Najnowsze newsy

Siatkówka » Europejskie puchary » CEV Cup

CEV Cup | 2017-12-21 11:02:56 | Nadesłał: Agnieszka Kaźmierska | Źrodlo: plusliga.pl

Lukas Tichacek: Najwięcej zależało od nas

Fot.: Paweł Piotrowski

Asseco Resovia po raz drugi 3-0 pokonała w 1/16 finału Pucharu CEV fiński Perungan Pojat Rovaniemi. W kolejnej rundzie (1/8) rzeszowianie zagrają z mistrzem Serbii, Vojvodiną Nowy Sad. Pierwszy mecz zespół trenera Andrzeja Kowala rozegra na wyjeździe.

PLUSLIGA: Zgodnie z planem awansowaliście do kolejnej rundy Pucharu CEV, a w rewanżowym meczu z zespołem z Rovaniemi chyba największym zagrożeniem był nie tyle rywal tylko wasz poziom gry?
Lukas Tichacek (rozgrywający Asseco Resovii):
Dokładnie. Z całym szacunkiem dla rywala, ale tylko od naszej postawy zależało czy awansujemy szybko, czy będziemy się męczyć i grać np. aż pięć setów.

Przeciwnik jedynie w I secie nieco mocniej się postawił, prowadził 8:3 czy 19:17 i musieliście odrabiać straty…
- Wydaje mi się, że wynikało to z tego, że czekaliśmy co Rovaniemi zagra. Ta pewność siebie i agresja nie były od początku i pojawiły się gdzieś w połowie tego seta. Potem to przełamaliśmy i już poszło dalej.

Widać było, że bardzo zależało na pokazaniu się Elvissowi Krastinsowi, którego jednak rodacy nie oszczędzali i najbardziej na nim punktowali.
- To właśnie może być ten problem I seta, bo oni od początku znając jego słabsze punkty mocno dawali się mu we znaki „flotem” i mieliśmy troszkę problemy z przyjęciem. Później już to funkcjonowało coraz lepiej.

* więcej na plusliga.pl

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane