Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje

Reprezentacje | 2008-12-06 10:36:36 | Nadesłał: Agnieszka Mrozewska | Źrodlo: Super Volley / wp.pl

Jaka kadra siatkarzy w 2009 roku?

Fot.: Anna Gumowska

Radykalne odmłodzenie kadry w perspektywie igrzysk 2012 i mistrzostw świata 2014, czy może stopniowe, ewolucyjne zmiany? Odpoczynek dla najlepszych nawet kosztem mistrzostw Europy, czy dobry wynik w kolejnych imprezach za wszelką cenę? Jak będzie wyglądała reprezentacja Polski siatkarzy Anno Domini 2009?

Prawie 29 lat (28,83). Tyle wynosiła średnia wieku reprezentantów Polski, którzy w Pekinie walczyli o medal igrzysk olimpijskich. Połowa z dwunastu zawodników, na których postawił Raul Lozano przekroczyła trzydziestkę. Jeszcze przed wyjazdem do Chin niektórzy starsi siatkarze wspominali o możliwości zakończenia reprezentacyjnej kariery, a przynajmniej o zawieszeniu jej na jakiś czas. Jako pierwszy z gry w barwach narodowych zrezygnował po powrocie z Pekinu najstarszy z olimpijczyków Krzysztof Gierczyński. Czy inni „weterani” pójdą w jego ślady?
Igrzyska olimpijskie zamknęły czteroletni cykl pracy w Polsce Raula Lozano, a przyjście nowego selekcjonera może być impulsem do odmłodzenia kadry. Tym bardziej, że 2009 rok jest trochę luźniejszy, a celem nadrzędnym, który władze Polskiego Związku Piłki Siatkowej postawią nowemu trenerowi będą igrzyska w Londynie w 2012 i mistrzostwa świata w 2014 roku. Czy możemy zatem spodziewać się rewolucji w składzie reprezentacji? Czy starsi gracze z pokolenia złotych juniorów Ireneusza Mazura pożegnają się z kadrą? Czy do zespołu narodowego wejdą szeroką ławą młodzi, zdolni i czy te młode wilczki już teraz są gotowe do przejęcia pałeczki od Piotra Gruszki, Sebastiana Świderskiego, Pawła Zagumnego czy zluzowania na jakiś czas nadmiernie eksploatowanych w ostatnich latach Michała Winiarskiego czy Mariusza Wlazłego?

NIE CHCĄ KOŃCZYĆ

Już nas chcecie wysłać do lamusa? Wcale nie zamierzamy się jeszcze poddawać – przekonuje 31-letni Sebastian Świderski. – Po Pekinie pozostał we mnie pewien niesmak, żal straconej szansy. Nie chcę w ten sposób kończyć reprezentacyjnej kariery, chcę pożegnać się w lepszym stylu i jestem przekonany, że koledzy z mojego rocznika myślą podobnie – mówi „Świder”, jeden z najbardziej eksploatowanych ostatnio polskich siatkarzy. Na pytanie o ewentualną przerwę na czas Ligi Światowej Świderski nie udziela jednoznacznej odpowiedzi. – Być może ja i kilku moich kolegów będziemy potrzebowali odpoczynku i czasu na regenerację sił, ale decyzję podejmie w tej sprawie nowy selekcjoner. Mam nadzieje, że będzie się liczył z naszym zdaniem.

Kluczowi siatkarze drużyny Raula Lozano, pytani przez nas o plany na przyszłość, w większości deklarują chęć dalszych występów w reprezentacji. Pewne wątpliwości mają tylko Paweł Zagumny i Mariusz Wlazły, który uzależnia swe występy w kadrze od stanu zdrowia. Czy to oznacza, że w 2009 roku nie grozi nam masowy odwrót najlepszych od reprezentacji? – Myślę, że większość siatkarzy nadal będzie do dyspozycji selekcjonera – mówi mistrz olimpijski i były trener kadry Ryszard Bosek. – Widzę tylko jedno niebezpieczeństwo – jeśli nowy trener postawi na ostrzu noża sprawę występu kadrowiczów w Lidze Światowej, to może spotkać się z kontrą. Ci najbardziej eksploatowani gracze na pewno będą chcieli trochę odpocząć i jeśli nie dostaną na to zgody, to możemy mieć problem – spekuluje Bosek.

NIE DOBIJAĆ KONI

Jeszcze dalej idzie we wnioskach poprzednik Boska na stanowisku selekcjonera Ireneusz Mazur – Skończymy raz na zawsze z podchodzeniem do Ligi Światowej na kolanach. Rozumiem, że dla naszych kibiców to bardzo ważna impreza, że ludzie wypełniają po brzegi trybuny, ale dla dobra drużyny narodowej najbliższą „światówkę” powinniśmy potraktować z powagą, ale skupiając się na budowie nowej drużyny. W meczach rundy interkontynentalnej powinni grać zawodnicy, z którymi wiążemy nadzieje na przyszłość, natomiast tym najbardziej wyeksploatowanym i schorowanym siatkarzom należy się wolne, nawet na cały czas Ligi Światowej. Ostatnie sezony były potwornie wyniszczające, a wracająca z igrzysk reprezentacja przypominała rozbitą armię. Nie zamierzam więc wcale potępiać Mariusza Wlazłego, który mówi, że swoją gotowość reprezentacyjną uzależnia od stanu zdrowia. Niektórzy zawodnicy naprawdę są bardzo przemęczeni. Nie dobijajmy więc koni – apeluje były selekcjoner, który dostrzega kilka zagrożeń, wynikających z nowej sytuacji.

NA OŁTARZU REPREZENTACJI

Zanim wyjaśnię jak moim zdaniem powinno być, powiem jak będzie – mówi Ireneusz Mazur, który pracował niemal ze wszystkimi kadrowiczami, w reprezentacji juniorów, seniorów lub klubach Polskiej Ligi Siatkówki. – Obawiam się, że nowy trener reprezentacji Polski, kimkolwiek będzie, nie poświęci swojej głowy na ołtarzu lepszej przyszłości polskiej siatkówki. Będzie chciał, tak jak Raul Lozano, odnieść sukces tu i teraz. Przy presji wyniku nie zawsze będzie możliwe promowanie młodych zawodników, bo działacze PZPS, kibice i sponsor będą wymagali sukcesów w Lidze Światowej i mistrzostwach Europy. Spodziewam się więc, że znowu gra kadry będzie się opierała na Wlazłym, Winiarskim, Plińskim, Kadziewiczu i Świderskim, bo na dzisiaj oni są najlepsi. Raul Lozano obiecywał, że będzie traktował Ligę Światową jak poligon doświadczalny, że szansę dostaną młodzi, ale zbyt rzadko wprowadzał tę koncepcję w życie. Zbyt często w mało ważnych meczach musieli grać ci najlepsi, nadmiernie eksploatowani gracze – ocenia Mazur.

A jak jego zdaniem powinna wyglądać przyszłość reprezentacji Polski? – Do kadry powinni być stopniowo wprowadzani młodzi gracze, ale z tych najlepszych nie można w żadnym wypadku rezygnować. Wymiana pokoleniowa powinna się dokonać w sposób ewolucyjny, a nie rewolucyjny. Musimy stopniowo budować zaplecze kadry, dawać szansę gry Bartmanowi, Kurkowi, Nowakowskiemu, Możdżonkowi i innym. Ale to nie zwalnia reprezentacji z obowiązku wygrywania i w żadnym wypadku nie powinno usprawiedliwiać ewentualnych porażek ze słabeuszami – zastrzega Mazur.

ZIELONE ŚWIATŁO

W 2009 roku reprezentację Polski czekają tylko trzy imprezy – Liga Światowa, turniej kwalifikacyjny do mistrzostw świata oraz najbardziej prestiżowe mistrzostwa Europy. Jak nowy selekcjoner powinien potraktować czempionat w Turcji? – Jak najpoważniej, ale i bez wielkiego napinania muskułów – mówi mistrz olimpijski i były trener reprezentacji Ryszard Bosek. – Trzeba pokazać młodym siatkarzom zielone światło i próbować ich już w mistrzostwach Europy. Co nie znaczy, że starszym należy podziękować. Wręcz przeciwnie, zmiana pokoleniowa powinna następować płynnie, ci młodzi muszą przecież mieć się od kogo uczyć – wywodzi Bosek, a wtóruje mu Mazur. – Mistrzostwa Europy to bardzo ważna impreza i powinni grać w niej najlepsi i najzdrowsi w danym momencie siatkarze. Chciałbym żeby wśród nich były młode twarze.

Pytanie tylko czy „starą gwardię” ma kto zastąpić, czy wśród młodych graczy widać takich, którzy mogliby z powodzeniem już w 2009 roku występować w meczach kadry? – Najlepiej sytuacja wygląda na środku siatki oraz pozycji libero. Pliński, Kadziewicz i Grzyb mogą grać w kadrze jeszcze kilka lat, a za ich plecami już atakuje młodzież. Tu o przyszłość możemy być spokojni. Podobnie jest na libero, gdzie Ignaczak z Gackiem gwarantują wysoki poziom na najbliższe lata. Obaj mają po 30 lat, ale na tej pozycji można grać naprawdę długo. Poza tym w odwodzie są młodzi na czele z Pawłem Zatorskim, który może być wybitnym graczem – mówi Mazur.

MŁODE WILCZKI

Największy niepokój ekspertów budzi brak perspektywicznych graczy na pozycji przyjmującego i atakującego. – Nie widać wartościowych zmienników dla „Świdra”, „Winiara” czy Dawida Murka. Bartek Kurek i Zbigniew Bartman są obiecującymi graczami, na których trzeba stawiać. Ale po pierwsze widzimy, że nawet w lidze mają duże kłopoty, po drugie poza nimi jest pustka. Mazura denerwują głosy, że powinno się skreślić Piotra Gruszkę. – Nie odrzucajmy gościa, który jest zdrowy i chętny do gry w reprezentacji, dla której bardzo dużo zrobił. Skończmy tylko z ciągłym zmienianiem mu pozycji. Jeśli wyraża akces gry w kadrze i jest w dobrej formie, to trzeba wziąć go pod uwagę – przekonuje.

Atak to przede wszystkim Mariusz Wlazły i Grzegorz Szymański, który powinien wrócić do kadry. Co poza nimi? – Już dawno mówiłem, że za szybko skreślono Marcela Gromadowskiego. Ten chłopak ma potencjał i trzeba znowu dać mu szansę – mówi Grzegorz Wagner, który ubiega się o posadę selekcjonera. Mazur dorzuca na tej pozycji jeszcze kandydatury 20-letniego Wojciecha Żalińskiego i o rok starszego Bartosza Janeczka. Na koniec rozegranie, gdzie nie bardzo widać następców Pawła Zagumnego, Pawła Woickiego i Łukasza Żygadły. – Oczywiście w dalszej perspektywie należy postawić na młodego Fabiana Drzyzgę, kto wie, może już w 2009 roku? – mówi Bosek, który niechętnie wymienia nazwiska młodych siatkarzy, mogących powoli zmieniać „starą gwardię”. – Jak powiem o kimś, że jest talentem, do przewróci mu się w głowie i kilka miesięcy trzeba będzie stracić na przywracanie delikwenta do pionu. Jest spora grupa młodych wilczków, którzy powinni dostać szanse gry. Czy sobie poradzą? O nich jestem spokojny. Jeśli będzie dobry system wyławiania talentów, współpraca selekcjonera z trenerami klubowymi i dobra kontrola nad tym wszystkim, to przyszłość zarysuje się w różowych kolorach – mówi Bosek, a Mazur dodaje: – Na każdej pozycji potrzebna jest silna rywalizacja, należy wrócić do kadry B z prawdziwego zdarzenia. Nie stać nas na to, żebyśmy pomijali talenty, bo na niektórych pozycjach zaplecze bardzo nam się skurczyło. Przez ostatnie lata o sile zespołu stanowili ci sami gracze, a o ich zmiennikach zapomniano. Jeśli o to nie zadbamy, to o sukcesach na następnych mistrzostwach świata i igrzyskach możemy zapomnieć.

*Kamil Drąg

REPREZENTANCI O GRZE W KADRZE

Najlepszych polskich siatkarzy, którzy w ostatnich sezonach byli filarami kadry zapytaliśmy jak widzą swoją reprezentacyjną przyszłość. Czy przyjmą powołanie od nowego trenera kadry i czy w 2009 roku zobaczymy ich w zespole narodowym?

