CEV Cup | 2008-11-03 21:17:42 | Nadesłał: Małgorzata Paduch | Źrodlo: inf. własna
Już jutro, o godzinie 16-tej polskiego czasu olsztyński AZS zmierzy się z bodaj najbardziej utytułowanym rosyjskim klubem – Lokomotivem Biełgorod.
Na sześć pojedynków z polskimi zespołami biełgorodzkie "Lwy" wygrały aż 5, olsztynianie mają szansę poprawić ten niekorzystny bilans, ale łatwo nie będzie.
Siedem tytułów mistrza Rosji (`97, `98, `00, `02, `03, `04, `05) , pięć zwycięstw w Pucharze Rosji (`95, `96, `97, `98, `03, `05), dwukrotny triumfator Ligii Mistrzów (`03, `04) i do tego liczne zdobycze w postaci srebrnych i brązowych medali w rozgrywkach krajowych i międzynarodowych. Chciałoby się powiedzieć: jest czego się bać, a raczej: kogo.
Zeszłoroczny sezon rosyjskiej Superligi zespół z Biełgorodu zakończył dopiero na piątym miejscu, przed sezonem 2008/2009 w składzie drużyny zaszło sporo zmian. Działacze dokonali wzmocnień i zapewne nie tylko w lidze, ale i w Europie będą chcieli przywrócić klubowi nieco utracony "blask". Z drużyny odeszli m.in. Arkadi Kozłov, Aleksander Abrosimov, Frank Depestele czy Samuel Fuchs. Do Lokomotivu wrócili natomiast: Chamuckich, Tietiuchin i Kosariev. Zawodnicy niezwykle doświadczeni, „ikony” rosyjskiej siatkówki, choć ich czas w kadrze „Sbornej” powoli dobiega końca.
Osoby Vadima Chamuckiego przedstawiać nie trzeba, wciąż jeszcze grająca legenda rosyjskiej siatkówki, mimo płynących niebłagalnie lat - czołowy rozgrywający świata, zawodnik z fantazją, który niezależnie od tego, gdzie gra pełni rolę lidera na boisku. Trenerzy reprezentacji nie od dziś szukają godnego następcy charyzmatycznego rozgrywającego. Kolejną gwiazdą, która ma na koncie mnóstwo medali i wyróżnień indywidualnych na arenach międzynarodowych jest Siergiej Tietiuchin. Bardzo wszechstronny, skoczny i to on zwykle w trudnych momentach bierze ciężar gry na siebie i kończy te najtrudniejsze piłki.
Trzecim szalenie doświadczonym siatkarzem w szeregach Lokomotivu Biełgorod jest kolejny przyjmujący - Aleksander Kosariev, który podobnie, jak Tietiuchin dwa poprzednie sezony spędził w Dynamie Kazań. W zespole mistrza Superligi w sezonie 07/08 występował także pochodzący z Brazylii libero Alan Domingos, od tego sezonu także dołączył do składu Lokomotivu. Po przekątnej z rozgrywającym gra potężnie zbudowany Siergiej Baranov, niespełniona wciąż nadzieja rosyjskiej siatkówki. Zawodnik o imponujących parametrach fizycznych, kilka lat temu, to on, a nie Połtavski miał być, tym który godnie zastąpi legendarnego już Stanisława Dinejkina w kadrze naszych wschodnich sąsiadów. Wielu fachowców twierdziło, że Baranov wkłada w swój siatkarski rozwój za mało pracy, a sam talent nie wystarczy, kiedy zawodnik zaczął robić systematyczne postępy na drodze stanęły liczne kontuzje. Jak twierdzi trener Gienadij Szipulin siatkarz wraca powoli do wielkiej formy. Z pewnością wielu polskich kibiców pamięta siłę zagrywek Baranova, które tak boleśnie dały się we znaki m.in. Piotrowi Gackowi. Jakby dodać do tego kilku młodszych i perspektywicznych zawodników pokroju Danilova, czy Chtieja to ekipa z Biełgorodu jest na prawdę mocna i bez wątpienia ciężko będzie pokonać Rosjan.
Lokomotiv-Bielogorie Bielgorod:
1. Gundars Celitans, ur.14.06.1985r, 199cm, atakujący
2. Wiaczesław Machortov, ur, 01.09.1984, 206cm, środkowy
3. Aleksandar Kosariev, ur.30.09.1977r, 203cm, przyjmujący
4. Taras Chtiej, ur.22.05.1982r, 207cm, przyjmujący
5. Siergiej Choroszew, ur. 30.06.1982r, 203cm, środkowy
7. Alan Domingos, ur. 15.02.1980r, 196cm, libero
8. Siergiej Tietiuchin, ur.23.09.1975r, 197cm, przyjmujący
9. Vadim Chamuckich, ur. 28.11.1969r, 197cm, rozgrywający
11. Denis Ignatjev, ur.03.07.1978r, 201cm, rozgrywający
12. Siergiej Baranov, ur.10.08.1981r, 208 cm, atakujący
14. Anton Fomenko, ur.18.10.1987r, 202cm, przyjmujący
18. Dimitrij Szestak, ur. 28.11.1986r, 202cm, środkowy bloku
trener: Gienadij Szipulin
asystent trenera: Marcos Miranda
Przed sezonem ligowym o siatkarzach z Warmii i Mazur mówiło się dużo. Po ciężkim finiszu sezonu 07/08 zwieńczonym brązowym krązkiem spore plany na przyszłość, a następnie nieoczekiwany zwrot akcji i bardzo niepewna przyszłość. Za współpracę podziękowano m.in. Richowi Lambournowi oraz Sinanowi Tanikowi, a olsztyńscy działacze zapowiadali znaczące wzmocnienia w postaci uznanych w Europie nazwisk, wymieniało się m.in Roberta Horstinka, czy Dante Amarala. Sytuacja zmieniła się jednak diametralnie, dymisja zarządu, brak sponsora tytularnego, tacy zawodnicy jak: Ruciak, Andrae, czy Marcin Możdżonek, którego odejście odbiło się największym echem, nie wytrzymali przeciągającej się niepewności, co będzie dalej.
