Najnowsze newsy

Żużel » Ligi polskie » 1. liga

1. liga | 2009-07-27 16:24:18 | Nadesłał: Hubert Piętoń | Źrodlo: inf.własna

Start Gniezno - GTŻ Grudziądz - 57:34 (relacja)

W Niedzielnym spotkaniu 13 kolejki DM I Ligi Start Gniezno pokonał na własnym torze GTŻ Grudziądz 57:34. Tym samym Start Gniezno oprócz dwóch punktów meczowych zapisał na swoim koncie dodatkowy bonus i zapewnił sobie już miejsce w pierwszej szóstce po rundzie zasadniczej. Szanse Grudziądzan na awans do fazy play-off po niedzielnej porażce zmalały niemal do zera.

Już przed spotkaniem niedzielnemu meczowi towarzyszyło wiele różnych spraw, niekoniecznie związanych z żużlem, który powodowały wiele spekulacji i podtekstów oraz rzucały nie najlepszy cień na to arcyważne spotkanie. Przez cały tydzień poprzedzający niedzielne spotkanie pomiędzy Startem a GTŻ-em trwały spekulacje odnośnie wydarzeń, które miały miejsce w Ostrowie w poprzedniej kolejce. Start Gniezno został środową decyzją GKSŻ-u ukarany walkowerem za mecz z KM Ostrów i dodatkowo nałożona została kara finansowa. W cieniu tej sytuacji Gnieźnianie przygotowywali się do spotkania, które za wszelką cenę chcieli wygrać za 3 punkty i zapewnić sobie miejsce w pierwszej szóstce na kolejkę przed końcem rundy zasadniczej. Grudziądzanie również zmagali się z dużymi problemami przed meczem ze Startem. Od tygodnia wiadome było, iż w Niedzielę w Gnieźnie drużyna Roberta Kempińskiego będzie osłabiona brakiem Rorego Schleina, który jest kontuzjowany. Dodatkowo w nocy z soboty na niedzielę poprzedzającej mecz z grudziądzkiego klubu nieznani sprawcy skradli 5 motocykli, które były własnością Anglików: Olivera Allena i nowo pozyskanego Edwarda Kennetta oraz kontuzjowanego Australijczyka Rorego Schleina. W zaistniałej sytuacji kierownictwo GTŻ-u chciało za wszelką cenę doprowadzić do przełożenia meczu na inny termin, tłumacząc iż problemy sprzętowe napotkane nagle przez klub są odpowiednią argumentacją takiego stanowiska. Spotkało się to ze zrozumieniem sterników Startu, jednak jak okazało się kierownictwo gnieźnieńskiego klubu w świetle przepisów nie może podjąc decyzji o odwołaniu meczu. Interwencja w GKSŻ też wiele nie dała, gdyż przedstawiciel żużlowej centrali Łukasz Szmit powiedział iż nawet ta nie ma w kontekście zaistniałej sytuacji prawa odwołać spotkania i musi się ono odbyć w terminie. Goście w trybie awaryjnym pożyczyli maszyny od zawodników bydgoskiej Polonii: Kamila Buczkowskiego i Marcina Jedrzejewskiego i przyjechali do Gniezna walczyć o dobry rezultat.

Leon Kujawski w awizowanym składzie z numerem dwa wpisał Clausa Vissinga. Symaptyczny duńczyk jednak po raz kolejny został zastąpiony innym zawodnikiem tuż przed meczem. Jego miejsce zajął Mirosław Jabłoński. Z siódemką wystartował Szwed Robin Aspegren, dla którego miał to być dopiero drugi mecz w barwach czerwono - czarnych po debiucie, który zaliczył z Unią Tarnów. Kibice w Grodzie Lecha polubili go od razu za jego skuteczną i widowiskową jazdę, wydawał się on pewnym punktem zespołu więc trener Kujawski nie zastanawiał się długo czy dać mu kolejną szansę zaprezentowania się na gnieźnieńskim owalu. Na pozycji rezerwowego tym razem wystawiono Dawida Cieślewicza, który na rodzimym torze potrafi jeździć co udowodnił chociażby w ostatnim meczu z tarnowską Unią, gdzie tworzac parę z Peterem Ljungiem dwa razy zwyciężył podwójnie rywali. Cel druzyny Startu był jasny: odnieść okazałe zwycięstwo za 3 punkty. Robert Kempiński nie jest w tak komfortowej sytuacji kadrowej jak trener Startu i w przeciwieństwie do niego nie dysponuje szeroką, wyrównaną kadrą i zamiast zastanawiania się kogo tym razem odesłać na trybuny ma problem jak sklecić skład, by miał on jak najmniej dziur. Oprócz absencji wspomnianego Schleina kontuzje Kamila Brzozowskiego i Grzegorza Knappa dodatkowo utrudniły zadanie Robertowi Kempińskiemu. GTŻ przystępował do meczu w Gnieźnie z zamiarem obronienia 16-punktowej zaliczki z pierwszego meczu pomiędzy obiema drużynami i wywalczenia punktu bonusowego, który był dla Grudziądzan na wagę życia. Szkoleniowiec gości liczył, że do zrealizowania tego celu resztę drużyny poprowadzą jego liderzy : Matej Ferjan i były zawodnik Startu Oliver Allen oraz nowopozyskany Edward Kennett, na którego bardzo liczył. Rory Schlein był w Niedzielę zawodnikiem zastępowanym a skład uzupełnili Adrian Mroczka, Kevin Wolbert w którego przypadku również liczono na znajomośc gnieźnieńskiego toru oraz Paweł Staszek i Piotr Tabaka, który jednak w składzie widniał bardziej jako figurant niż jako potencjalny jeździec. Obie drużyny są znane z jazdy na twardych, mało przyczepnych torach na których radzą sobie bardzo dobrze więc mecz zapowiadał się bardzo ciekawie i nawet mimo kłopotów kadrowo-sprzętowych gości liczono na zacięty mecz.

