CEV Cup | 2012-01-19 15:52:47 | Nadesłał: Magdalena Gajek | Źrodlo: inf. własna
Asseco Resovia pewnie pokonała u siebie Arago de Sète, a tym samym awansowała do Challange Round w Pucharze CEV. Dla podopiecznych Andrzeja Kowala było to drugie zwycięstwo nad Francuzami. - Może to trochę dziwne, ale pomimo słabszej postawy, udało nam się osiągnąć lepszy wynik - mówi środkowy rzeszowskiego bloku, Wojciech Grzyb.
Pojedynek Resovii z Arago de Sète trwał jedynie 75 minut i był popisem gry gospodarzy. Z bardzo dobrej strony zaprezentował się György Grozer, który swoimi mocnymi atakami siał spustoszenie w obronie drużyny z Francji. Silnymi punktami rzeszowian byli również Piotr Nowakowski i Olieg Achrem. Pierwszy doskonale blokował swoich przeciwników, a drugi wziął na siebie ciężar przyjęcia, jednocześnie zachowując dobrą skuteczność w ataku.
Mimo wszystko, środkowy Resovii - Wojciech Grzyb - był daleki od hurraoptymizmu. - Myślę, że nasze drugie spotkanie z Arago de Sète było troszeczkę słabsze niż to we Francji - stwierdził tuż po meczu rzeszowski zawodnik. - Arago zagrało nieco słabiej, my również. Wynik jednak okazał się korzystniejszy. Może to trochę dziwne, ale pomimo słabszej postawy, udało nam się osiągnąć lepszy wynik. Na pewno zagraliśmy całkiem skutecznie na zagrywce i na bloku - dodał Grzyb.
Tak, jak powiedział środkowy z Rzeszowa, kluczem do zwycięstwa okazał się bardzo dobry blok oraz kapitalny serwis. Wystarczy rzut oka na statystyki - drużyna Andrzeja Kowala zdobywa blokiem jedenaście "oczek", podczas gdy Arago de Sète jedynie pięć. Do tego gospodarze dołożyli aż osiem asów serwisowych, z czego trzy to punkty zdobyte przez György Grozera. Francuzi odpowiedzieli jednym asem Ryana Anselmy.
Już w sobotę rzeszowianie zmierzą się w meczu półfinałowym Pucharu Polski ze Skrą Bełchatów. Zawodnicy trenera Nawrockiego to obrońcy tego trofeum i na pewno nie sprzedadzą tanio skóry. Atutem Asseco Resovii będzie niewątpliwie dodatkowy zawodnik, czyli wierni kibice, którzy zgromadzą się w hali "Podpromie". Wojciech Grzyb zapowiada walkę z mistrzami Polski. - Mamy dwa mecze w perspektywie. Możemy ugrać coś naprawdę bardzo dużego. Wszyscy chcemy osiągnąć sukces - skomentował środkowy.
Tuż po Pucharze Polski Asseco Resovia ponownie zagra z drużyną z Bełchatowa, tym razem jednak w PlusLidze. To jednak nie koniec emocji. Po Skrze rzeszowianie podejmą u siebie ZAKSĘ Kędzierzyn-Koźle, która straciła prowadzenie w lidze. Na chwilę obecną zawodnicy trenera Kowala mają do ZAKSY trzy "oczka" straty, zaś do Skry - cztery. - Jeśli chodzi o PlusLigę, to ewentualny podział punktów w zbliżających się meczach będzie decydował o tym, jak będzie wyglądała klasyfikacja w czubie tabeli - powiedział Wojciech Grzyb.
Resovia może zatem powalczyć o jeszcze wyższe miejsce w tabeli, lecz musi - tylko albo aż - ograć dwóch innych potentatów PlusLigi. - W teorii oczywiście wszystko jest możliwe, ale formę trzeba potwierdzić na parkiecie - zakończył Grzyb.
* rozmawiała i opracowała Magdalena Gajek (PrzegladLigowy.com)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.