CEV Cup | 2011-02-10 16:14:29 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: zaksa.pl
- Wiedzieliśmy, że gramy dobrze i żadnej paniki przed „złotym setem” nie było - mówił po wygranym meczu w rundzie Challenge pucharu CEV rozgrywający ZAKSY, Paweł Zagumny.
Chyba nikt się nie spodziewał, że zwycięstwo nad VfB Friedrichshafen przyjdzie tak nadspodziewanie łatwo?
- Może patrząc z boku, ten mecz wyglądał na łatwy, ale kosztował nas sporo zdrowia i wysiłku. Zagraliśmy po prostu bardzo dobrze i stąd ta nasza widoczna przewaga.
Kluczem do wygranej była zagrywka. Wiedzieliście, że tym elementem możecie przysporzyć rywalom sporo problemów?
- Zalążek tej zagrywki był już w meczu Plus Ligi w Warszawie. Momentami serwowaliśmy bardzo dobrze. Dziś to była nasza mocna broń i przyniosła oczekiwany efekt. Brakowało nam dobrej, stabilnej zagrywki od początku sezonu. Widać, że przyszła w dobrym momencie. Oby tak było w kolejnych meczach.
Po wygraniu trzeciej partii w efektownym stylu 25:16, serce zabiło mocniej przed decydującym „złotym setem”? Czy nie myśleliście jakoś specjalnie, że teraz dopiero zacznie się gra na serio?
- Na pewno w naszych głowach siedziała jakaś myśl, że teraz trzeba rozstrzygnąć ten mecz. Dla obu drużyn to był set o wszystko. Wiedzieliśmy jednak, że gramy dobrze i żadnej paniki nie było. Spodziewaliśmy się, że rywale dodatkowo się zmobilizują, ale to im nie wystarczyło na nas.
Awans do półfinału to spory sukces, ale apetyty rosną w miarę jedzenia.
- Poprawiliśmy wynik z zeszłego sezonu. Zrobiliśmy ten kroczek wyżej i jesteśmy w najlepszej czwórce pucharu CEV. Mam nadzieję, że na tym nie poprzestaniemy.
* rozmawiał Grzegorz Łabaj (ZAKSA.pl)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.