Kibice zgromadzeni na stadionie przy ulicy wrzesińskiej od pierwszego biegu nie żałowali przybycia na ten mecz. Od początku było widać, że tego dnia tor sprzyja walce na dystansie co pokazały już pierwsze biegi. W biegu młodzieżowym bardzo dobrze pojechał Adrian Mroczka, który niespodziewanie pokonał parę Gnieźnian Gomólski-Aspegren i bieg zakończył się remisem 3:3. Drugi bieg to spodziewane zwycięstwo Petera Ljunga, za nim przyjechał Matej Ferjan i było 4:2. W kolejnej odsłonie swoją siłę pokazała para Krzysztof Jabłoński- Piotr Paluch która nie dała szans Kennetowi i Staszkowi zwyciężając podwójnie. Po tym biegu mogło się wydawać, że mimo walecznej postawy GTŻ może zostać rozgromiony jednak kolejne biegi pokazały że okazałe zwycięstwo nie przyjdzie żużlowcom Startu łatwo. Adrian Mroczka wygrał bieg czwarty pokonując mocnego Krzysztofa Słabonia i pokazał, że tego dnia jest fantastycznie dysponowany. Tym samym pierwsze zwycięstwo biegowe gości stało się faktem. W kolejnym biegu jednak Adrian Mroczka po pięknej walce musiał uznać wyższość silnej pary Gnieźnian. Najpierw Piotr Paluch wspaniałym atakiem przedarł się z trzeciej pozycji na pierwszą a potem również Krzysztof Jabłoński zdołał wyprzedzić Mroczkę. Kolejne dwa biegi to podziały punktów i po 7 biegach utrzymywała się ośmiopunktowa przewaga Startowców. Biegi 8 i 9 to starty bieg po biegu Edwarda Kennetta, który robił co mógł by wygrać z gospodarzami jednak zdołał tylko dwa razy przedzielić pare gospodarzy, uznając wyższość Ljunga i Słabonia. W biegu numer 10 starty Startu z pierwszego meczu się wyrównały. Niepokonana tego dnia para K.Jabłoński- Paluch pokonała podwójnie słabiutko tego dnia spisujących się ex-Startowców Woelberta i Allena i przewaga gospodarzy wynosiła już 16 punktów. Biegi od jedenastego do trzynastego to zwycięstwa liderów gości, którzy zapewnili remisy biegowe swojej druzynie i przed biegami nominowanymi utrzymany został status Quo. Bonus w tym momencie nie wędrował do żadnej z drużyn. W czternastym biegu trener Kempiński desygnował do boju Mateja Ferjana i Edwarda Kennetta jako Złotą rezerwę taktyczną i powodzenie w tym biegu dawało Grudziądzanom wielką szansę na bonus. Od Startu do mety prowadził Piotr Paluch, za nim jechał Matej Ferjan a trzeci był Krzysztof Słaboń, który zamknął jadącego jako Złota rezerwa Edwarda Kenneta i sytuacja gości w tym biegu zrobiła się nieciekawa. W dodatku tuż przed metą Matejowi Ferjanowi zdefektował motocykl i to Gnieźnianie przyjechali na dwóch pierwszych pozycjach, goście zdobyli tylko dwa punkty które przywiózł dzięki temu Joker Kennett. W ostatnim biegu liderzy Startu Ljung i Krzysztof Jabłoński nie dali sznas Mroczce i jadącemu ponownie Kennetowi zwyciężając podwójnie i pieczetując tym samym zdobycie bonusa dla Startu oprócz dwóch punktów meczowych. Tym samym to Start zrealizował swój cel, wygrał mecz za 3 punkty i zapewnił już sobie miejsce w pierwszej szóstce.

