CEV Cup | 2008-11-14 13:43:39 | Nadesłał: Agata Piontek | Źrodlo: inf. własna
Rozgrywki Pucharu CEV nie były dla zespołu Jastrzębskiego Węgla udane. Wczorajszy mecz był prawdziwą siatkarską demolką dla zespołu ze Śląska. Co stało się z podopiecznymi włoskiego szkoleniowca w tym spotkaniu? - Mieliśmy małe braki w pewnych elementach, a co najważniejsze nie kończyliśmy decydujących piłek - przyznał po meczu Igor Yudin.
- Myślę, że mogliśmy zagrać lepiej. Zespół z Grecji wykorzystał nasze słabe strony, a my nie byliśmy w stanie poradzić sobie z atakiem rywali. Nasza zagrywka żadnej szkody Grekom nie czyniła. Pod koniec zupełnie nie radziliśmy sobie w przyjęciu, w ataku, w ogóle nie umieliśmy wyczuć tempa bloku. - komentował wydarzenia na boisku Igor Yudin.
Po dwóch przegranych partiach, w trzeciej rozegrał się mający dotąd kłopoty z formą Benjamin Hardy. Głównie dzięki jego perfekcyjnej grze w ataku, Jastrzębianie pewnie zwyciężyli do 18. Jak się okazało, wiary i mocy starczyło gospodarzom tylko na wygranie jednego seta. - Po dwóch pierwszych setach, trener Santilli zabrał nas do szatni na małą rozmowę. Powiedział, że mamy dać z siebie maksimum i nie poddawać się, że jeszcze nic straconego. Jednak w czwartym secie czegoś zabrakło, coś w naszym zespole stanęło. - skomentował przyjmujący Jastrzębskiego Węgla.
To na razie drugie przegrane spotkanie Jastrzębian. Czy po czterech kolejkach Plus Ligi w szeregi drużyny nie wkradło się zwątpienie przed meczem z Częstochową? - Sądzę, że jesteśmy w niezłej formie, a może być jeszcze lepiej - zapewnia Igor - Postaramy się zagrać tak, aby zapisać na swoim koncie kolejne trzy punkty. Częstochowa to młody i nieobliczalny zespół, dlatego czeka nas ciężki mecz. Nie mamy jeszcze patentu na tę drużynę, jednak mam nadzieję, że coś wymyślimy - dodaje.
Jastrzębski Węgiel idzie jak burza przez rozgrywki Plus Ligi. Wygrana ze Skrą Bełchatów może napawać optymizmem jastrzębskich sympatyków. Jednak w swoim zespole Igor Yudin pełni na razie rolę rezerwowego. - Myślę, że moja forma jest wysoka, jednak trener zadecydował, że nie jestem jeszcze gotowy do gry w większym wymiarze - przyznaje Igor - Będę pracować jeszcze ciężej i dam z siebie wszystko, dzięki czemu mam nadzieję, że w końcu zagoszczę dłużej na boisku. Kto wie, może już za kilka dni? - zakończył z uśmiechem Yudin.
*Z zawodnikiem rozmawiała Agata Piontek
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.