1. liga | 2009-06-20 10:09:28 | Nadesłał: Dawid Ćmielewski | Źrodlo: TŻ Start Gniezno
W dniu wczorajszym w gnieźnieńskim klubie "Best" odbyło się spotkanie przedstawicieli Towarzystwa Żużlowego Start z kibicami. Uczestniczyli w nim Prezes Zarządu - Arkadiusz Rusiecki, członkowie Zarządu - Waldemar Rewers i Dariusz Imbierowicz, kierownik drużyny - Rafael Wojciechowski, nowy szkoleniowiec czerwono-czarnych - Leon Kujawski, a także dwaj zawodnicy zespołu z Grodu Lecha - Krzysztof Jabłoński i Krzysztof Słaboń.
Przez ponad godzinę dyskutowano na bieżące tematy związane z naszym klubem. Oczywiście, nie mogło zabraknąć różnych pytań ze strony jego sympatyków.
Spotkanie rozpoczął Grzegorz Buczkowski (rzecznik prasowy klubu, pełnił rolę prowadzącego), który przedstawił pokrótce to, co wydarzyło się ostatnio w Starcie. Następnie głos zabrał Arkadiusz Rusiecki. - Pozycja w tabeli jest ciut za niska w porównaniu do naszych planów - mówił. - Chcieliśmy być na bezpieczniejszej (...). Mimo że sezon rozpoczął się dla nas dość pechowo, bo od porażki na inaugurację z RKM-em ROW Rybnik, to jednak nie wyciągaliśmy po niej zbyt pochopnych wniosków. Tak naprawdę chyba dziękujemy dziś po części za nią losowi, bo gdy popatrzymy sobie na nią z innej perspektywy, to gdyby Rybnik wówczas nie wygrał, pewnie nie byłoby dzisiaj w naszej drużynie Petera Ljunga (...). Patrząc na to, co wydarzyło się później, aż strach pomyśleć, co by było, gdyby Szweda w drużynie nie było. Tak więc nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Póki co, pomijając wpadkę z RKM-em, ten plan minimum na sezon, a więc zwycięstwa na własnym torze (z Ostrowem, Daugavpils i Rzeszowem - przyp. red.), jest wykonywany. Mimo to, nie bylibyśmy sportowcami, gdybyśmy nie mieli ochoty na coś więcej (...). Doznaliśmy aż pięciu porażek sportowych i jednej personalnej. Mam tu na myśli Mirosława Kowalika, po którym bardzo wiele sobie obiecywaliśmy. Myślę, że on sam też wiele sobie obiecywał po pracy w Gnieźnie. Miał, jak wszyscy wiemy dwuletni kontrakt, którego już nie wypełni. Była to bardzo trudna decyzja. Cieszę się, że schedę po nim objął właśnie Leon Kujawski. W różnego rodzaju wypowiedziach po naszej poniedziałkowej (15 czerwca - przyp. red.) decyzji, zawsze podkreślałem, podkreślam i przypominam, że Leon to jest człowiek, o którego staraliśmy się już kilkukrotnie w przeszłości. Zawsze na przeszkodzie stało jego zdrowie. Tym razem jednak wziął sobie bardzo do serca naszą trudną sytuację w tabeli i nie odmówił, za co jestem mu wdzięczny. Mam nadzieję, że nie będzie tego żałował i że jego stan zdrowia pozwoli dokończyć dzieło, którego wspólnie z nami się podjął. Oczywiście, na półmetku tegorocznego sezonu mamy lekki zawód i niedosyt, ale mam nadzieję, że wyzwoli on w zawodnikach i nas wszystkich wielką sportową złość. Wiem, że pomoże w tym również nowy szkoleniowiec. Kiedy być może dane nam będzie spotkać się po sezonie, to mam nadzieję iż będziemy mogli mówić o czymś bardziej radosnym niż tylko siódmym miejscu i widmie walki w barażach o utrzymanie w pierwszej lidze. Będziemy robić wszystko, abyśmy mogli spotkać się raz jeszcze i rozmawiać o wypełnionym planie, jaki mieliśmy na sezon 2009! - zakończył sternik klubu z Wrzesińskiej 25.
Kibice zgromadzeni w klubie "Best" zadawali pytania dotyczące różnych kwestii. Nie brakowało tych na temat składu gnieźnieńskiego zespołu, juniorów bądź też infrastruktury stadionowej. Po zakończeniu spotkania każdy mógł porozmawiać indywidualnie zarówno z zawodnikami, jak i przedstawicielami Zarządu.
Wojciech Prusakiewicz - TŻ Start Gniezno
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.