Najnowsze newsy

Siatkówka » Europejskie puchary » Challenge Cup

Challenge Cup | 2009-02-11 21:16:27 | Nadesłał: Agata Piontek | Źrodlo: inf. własna

Jastrzębski Węgiel - Sisley Treviso 2:3

Fot.: Anna Gumowska

Jastrzębianie wygrywali już 2:1 i wydawało się, że odniosą łatwe zwycięstwo. Jednak włoscy zawodnicy ocknęli się w czwartym secie i to oni mogli się cieszyć z wygranej w tie breaku.

Pierwszy set rozpoczął się od wyrównanej walki, zarówno Fei z Cisollą, jak i Samica z Pryglem, kończyli swoje ataki w pierwszym uderzeniu, 6:6. Przewaga gospodarzy na pierwszej przerwie technicznej wynosiła tylko jeden punkt, 8:7. Po wznowieniu gry, to właśnie gospodarze przeszli do zdecydowanego ataku. Jastrzębianie złapali wiatr w żagle i wykorzystywali każdą piłkę. Włoscy zawodnicy nie potrafili zatrzymać Roberta Prygla, sami także popełniali błędy, oddając w ten sposób darmowe punkty. Prosty błąd w obronie Farina i as serwisowy Freriksa dał podopiecznym Santilliego trzypunktową przewagę na drugiej przerwie technicznej. Jastrzębianie grali dobrze na przyjęciu i skutecznie w ataku, a goście nie umieli znaleźć odpowiedzi na dobrą grę przeciwnika. Przy stanie 22:18 goście postawili blok, a chwilę później kontrę skończył Hardy. Ostra wymiana nic nie zmieniła, a Papi posłał piłkę w aut i to Jastrzębski Węgiel mógł zpisać na swoim koncie pierwszego seta.

Karta odwróciła się w drugim secie, który jednak nasi zawodnicy rozpoczęli od atomowego uderzenia Samiki. Jednak już po chwili kontrę skończył Papi, Hardy zaatakował w siatkę, a Cisolla skończył długą wymianę i trener Santilli był zmuszony poprosić o czas dla swojego zespołu, 2:5. Tak wypracowana przewaga nie była jednak gwarantem zwycięstwa w tej partii, bo po chwili gospodarze po skutecznych atakach Samiki doprowadzili do remisu, 7:7. Po przerwie Prygiel zaatakował w aut, Cisolla zakończył kontrę, a Ricardo dołożył asa i na tablicy pojawił się wynik 11:8 dla przyjezdnych. Pomimo, iż jastrzębianie starali się odrobić straty, to skuteczny atak Feia doprowadził gości do stanu 12:9. Zaraz później zawodnicy z Jastrzębia odnaleźli swoje miejsce na boisku, a ataki Nowika i Prygla pozwoliły “dogonić” Włochów i wyjść na prowadzenie 16:13. Gdy w polu zagrywki po raz kolejny stanął Cisolla, a Samica dwukrotnie nie poradził sobie w ataku z trudnymi piłkami, przyjezdni mogli dopisać kolejne dwa punkty do swojego konta. Gospodarze próbowali jeszcze zerwać się do walki, trzy ataki z rzędu, w tym przepiękną kontrę, skończył Prygiel, ale włoscy siatkarze nie zostawili Jastrzębskiemu Węglowi złudzeń. Kolejne mocne serwy nie dawały szans na odrobienie straty, a seta atakując z szóstej strefy zakończył Cisolla, 22:25.