Kłopoty to już jednak przeszłość, siatkarze, którzy zostali, bądź przyszli do Olsztyna chcą o tym, jak najszybciej zapomnieć i "robić swoje". Trzon drużyny w postaci Szymańskiego, Zagumnego i Grzyba, który od tego sezonu jest kapitanem AZS-iaków, pozostał. W rozegranych trzech meczach PlusLigi podopieczni Mariusza Sordyla pozostawili po sobie pozytywne wrażenie, przegrali wprawdzie ze Skrą, ale chęć gry i zgranie olsztynian na pewno zaprocentują w przyszłości. Mieszanka młodości z doświadczeniem, tak w skrócie można opisać obecny skład zespołu, "krótka ławka rezerwowych" nie jest atutem, ale na najbardziej newralgiczne pozycje, czyli rozegranie i atak Mariusz Sordyl ma dobrych i pewnych zmienników.
Jak trener AZS UWM zaznaczył na przedsezonowej prezentacji zespołu na olsztyńskim Kortowie, jego zespół koncentrować się będzie głownie na zmaganiach na polskich parkietach, co nie znaczy, że do Rosji akademicy jadą na wycieczkę. - Rywal jest bardzo trudny. Nie przekreślałbym jednak naszych szans w tym pojedynku, będziemy walczyć i damy z siebie wszystko- mówił Sordyl zapytany o konfrontację z zespołem Szipulina. Zeszłoroczne zmagania w Pucharze CEV nie były dla olsztynian zbyt udane, przegrali z belgijskim Pepe-Jeans Asse Lennik, ale „zdegradowani” do Challenge Cup pokazali się już lepszej strony, ulegając ostatecznie w 1/4 finału późniejszemu triumfatorowi z Modeny.
AZS UWM Olsztyn:
1. Tomasz Kowalczyk, ur.15.03.1976r, 198cm, środkowy
2. Wojciech Grzyb, ur. 04.01.1981r, 204cm, środkowy
3. Michał Chaberek, ur.20.03.1987r, 194cm, przyjmujący
5.Paweł Zagumny, ur.18.10.1977r, 200cm, rozgrywający
6. Artur Jacyszyn, ur.04.07.1988r, 194cm, przyjmujący
8. Jakub Oczko, ur. 27.12.1981r, 193cm, rozgrywający
9. Krzysztof Andrzejewski, ur.26.01.1983r, 180cm, libero
10. Grzegorz Szymański, ur. 12.07.1978r, 203cm, atakujący
11. Tomasz Józefacki, ur. 05.05.1980r, 192cm, atakujący
12. Olli Kunnari, ur. 02.02.1982r, 197cm, przyjmujący
14. Paweł Siezieniewski, ur.27.12.1981r, 199cm, przyjmujący
16. Tomasz Stańczuk, ur. 01.09.1988r, 203cm, środkowy bloku
trener: Mariusz Sordyl
II trener: Leszek Urbanowicz
W spotkaniu z rosyjskim „Lwem” po raz pierwszy w wyjściowej szóstce wybiegnie na boisko Paweł Zagumny, pojedynek rozgrywających dodaje tej rywalizacji dodatkowej pikanterii i dla obu zawodników z pewnością będzie nie lada wyzwaniem. Podobnie, jak pojedynki skrzydłowych. Olsztyńska szybka gra i zespołowość przeciwko mocnym uderzeniom Rosjan w ataku i z zagrywki. W przypadku zawodników z Warmii i Mazur szczególnie ważne będzie przyjęcie zagrywki i umiejętność obijania wysokiego bloku Lokomotivu. Jak nie od dziś wiadomo, Rosjanie "przyciśnięci" i pod presją popełniają liczne błędy.
Olsztynianie odlecieli do dalekiego Biełgorodu wczoraj w późnych godzinach wieczornych. W tym dwumeczu nie mają właściwie nic do stracenia, jeśli ulegną ekipie z Biełgorodu nikt nie będzie miał do niech pretensji. W innej sytuacji są rywale, których celem jest powrót na piedestał nie tylko w rosyjskiej lidze, ale i w Europie. Siatkarze Lokomotivu w rodzimej lidze zajmują szóste miejsce, a swój ostatni mecz wyraźnie przegrali z Iskrą Odnińcowo 0:3, co może oznaczać, że nie są w szczytowej formie i tu olsztynianie mogą także upatrywać swoich szans.
Pierwsze spotkanie odbędzie się na biełgorodzkiej hali "Cosmos" o godzinie 16:00 polskiego czasu. Rewanż 12 listopada, w środę w Olsztynie.
Zwycięzca z pary Lokomotiv-Bielogorie Bielgorod - AZS UWM Olsztyn w kolejnym meczu zmierzy się albo z węgierskim zespołem Kometa Kaposvar albo Perungan Pojat Rovaniemi z Finlandii. Zatem jest, o co walczyć, bo później „będzie już tylko z górki”.
*przygotowała Małgorzata Paduch, przegladligowy.com
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.