Start może już w spokoju myśleć o play-offach, w których powalczy o jak najlepszy wynik. W Niedzielnym meczu tradycyjnie na wysokim poziomie pojechała trójka liderów gospodarzy: Krzysztof Jabłoński, Peter Ljung i Krzysztof Słaboń na których punkty zawsze można liczyć. Do ich poziomu dostosował się dość niespodziewanie Piotr Paluch, który zanotował fantastyczny występ zdobywając komplet z bonusami. To najlepszy występ w tym sezonie popularnego " Bola " i kapitan Startu pokazał, że mimo upływu lat nadal potrafi wspaniale jeździć. Słabiej tym razem spisali się Mirosław Jabłoński i Kacper Gomólski, jednak równa postawa całego zespołu pozwoliła zreazlizować cel. Robin Aspegren po raz kolejny zaprezentował się poprawnie i udowodnił że warto na niego stawiać. W szeregach gości zaskoczeniem była fantastyczna postawa Adriana Mroczki, który w siedimu startach zdobył 14 punktów aż 4 razy zwyciężając swoje biegi. Do jego poziomu dostroił się jadący na cudzym sprzęcie Edward Kennett, który robił co mógł i na pewno zasługuje na wielkie słowa pochwały. Zawiedli za to Matej Ferjan i Oliver Allen po których spodziewano się zdecydowanie lepszych zdobyczy punktowych. Allen jednak najwidoczniej nie mógł się dosasować jeżdząc na cudzym sprzęcie. Kevin Woelbert i Paweł Staszek byli tylko tłem dla rywali.

Tegoroczny beniaminek z Gniezna awansował już do fazy play-off i głównie dzięki wspaniałej jeździe na własnym torze ma szanse wygrać w niej z każdym rywalem. Jednak zanim to nastąpi czeka go pojedynek wyjazdowy w Rybniku z RKM-em, który nadal nie jest pewny swego miejsca w szóstce. Startowcy zapowiadają walkę o zwycięstwo w Rybniku, czym chcą się zrewanżować za inauguracyją porażkę w Gnieźnie. GTŻ Grudziądz po niedzielnej porażce znalazł się w trudnej sytuacji najprawdopodniej będzie zmuszony walczyć w meczach barażaowych o utrzymanie z Lazurem Ostrów. Szanse na awans do pierwszej szóstki są, jednak iście iluzoryczne gdyż GTŻ musiałby zwyciężyć w ostatniej kolejce z Lokomotivem Daugavpils za 3 punkty i dodatkowo liczyć na zwycięstwo Startu w Rybniku.

Start Gniezno - 57:
9. Peter Ljung 12+1 (3,2,3,1*,3)
10. Mirosław Jabłoński 3+1 (1,1,-,1*)
11. Krzysztof Jabłoński 12+2 (2*,3,3,2,2*)
12. Piotr Paluch 12+2 (3,2*,2*,2,3)
13. Krzysztof Słaboń 11+1 (2,2,3,2,2*)
14. Kacper Gomólski 2+1 (1*,0,-,1,-)
15. Robin Aspegren 4+1 (2,1,1*)
16. Dawid Cieślewicz 1 (1)

GTŻ Grudziądz - 34:
1. Matej Ferjan 5 (2,0,0,3,0)
2. Rory Schlein Z/Z
3 Edward Kennett 13 (1,3,2,2,3,2!,0)
4. Piotr Tabaka (-,-,-,-) NS
5. Oliver Allen 1 (0,1,u,0)
6. Artur Mroczka 14 (3,3,1,3,0,3,1)
7. Kevin Woelbert 1 (0,d,1,0)
8. Paweł Staszek 0 (0,u,0)

Bieg po biegu:
1. (65,85) Mroczka, Aspegren, Gomólski, Woelbert 3:3
2. (66,66) Ljung, Ferian, M. Jabłoński, Allen 4:2 (7:5)
3. (66,75) Paluch, K. Jabłoński, Kennett, Staszek 5:1 (12:6)
4. (66,53) Mroczka, Słaboń, Allen, Gomólski 2:4 (14:10)
5. (66,69) K. Jabłoński, Paluch, Mroczka, Ferjan 5:1 (19:11)
6. (67,34) Kennett, Słaboń, Aspegren, Staszek (u4) 3:3 (22:14)
7. (67,15) Mroczka, Ljung, M. Jabłoński, Allen (u/w) 3:3 (25:17)
8. (67,65) Słaboń, Kennett, Gomólski, Ferjan 4:2 (29:19)
9. (66,85) Ljung, Kennett, Cieślewicz, Woelbert d 4:2 (33:21)
10. (66,25) K. Jabłoński, Paluch, Woelbert, Allen 5:1 (38:22)
11. (67,40) Kennett, Słaboń, M. Jabłoński, Woelbert 3:3 (41:25)
12. (67,60) Ferjan, K. Jabłoński, Aspegren, Mroczka 3:3 (44:28)
13. (66,57) Mroczka, Paluch, Ljung, Staszek 3:3 (47:31)
14. (66,85) Paluch (A), Słaboń (C), Kennett (D) (ZRT), Ferjan (B) 5:2 (52:33)
15. (67,37) Ljung (B), K. Jabłoński (D), Mroczka (A), Kennett (C) 5:1 (57:34)

NCD: 65,85 Artur Mroczka w biegu I
Sędziował: Tomasz Proszowski z Tarnowa
Startowano według II zestawu
Widzów: około 6500

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Najnowsze galerie

Polecane