Trzeci set okazał się bliźniaczo podobny do pierwszego - wyrównana walka obu drużyn. Kiedy na polu serwisowym pojawił się Prygiel ze stacjonarną zagrywką, zawodnicy z Włoch byli bezradni. Dwa asy kapitana gospodarzy ponownie wyprowadziły jego zespół na prowadzenie. Do pierwszej przerwy technicznej udało się przyjezdnym nieco zniwelować stratę, 8:4, również dzięki błędom własnym przeciwnika. Jastrzębianie mocną i celowaną zagrywką siali popłoch wśród włoskich przyjmujących. Do atakujących egzekutorów dołączył Samica, po jego dwóch skutecznych kontrach, gospodarze prowadzili 12:6. Włoscy zawodnicy nie radzili sobie również w ataku, wyprowadzanego często z sytuacyjnych piłek. Kiedy po autowym ataku gości zrobiło się 11:7, trener przyjezdnych zdecydował się wziąć czas. Ta przerwa jednak nie wybiła z rytmu podopiecznych Roberta Santilliego. Powiększali oni stopniowo przewagę nad rywalem i w pewnym momencie wynosiła ona aż osiem punktów, 20:12. Jastrzębianie dostali wiatr w żagle. Końcówka partii należała już tylko dla gospodarzy, którzy pewnie kończyli każde ataki. 25. punkt dało zawodnikom ze Śląska nieporozumienie między Ricardo a Kohutem, które zakończyło tę część spotkania 25:15.

Set, w którym gospodarze byli faworytami, Jastrzębski Węgiel zaczął od remisu, 3:3. Dobre przyjęcie obu drużyn pozwalało rozgrywającym na prowadzenie kombinacyjnej gry. Jednak piłki nie wchodziły ‘na czysto’. Po kilku ciekawych akcjach, zarówno z jednej jaki i drugiej strony, Jastrzębski Węgiel wyszedł na prowadzenie i było już 6:5, a na przerwie technicznej 8:7 dla gospodarzy. W pierwszej akcji po powrocie drużyn na parkiet gospodarze zdobyli punkt na 9:7 po bloku na Gustavo. Jednak mały kłopoty w przyjęciu i, w następstwie, nie wyprowadzanie kontr, sprawiło, że drużyna z Włoch wyszła na prowadzenie 13:12. Ricardo często wystawiał piłki do ataków z drugiej linii, co przełożyło się na brak punktowego bloku w ekipie gospodarzy. Na druga przerwę techniczną goście schodzili z trzypunktową przewagą. Ciągła gra wszystkimi strefami podcięła w znacznym stopniu skrzydła podopiecznym trenera Santilliego. W końcówce seta średnio spisującego się Freriksa zastąpił Łomacz. Jednak przewaga przyjezdnych, którzy wygrywali 21:17, a potem 24:18, okazała się nie do odrobienia. Set zakończył się rezultatem 25:18 po bloku na Yudinie.

Ostatnia partia przebiegała już pod dyktando Sisleya, który wyszedł na prowadzenie po zagrywkach Cisolli. Gdy w polu serwisowym stanął przyjmujący włoskiej drużyny, najpierw Hardy zaatakował w aut, po chwili Prygiel popełnił ten sam błąd, a na koniec "oczko" dołożył Antonov. Na zmianę stron Włosi schodzili więc z przewagą czterech punktów, gdyż kontry nie skończył Samica, a Papi po długiej akcji zdobył punkt atakiem z szóstej strefy. I chociaż gospodarze odrobili część strat, ostatni punkt zdobyli siatkarze Sisleya, gdy w szeregach jastrzębskiego zespołu doszło do nieporozumienia w obronie, kończąc tę partię 10:15 i całe spotkanie 2:3.

Jastrzębski Węgiel - Sisley Treviso 2:3
(25:19, 22:25, 25:15, 18:25, 10:15)


Składy zespołów:
Jastrzębski Węgiel
: Nowik, Freriks, Jurkiewicz, Prygiel, Hardy, Samica, Rusek (libero) oraz Pęcherz, Yudin, Rafa, Łomacz
Sisley Treviso: Fei, Papi, Kohut, Gustavo, Cisolla, Ricardo, Farina (libero) oraz Saitta, Daldello, Antonov

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane