1. liga | 2012-07-24 19:48:12 | Nadesłał: Konrad Cinkowski | Źrodlo: polskizuzel.pl
Ostatni mecz rundy zasadniczej w pierwszej lidze zakończył się dla Lechmy Start Gniezno porażką. Czerwono-czarni ulegli w Łodzi tamtejszemu Orłowi 44:46, jednak i tak to właśnie podopieczni Lecha Kędziory wygrali rundę zasadniczą.
W drużynie z Gniezna najlepiej spisał się Bjarne Pedersen. Duńczyk na swoim koncie zapisał, aż szesnaście punktów z bonusem i jedynym zawodnikiem gości, który był w stanie pokonać uczestnika cyklu Grand Prix był Linus Sundstroem. Dobry występ zaliczył także Antonio Lindbaeck i Scott Nicholls, rozczarowali zaś ci, którzy mieli być liderami czyli Magnus Zetterstroem i Adam Skórnicki. Kędziora przyznaje, że celem w niedzielnym meczu było zdobycie pełnej puli, czyli trzech punktów za zwycięstwo i bonus. To się jednak nie udało - Cel był taki, aby wywalczyć bonus i zwycięstwo, ale to się nie udało i wracamy tylko z jednym punktem. Zawiedli nasi liderze w początkowej fazie meczu i to zadecydowało na końcowym rezultacie. Niedyspozycja u Magnusa i Adama była wyraźna, ale poniżej oczekiwań pojechał również Antonio Lindbaeck nasze bezsprzeczny lider w tym sezonie, który nawalał w pierwszych swoich wyścigach. Te czynniki zaważyły na tym, że przegraliśmy w Łodzi - przyznaje trener Lechmy w rozmowie z portalem polskizuzel.pl
Trener Lechmy Startu tłumaczy też decyzję odnośnie zastosowania pierwszej rezerwy taktycznej w postaci Oskara Fajfera. - Do momentu wprowadzenia pierwszej rezerwy taktycznej tylko Oskar miał wygrany wyścig i myśleliśmy, że pójdzie za ciosem i podtrzyma dobrą passę, jednak nie udało się. Jest to młody zawodnik i nie możemy opierać ciężaru wyniku na juniorach. Jestem zdania, że nasi młodzieżowcy pojechali tym razem w miarę swoich możliwości - uważa Lech Kędziora
Jak już wspominaliśmy, słabiej spisał się "Zorro" czyli Magnus Zetterstroem. Szwed w dwóch startach nie zdobył punktu i w kolejnych biegach był zastępowany. Co było przyczyną słabszego występu? - Musimy na spokojnie usiąść i porozmawiać. Będziemy w najbliższym meczu podejmować Lokomotiv Daugavpils i Magnusa czeka duża praca, by dojść do ładu z tym, co zawodzi. Nie czuł się na takim torze, jak był w Łodzi, czyli start przyczepny, a reszta nawierzchni na dystansie twarda. Nie możemy już pozwolić sobie na wpadki w rundzie finałowej, bo będzie gorąco - dodaje na koniec Kędziora.

Punktów Magnusa Zetterstroema zabrakło Lechmie Start Gniezno najbardziej w niedzielnym meczu (fot. Marta Gwiazda)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.