Najnowsze newsy

Żużel

Żużel | 2008-09-15 08:42:12 | Nadesłał: Dawid Ćmielewski | Źrodlo: LOTOS Gdańsk

LOTOS 2008 - Wybrzeże do 2007 r. 40:51

Fot.: Lech Ćmielewski

LOTOS przegrał w towarzyskim spotkaniu z "Wybrzeżem Gdańsk do 2007 r." 40:51. Drużynę złożoną z byłych zawodników gdańskiego klubu do zwycięstwa poprowadziło trio N.Pedersen - Hancock - Kościecha. Nie byłoby jednak sukcesu gości bez wsparcia "drugiej linii", wśród której ważne punkty dołożyli występujący w drugoligowym Starcie Gniezno Dawid Cieślewicz i Mirosław Jabłoński.

W szeregach LOTOS-u zabrakło Magnusa Zetterströma, którego w rodzinnej Szwecji zatrzymały sprawy rodzinne. Jako ciekawostkę można wskazać fakt, że z pozycji młodzieżowca startował 23-letni Mirosław Jabłoński. Jako, że spotkanie miało charakter towarzyski, kierownictwa obydwu zespołów nie miały nic przeciwko "nieco starszemu" juniorowi. W wyścigu czwartym doszło do pojedynku Nicki Pedersena z Bjarne Pedersenem. Świetnym startem popisał się obcokrajowiec LOTOS-u, który "założył" jadącego z pierwszego pola dwukrotnego Mistrza Świata. Radość gdańskich kibiców trwała jednak zaledwie kilka sekund, bo już na przeciwległej prostej Nicki Pedersen dosłownie przemknął obok naszego stranieri.

Niewiele brakowało, aby LOTOS podwójnie przegrał wyścigi dziewiąty i dziesiąty. W pierwszym z nich para Tomasz Chrzanowski - Billy Forsberg uporała się z będącym przez moment na drugiej pozycji Dawidem Cieślewiczem. W gonitwie dziesiątej świetnie ze startu wyszła para Wybrzeża, którą bardzo efektownym atakiem po wewnętrznej części toru zdołał przedzielić Renat Gafurov. Rosjanin wyprzedzając Mirosława Jabłońskiego praktycznie całą prostą startową przejechał na jednym kole!

Menedżer LOTOS-u Robert Sawina próbował zniwelować dziesięciopunktową stratę swojego zespołu, korzystając w wyścigu jedenastym z przepisu o "złotej" rezerwie taktycznej. Niestety, występujący w roli "jokera" Tomasz Chrzanowski długo zamykał stawkę, by dopiero na ostatnim okrażeniu wyprzedzić Dawida Cieślewicza.

Dużej rzeczy dokonał Krzysztof Jabłoński w gonitwie dwunastej, pokonując znajdującego się w wybornej formie Amerykanina Grega Hancocka. Dość powiedzieć, że "Herbie" zwyciężył wczorajszą Grand Prix Polski w Bydgoszczy, a do czasu pojedynku z "Jabłkiem" przy jego nazwisku widniał dzisiaj komplet punktów. Hancock także w wyścigu piętnastym uznać musiał wyższość Jabłońskiego. Ale nie tylko jego, bo "Jankesa" wyprzedził wówczas również Tomasz Chrzanowski.

Po rozegraniu regulaminowych piętnastu wyścigów dwóch najlepszych żużlowców z każdego zespołu stanęło do walki o Puchar Prezydenta Gdańska. Po starcie wydawało się, że Nicki Pedersen i Greg Hancock "ograją" żużlowców LOTOS-u, ale świetnie w tej rywalizacji zaprezentował się Renat Gafurov. Rosjanin dość szybko minął Hancocka, a następnie rzucił się w szaloną pogoń za liderem cyklu Grand Prix. Gafurov pokonywał wiraże bardzo szeroko, nabierając ogromnej prędkości. Żużlowiec LOTOS-u na prostej zaatakował Pedersena przy bandzie, zrównał się z Duńczykiem, ale ten na wirażu pojechał w stylu, z jakiego jest znany - zawodnik Złomreksu Włókniarza wypchnął pod samą bandę Gafurova, którego dzięki temu wyprzedzić zdołał Greg Hancock. Renat nie dał jednak za wygraną i zdołał jeszcze raz przechytrzyć Hancocka, wpadając na linię mety jako drugi.

Mecz ten był nie tylko ciekawym widowiskiem sportowym, ale także znakomitą okazją do wspomnień. Niejednemu kibicowi zakręciła się przysłowiowa łezka w oku, kiedy spoglądał na jazdę byłych zawodników Wybrzeża. A przecież nie tylko czynni żużlowcy sprawiali, że przed oczami stawały jakże miłe obrazy z przeszłości. Na stadionie nie zabrakło bowiem Marvyna Coxa, Zenona Plecha, Marka Derę czy Jarosława Olszewskiego, czyli ikon gdańskiego speedway'a.

Bieg o puchar Prezydenta Gdańska:
XVI. [65,18] N.Pedersen, GAFUROV, Hancock, B.PEDERSEN

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Najnowsze galerie

Polecane