Reprezentacje | 2008-05-30 23:28:00 | Nadesłał: Agnieszka Mrozewska | Źrodlo: inf. własna
Podopieczni Raula Lozano, po niespodziewanych porażkach z Czarnogórą i Estonią w Tallinie, dziś w Espinho nie dali rywalom szans. Prowadzona przez rodaka Raula Lozano reprezentacja Portoryko opór stawiła jedynie w pierwszej partii, w pozostałych na parkiecie górowali już biało-czerwoni.
Pierwszy set był bardzo nerwowy w wykonaniu obu drużyn, jednak to Polacy zaczęli go lepiej. Po atakach Michała Winiarskiego i Mariusza Wlazłego na pierwszej przerwie technicznej prowadzili 8:5. Po powrocie na parkiet podopieczni Carlosa Cardony zaczęli odrabiać straty, a po ataku Luisa Rodrigueza wyszli na prowadzenie 11:10. W kolejnych minutach Portorykańczycy powiększyli przewagę do stanu 14:11. Biało-czerwonym straty udało się odrobić dopiero w końcówce seta, gdy przy stanie 18:20 Winiarski skutecznie kiwnął z drugiej linii, zdobywając 19 punkt. W tym momemencie Raul Lozano zdecydował się na dokonanie podwójnej zmiany i Pawła Zagumnego zastąpił Piotr Gruszka. Na zagrywkę poszedł Mariusz Wlazły. To właśnie jego serwisy sprawiły rywalom problemy i po autowym ataku Hectora Soto Polacy wyszli na prowadzenie 21:20. Trener Cardona poprosił o czas, po którym jego podopieczni wykorzystali kontrę, zdobywając 21 punkt. Lozano dokończył podwójną zmianę - Wlazłego zastąpił Paweł Woicki. Chwilę potem Rodriguez posłał zagrywkę w aut. W kolejnej akcji Victor Rivera zatrzymał atak Sebastiana Świderskiego i na tablicy wyników znów był remis, po 22. Presji nie wytrzymał Soto, który posłał zagrywkę w aut. Wprawdzie jego drużyna odrobiła ten punkt skutecznym atakiem ze środka, jednak dwa kolejne punkty zdobyli biało-czerwoni. 24 punkt, atakiem z drugiej linii, zdobył Świderski, a seta zakończył Jose Rivera atakiem w aut.
Druga partia rozpoczęła się od skutecznego bloku Daniela Plińskiego. Jednak chwilę później środkowy reprezentacji Polski zepsuł zagrywkę i na tablicy wyników było 1:1. Wyrównana walka toczyła się tylko do stanu po 3, później inicjatywę przejęli Polacy. Na pierwszej przerwie technicznej prowadzili 8:6, na drugiej 16:11. Portorykańczycy nie mogli poradzić sobie z polskim blokiem i popełniali dużo niewymuszonych błędów, a Polacy, jak burza zdobywali punkt za punktem. Na boisku ponownie pojawili się Gruszka i Woicki, a Świderskiego zastąpił Marcin Wika.
Po ataku Winiarskiego było 22:15. Polacy tym razem nie pozwolili rywalom na odrobienie strat.
Trzecia odsłona to ponownie popisowa gra biało-czerwonych w bloku. Na pierwszej przerwie technicznej podopieczni Lozano, tak jak w drugim secie, prowadzą dwoma punktami, a po powrocie na parkiet skutecznie zwiększają dystans. Od stanu 16:11 zdobywają 4 punkty z rzędu. Chwilę później Wlazły broni atak rywali nogą i zdobywa kolejny punkt dla Polaków. Trener Cardona prosi o czas, rozkładając bezradnie ręce. Biało-czerwonym wychodzi bowiem w tej partii prawie wszystko. Po powrocie na parkiet Wlazły posyła zagrywkę w aut, ale na tablicy wyników jest 21:13. Lozano ponownie dokonuje podwójnej zmiany, ponownie też Wika zmienia w polu zagrywki Świderskiego, ale psuje serwis. Jest to jednak ostatni punkt, jaki oddajemy w tym meczu rywalom. W kolejnej akcji Pliński skutecznie atakuje ze środka, a dwa następne punkty zdobywa blokiem Łukasz Kadziewicz.
Najwięcej punktów dla biało-czerwonych zdobył Michał Winiarski - 11 z ataku (61% skuteczność) i 4 blokiem.
Wśród rywali najlepiej spisał się nikt inny, jak Hector Soto, który zakończył mecz z dorobkiem 13 punktów (wszystkie zdobyte atakiem).
Polska - Portoryko 3:0
(25:23, 25:18, 25:14)
32 - Atak - 32
18 - Blok - 3
0 - As - 1
25 - Po błędzie rywala - 19
Polska: Zagumny 1, Świderski 8, Winiarski 15, Wlazły 11, Kadziewicz 8, Pliński 7, Ignaczak (L) oraz Gruszka, Woicki i Wika.
Portoryko: J. Rivera 6, V. Rivera 9, A. Perez 1, Escalante 3, Soto 13, Rodriguez 3, Berrios (L) oraz Bird, Esteves 1, I. Perez.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.