CEV Cup | 2008-11-12 19:15:49 | Nadesłał: Małgorzata Paduch | Źrodlo: inf. własna
W meczu rewanżowym Pucharu Konfederacji na hali "Urania" goście z Biełgorodu nie dali większych szans podopiecznym Mariusza Sordyla. Spotkanie trwało niewiele ponad godzinę, a Rosjanie kontrolowali jego przebieg od początku do końca.
Do meczu z Lokomotivem olsztynianie przystąpili bardzo stremowani. Po drugiej stronie siatki idealne dogranie piłki pozwalało Wadimowi Chamuckiemu na swobodne rozgrywanie piłek do swoich atakujących. Dobra gra Rosjan i nerwowość w szeregach gospodarzy zaowocowała wysokim prowadzeniem zawodników z Biełgorodu. Od początku słaby mecz rozgrywał Grzegorz Szymański, natomiast żadnych problemów z kończeniem piłek w ataku nie miał jego vis-a vis, Gundars Celitans. Na drugiej przewie technicznej przyjezdni prowadzili 16:9 grając pewnie i wykorzystując wszystkie potknięcia i niepewność w grze zawodników z Olsztyna. 20 „oczko” dla swojego zespołu zdobył z drugiej linii Kunnari, który w końcówce tego seta nieco „pociągnął” grę olsztynian w ataku. Rosjanie byli w tej partii bezsprzecznie drużyna lepszą, a 17 punktów, to było wszystko, na co było stać, chwilami niemal „sparaliżowanych” siatkarzy Mariusza Sordyla w tym secie.
Set drugi rozpoczął się od błędu Kunnariego na zagrywce, chwilę później po długiej i efektownej akcji punkt zdobył ze środka siatki Wiaczesław Machortov. Nie najlepsze przyjęcie uniemożliwiło Pawłowi Zagumnego częste rozgrywanie piłek do swoich środkowych. Na czasie technicznym biełgorodzkie „Lwy” prowadziły 8:5, ale po wznowieniu gry po skutecznych i mocnych atakach Chtieja, Kosariewa oraz dającego się „mocno we znaki” olsztyńskim blokującym - Celitansa, przewaga Rosjan urosła do 8 „oczek” na kolejnej przerwie technicznej. Trener Marcos Miranda, nominalnie drugi szkoleniowiec Lokomotivu (zastępujący w dniu dzisiejszym Gienadija Szipulnia) w końcówce delegował na parkiet zmienników m.in. Siergieja Baranova i Denisa Ignatiejewa. Przewaga biełgorodzkiej drużyny była w tym secie przytłaczająca. Przy stanie 24:23 po ataku Siergiej Choroszewa goście mieli pierwszą piłkę setową, a ofiarna gra Akademików pod koniec partii w obronie na niewiele się jednak zdała, bo przegrali z kretesem do 13-stu.
Początek trzeciej odsłony miał analogiczny początek do seta poprzedniego, skuteczne zbicie piłki przez Baranova i na tablicy wyników widniał rezultat 5:1 dla Lokomotivu. Nieoczekiwanie na boisku nastąpił mały zwrot akcji, rozkojarzenie w szeregach biełgorodzkiego teamu oraz kilka skuteczny akcji Akademików pozwoliło im objąć pierwsze w tym meczu prowadzenie, 8:7. Szkoleniowiec przyjezdnych wprowadzając do gry zmienników wyraźnie „przysłużył się” AZS-iakom, którzy nawiązali w tym secie walkę z rywalem. Gra toczyła się chwilami „punkt za punkt”, z dobrej strony pokazał się Tomasz Józefacki, a także Olli Kunnari który wspólnie z Kowalczykiem zatrzymał na skrzydle Kosarieva. 22 „oczko” Rosjanie zdobyli po ataku Baranova w ostatnie centymetry placu gry, ale po ataku Siezieniewskiego z piłki przechodzącej, Lokomotiv miał zaledwie punkt przewagi. Wszelkie nadzieje kibiców na ewentualnego czwartego seta rozwiał jednak bezlitośnie Taras Chwiej i jego zespół wygrał 25:22.
W przekroju całego spotkania Lokomotiv Biełgorod wyraźnie dominował na boisku i był drużyna po prostu lepszą. W prawdzie Puchar CEV nie był dla olsztynian w tym sezonie priorytetem, ale z pewnością kibice spodziewali się większego zaangażowania ze strony swoich faworytów i zwyczajnie: lepszej gry. Powiedzmy szczerze, po słabym występie Akademicy odpadają z Pucharu Konfederacji, nie jest to jednak koniec zmagań AZS-iaków w europejski rozgrywkach. Już niebawem poznamy rywala siatkarzy Mariusza Sordyla w niższym rangą - Challenge Cup. Podobna sytuacja miała miejsce także i rok temu.
AZS UWM Olsztyn - Lokomotiv-Bielogorie Bielgorod 0:3 (17:25; 13:25; 22:25)
Składy:
AZS Olsztyn: Grzyb, Zagumny, Szymański, Kunnari, Kowalczyk, Siezieniewski, Andrzejewski (l) oraz Józefacki, Oczko, Stańczuk, Wawrzyniak.
Lokomotiw Biełgorod: Kosariev, Celitans, Choroszew, Chamuckich, Machortov, Chtiej, Domingos (l) oraz Ignatjev, Baranov, Szestak.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.