Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje

Reprezentacje | 2008-05-29 20:48:00 | Nadesłał: Alicja Chrabańska | Źrodlo: pls.pl

Takich chwil się nie zapomina

Fot.: Anna Gumowska

- Portoryko raczej idzie do przodu, a Portugalia zdaje się przechodzi regres - mówi atakujący J.W.Construction AZS Politechniki Warszawskiej Radosław Rybak, który przed czterema laty grał w Matosinhos w zwycięskim dla Polski turnieju interkontynentalnym do igrzysk olimpijskich w Atenach.

PLS: Na okładce "Magazynu Siatkówka" z czerwca 2004 roku trzyma się Pan za ręce z Igorem Prielożnym i na Waszych twarzach widać ogromną radość. Na dole napis - mamy igrzyska. Pamięta Pan ten moment?

Radosław Rybak: Pamiętam doskonale. Była to jedna z przyjemniejszych chwil w mojej karierze. Z inicjatywy trenera szliśmy w stronę polskich kibiców, po zakończonym meczu, żeby podziękować im za doping. Cieszyliśmy się bardzo. W kadrze było nas trzech z Jastrzębia - poza mną grał jeszcze Piotr Gabrych, no i Stanisławowi Gościniakowi pomagał Igor Prielożny, który powiedział do mnie, że olimpijski awans jest dopełnieniem udanego sezonu. Wcześniej zdobyliśmy mistrzostwo Polski.

PLS: Następny był już mniej udany. Czy może za sprawą dwóch graczy z Portoryko?

RR: Jose Rivera był typowym przyjmującym, a Victor Rivera graczem bardziej uniwersalnym. Od pierwszego wrażenia zapamiętałem ich jako bardzo miłych ludzi. Na początku mieli pewne problemy aklimatyzacyjne, ale do jest normalne. Następnie zaprezentowali się z całkiem dobrej strony. Na pewno nie okazali się typowymi siatkarskimi turystami. Grali całkiem dobrze, a w Polskiej Lidze Siatkówki rywale po prostu byli silniejsi i dlatego zajęliśmy dalsze miejsce. Jeżeli chodzi o Riverów, to grali później w całkiem dobrych europejskich klubach.

PLS: Kto będzie groźniejszym rywalem Portugalia czy Portoryko?

RR: Myślę, że Portoryko. Hectora Soto wzięli do ligi rosyjskiej. Na pewno grać potrafi. Kończy wiele piłek. Jose i Victor jak wspomniałem grają w Europie, podobnie jak wielu innych ich kolegów z reprezentacji.

PLS: Zanim można było zrobić wspomniane wyżej zdjęcie Portugalia prowadziła z Polską w tie breaku 11:7 i szanse na grę w Atenach były bardzo małe.

RR: Taka jest siatkówka. Był to zwrot w grze, który na długo zostaje w pamięci. Teraz w Espinho nie dojdzie do takiej sytuacji. Siła obecnej reprezentacji Polski jest większa niezależnie od ostatnich wyników..

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane