Reprezentacje | 2009-01-27 09:11:56 | Nadesłał: Anna Gumowska | Źrodlo: reprezentacja.net
- Nie wiem jeszcze, czy będę pasował do koncepcji reprezentacji tego trenera. Na razie nie dostałem powołania, wstrzymajmy się z rozmowami do momentu, kiedy już będzie pewne, że znajdę się w składzie kadry - mówi Świderski.
Reprezentacja.net:
Co zadecydowało o wygranej Verony w niedzielnym meczu? W całym spotkaniu zdecydowaną przewagę rywale mieli w bloku.
Sebastian Świderski:
- Rzeczywiście, siatkarze z Verony zagrali bardzo dobrze w tym elemencie. My natomiast niestety mieliśmy zbyt wiele chęci skończenia piłki w pierwszym uderzeniu, nie graliśmy jak to się mówi „z głową”. Często należało wręcz zagrać lekko o blok, żeby po chwili wyprowadzić drugi atak. Trochę spieszyliśmy się i skończyło się jak się skończyło. Odczuwalny był na pewno brak Igora Omrcena, naszego podstawowego atakującego, który miał problemy z łydką. Nasz sztab szkoleniowy nie chciał ryzykować – we środę gramy już mecz 1/8 Pucharu Włoch z Vibo Valentia. Sztab szkoleniowy zadecydował więc, że Igor obejrzy ten mecz z trybun, nie trenował przez dwa dni i wczoraj dopiero zaczął się lekko ruszać. Cóż, Verona jest rewelacją rozgrywek i już niejednego, teoretycznie lepszego rywala pokonała, trafiło także na nas.
Udział Omrcena w meczu z Valentią jest już pewny?
- Raczej tak, jeśli nie wydarzy się nic nieoczekiwanego. Igor wczoraj miał robione USG łydki, które niczego nie wykazało, więc na tę chwilę można powiedzieć, że zagra w środę.
Na problemy z kolanem ostatnio narzekał także Mirko Corsano...
- Tak, ale Mirko ma już stałe problemy i dolegliwości kolana, które odzywają się co jakiś czas. Jest już do tego przyzwyczajony. Raz boli go bardziej, raz mniej, ale jest to człowiek, który w tych najważniejszych momentach zaciska zęby i gra mimo bólu. Podejrzewam więc, że w środę też wystąpi.
Nie wyobrażacie sobie chyba innego scenariusza niż wygrana?
- Każdy bardzo liczy na zwycięstwo i awans do czwórki, do półfinału. Jesteśmy obrońcami trofeum i bardzo chcielibyśmy zagrać w wielkim finale – wypadałoby, żeby obrońca zaszedł tak daleko. Natomiast teraz nie wybiegamy w przyszłość, ale koncentrujemy się na następnym przeciwniku. Wczoraj obserwowaliśmy i analizowaliśmy rywala – Vibo grało w poniedziałek mecz z Perugią. Można więc powiedzieć, że już od wczorajszego wieczoru przygotowywaliśmy się do spotkania z Valentią.
Wywalczyliście awans z pierwszego miejsca w grupie Ligi Mistrzów i w 1/8 finału zagracie z Fenerbahce. Jak ocenia Pan wyniki losowania?
- Wyszliśmy z pierwszej pozycji, ale patrząc z perspektywy czasu, gdybyśmy wiedzieli przed tym meczem, na kogo możemy trafić, nie chcielibyśmy wyjść z pierwszego miejsca. Friedrichshafen, Roeselare, Iraklis i Victoria – to chyba najsłabsza w tym momencie część drabinki. Nie trafiliśmy źle, bo mogliśmy wylosować Bełchatów czy drużyny rosyjskie, natomiast trafił się nam pierwszy, teoretycznie słabszy rywal. Widziałem część meczu Częstochowy z Fenerbahce, wygrali dosyć łatwo. Jesteśmy pełni optymizmu, mierzymy wysoko i będziemy walczyć. Jest to, zresztą jak każdy zespół, rywal do pokonania. Wierzymy, że w następnej rundzie będziemy mogli zmierzyć się z kolejnym przeciwnikiem – prawdopodobnie rosyjskim Kazaniem.
*rozmawiała Dominika Chorzępa, więcej w serwisie Reprezentacja.net
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.