Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje

Reprezentacje | 2008-05-29 20:49:00 | Nadesłał: Magdalena Neumann | Źrodlo: reprezentacja.net

Wierzę w naszych chłopaków

Po długim sezonie i męczącym turnieju w Japonii Katarzyna Skowrońska - Dolata wreszcie ma czas dla siebie. W rozmowie z serwisem Reprezentacja.net wspomina kwalifikacje w Tokio i... zagrzewa do walki kolegów z reprezentacji seniorów.

Patrząc na przebieg turnieju w Japonii można było odnieść wrażenie, że trudno było Pani wejść w ten turniej. Czy wynikało to z wcześniejszej kontuzji?

Katarzyna Skowrońska - Dolata: Trudno mi odpowiedzieć na to pytanie. Właściwie po drobnej kontuzji, której nabawiłam się tuż przed wylotem do Japonii, byłam gotowa już na pierwszy mecz z Japonkami, gdyż bez problemów doszłam do siebie. To, że później pojawiałam się na boisku nieregularnie było decyzją trenera, a nie wynikiem mojego stanu zdrowia.

Mecze rozgrywane w Tokio do najłatwiejszych nie należały. Który był najtrudniejszy w Pani odczuciu?

Wszystkie mecze, które rozegrałyśmy do momentu uzyskania kwalifikacji, były dla nas trudne. Wciąż czułyśmy się niepewne i właśnie przez to nie grało nam się łatwo, czułyśmy spoczywającą na nas presję wygranej. Cięższy od samych meczy był dla nas stres i ciągła myśl: "czy już się zakwalifikowałyśmy czy jeszcze nie?" i "co jeszcze musimy zrobić, żeby uzyskać awans?". Każde z tych spotkań było inne, ciężko więc powiedzieć, które było najtrudniejsze.

Spotkanie z Serbkami było dla Was również trudną przeprawą. Wydawać by się mogło, że z rezerwowym składem rywalek nie będzie kłopotów, tymczasem one postawiły poprzeczkę naprawdę wysoko.

To było dziwne spotkanie. Serbki grając z nami miały już zapewniony awans, więc ich trener wystawił drugi skład. Grałyśmy dobrze przez pierwsze dwa sety, natomiast w trzecim zabrakło nam chyba odrobiny koncentracji, żeby doprowadzić wynik do końca. Zazwyczaj w takich przypadkach jest tak, że kiedy da się przeciwniczkom rozegrać, one „poczują krew” i grają lepiej. Tak właśnie było w naszym przypadku. Na szczęście w tie – breaku wgrałyśmy całe spotkanie.

Czy to, że jedziecie na igrzyska już do Was dotarło? Po meczu z Serbią radość była, ale wydawała się być lekko przytłumiona.

Szczerze mówiąc turnieje kwalifikacyjne to nie są fajne zawody. Pomimo tego, że zwieńczeniem jest uzyskanie awansu czy to do mistrzostw Europy, świata czy na igrzyska, nie jest to turniej, w którym coś się wygrywa, dostaje się medal. Owszem, każda taka kwalifikacja to jest ogromny sukces, ale nie jest się świadomym konsekwencji tego sukcesu dopóki nie pojedzie się na imprezę docelową. Wydaje mi się, że tak właśnie było z nami po samym meczu, to musiało do nas dotrzeć. Poza tym w hali, w której rozgrywane były mecze, było strasznie duszno i zwyczajnie, po pięciosetowym pojedynku z Serbią, nie miałyśmy już siły na ogromną radość. Wszystkie byłyśmy zmęczone - zarówno te, które grały wcześniej jak i te walczące na boisku tego dnia.

* więcej na reprezentacja.net

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane