Speedway Ekstraliga | 2012-07-23 12:38:07 | Nadesłał: Konrad Cinkowski | Źrodlo: falubaz.com
Stelmet Falubaz Zielona Góra dosyć niespodziewanie uległ PGE Marmy Rzeszów. Dlaczego niespodziewanie? Ekipa Dariusza Śledzia musiała sobie radzić bez lidera - Jasona Crumpa i podstawowego juniora - Łukasza Sówki. Jednym z nieobecnych był także reprezentant klubu spod znaku Myszki Myki - Patryk Dudek.
- Nie wiem do końca, czy brak mojej osoby wpłynął na taki wynik. Na początku było nam ciężko, ale później ewidentnie się podnieśliśmy i przez chwile prowadziliśmy. Niestety nie udało nam się utrzymać tego prowadzenia do końca. Szkoda, bo mogliśmy wygrać i wykorzystać tę szansę, że nie było Jasona Crumpa i niestety, ale daliśmy trochę ciała - powiedział Patryk Dudek na łamach portalu falubaz.com.
- To bardzo proste. Adam pojechał wyśmienicie trzy biegi i on dał znak do tego, aby wygrywać te wyścigi. W trzech startach zdobył osiem punktów i jeden bonus i dał sygnał do ataku. Nie wiem jak to wyglądało pod kontem wspólnej narady. Zawody oglądałem z innego miejsca w parku maszyn. Było jednak widać, że po pierwszych dwóch biegach chłopaki zrobili zmiany. Adam pojechał do przodu a tendencję spadkową miał Sasza Loktaev. Na początku wyglądało to fajnie, a później przywiózł dwa zera. W tym roku sport żużlowy jest bardzo nieobliczalny - dodał DuZerS.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.