Reprezentacje | 2009-01-20 19:10:29 | Nadesłał: Małgorzata Paduch | Źrodlo: plusliga.pl
Matlak miał 50 procent szans. Castellani właściwie sto. Niespodzianek nie było. Obecnie słychać pytania – co czeka nowych trenerów? Jak będzie wyglądać ich praca w najbliższym czasie?
Trener AZS Częstochowa – Radosław Panas mówi zdecydowanie – łatwo nie będzie! - Na pewno będzie to dla Castellaniego duże wyzwanie, bo oczekiwania wszystkich kibiców są ogromne - powiedział. - Już na gali mówiło się otwarcie o medalach mistrzostw Europy. Ja dałbym trenerowi trochę spokoju, żeby mógł się wdrożyć w pracę, robić swoje. Pierwszy rok, dwa lata trzeba dać mu spokojnie popracować. Nie oceniać go już na samym początku, ale obdarzyć kredytem zaufania. Te największe sukcesy niech przyjdą w igrzyskach w Londynie i w mistrzostwach świata w 2014 w Polsce.
Dwukrotna złota medalistka ME – Dorota Świeniewicz sukcesów pań spodziewa się znacznie szybciej: - Mam nadzieję, że tak jak w 2003, 2005 nasza reprezentacja dostąpi zaszczytu stanąć na podium tegorocznych ME. Największymi rywalkami będą Rosjanki i Włoszki.
Jeśli chodzi o kobiecą ekipę, to jednak priorytetem wydaje się skompletowanie zespołu. W drużynie zabraknie kilku podstawowych zawodniczek, które pod wodzą Niemczyka zdobywały złoto ME. - Myślę, że ciężar gry po Gosi Glince powinna przejąć Ania Podolec. Ale na dzień dzisiejszy ma ona problemy zdrowotne. Może nagle trener Matlak wyciągnie jakiegoś asa z rękawa i zaskoczy nas jakąś młodą zawodniczą, na którą nikt wcześniej nie zwracał uwagi. W krótkim okresie czasu ją oszlifuje i ona zabłyśnie tu – u nas, w Polsce w czasie ME. Z pewnością będzie miał mało czasu. To będzie trudny, krótki sezon. Liga kończy się na początku maja. We wrześniu już mamy ME u nas w Polsce. Po drodze są eliminacje do MŚ, jest Grand Prix. Ale mam nadzieję, że dziewczyny, które powoła będą na tyle inteligentne, że w lot załapią i wykorzystają wiedzę, którą będzie chciał im przekazać. – mówi Świeniewicz.
U mężczyzn problemu z doborem zawodników być nie powinno: - Kto nie chciałby grać w kadrze? – pyta Daniel Pliński. Jedyny „kłopot” – „ klęska” dostatku. I dylematy: grający u boku Argentyńczyka Gacek czy były libero Skry Bełchatów – Ignaczak? Zagumny z Żygadłą czy z Woickim? A może Guma w ogóle nie zagra? Sam rozgrywający AZS Olsztyn przyznaje:
- Brakowało sukcesów w tym roku. Roku, w którym Woicki świętował tryumfy i razem z Częstochową zaskoczył całą siatkarską Polskę. Roku, w którym Łukasz Żegadło rozpoczął współpracę z Itasem Diatec Trentinio. Po doświadczeniach w Turcji, Rosji i Polsce teraz doskonali rzemiosło w drużynie mistrza Włoch. m.in. trenując rozegranie z serbską legendą Nikolą Grbiciem.
* więcej w serwisie plusliga.pl
** autorką tekstu jest Marta Gula
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.