Daniel Pliński:
(środkowy, 30 lat)
– Jeśli zdrowie mi pozwoli, a nowy trener wyśle mi powołanie, to jestem gotowy stanąć do walki o miejsce w składzie. Nie jestem najmłodszym zawodnikiem, mam 31 lat, ale nie boję się rywalizacji z młodymi, bardzo zdolnymi chłopakami, którzy pukają do drzwi kadry. Odpoczynek po trudach sezonu? Nie jest mi potrzebny, od dawna nie byłem na wakacjach, bo latem grałem na plaży, więc nic się nie stanie jeśli kolejne wakacje poświęcę na siatkówkę. Nie mam kontuzji i jestem gotowy do gry. Jako 35-latek chciałbym pojechać na igrzyska olimpijskie w Londynie. Znam wielu środkowych w podobnym wieku, którzy świetnie radzą sobie na boisku.

Paweł Zagumny:
(rozgrywający, 31 lat)
– Najpierw zobaczę, kto będzie trenerem. Później ten trener musi widzieć mnie w składzie. Mam już 31 lat i być może szkoleniowiec postawi na kogoś młodszego. Pojawiają się młode talenty, ale przyznam, że kierowanie grą drużyny narodowej nie jest łatwą sprawą. Ja dostałem szansę, kiedy byłem bardzo młody, a tak naprawdę efekty przyszły dopiero po ośmiu latach. To jest ogromna odpowiedzialność.

Mariusz Wlazły:
(atakujący, 25 lat)
– Czy będę grał w reprezentacji Polski w 2009 roku? To zależy od mojego stanu zdrowia. Przez cztery lata miałem wiele kłopotów i nie wiem czy wytrzymam trudy kolejnego sezonu. Chciałbym zadbać o zdrowie. Na jakiekolwiek deklaracje jest jednak stanowczo za wcześnie. Jeżeli zdrowie pozwoli, to zostawię serce na boisku. Nie będę migał się od gry w reprezentacji, ponieważ dla mnie to zaszczyt.

Krzysztof Ignaczak:
(libero, 30 lat)
- Wszystko zależy od nowego trenera – jeśli uzna, że jestem dobry i mnie powoła, to oczywiście stawię się na zgrupowaniu. Czy będę chciał odpocząć podczas Ligi Światowej? To też zależy od selekcjonera, on zdecyduje komu i kiedy potrzebna jest przerwa, ja dostosuję się do decyzji. Na pozycji libero można z powodzeniem grać grubo po trzydziestce. Podczas igrzysk w Londynie miałbym 34 lata, a to optymalny wiek dla libero. Doświadczenie na tej pozycji jest mile widziane.

Sebastian Świderski:
(przyjmujący, 31 lat)
- Koniec kariery reprezentacyjnej? Nie ma mowy! Nigdy nie mówiłem, że po Pekinie zamierzam wziąć rozbrat z kadrą. Kluczowy głos ma trener, z którym chciałbym siąść do stołu i szczerze porozmawiać o jego wizji. Lubię jasne, uczciwe sytuacje. Jestem do dyspozycji selekcjonera, ktokolwiek nim będzie, choć nie ukrywam, że być może podczas Ligi Światowej 2009 będę potrzebował trochę czasu na wyleczenie się.

PRZEGLĄD KADR

ROZEGRANIE:
Już sprawdzeni: Paweł Zagumny (31), Paweł Woicki (25), Łukasz Żygadło (29).
Ich należy sprawdzić: Fabian Drzyzga (18), Bartłomiej Neroj (24).

ŚRODEK BLOKU:
Już sprawdzeni: Daniel Pliński (31), Łukasz Kadziewicz (28), Wojciech Grzyb (27), Marcin Możdżonek (23), Piotr Nowakowski (21), Wojciech Jurkiewicz (31).
Ich należy sprawdzić: Karol Kłos (19), Patryk Czarnowski (23), Łukasz Wiśniewski (19).

ATAK:
Już sprawdzeni: Mariusz Wlazły (25), Grzegorz Szymański (31), Robert Prygiel (32).
Ich należy sprawdzić: Marcel Gromadowski (23), Wojciech Żaliński (20), Bartosz Janeczek (21), Jakub Jarosz (21).

PRZYJĘCIE:
Już sprawdzeni: Michał Winiarski (25), Sebastian Świderski (31), Piotr Gruszka (31), Dawid Murek (31), Krzysztof Gierczyński (32), Marcin Wika (25), Michał Bąkiewicz (27).
Ich należy sprawdzić: Zbigniew Bartman (21), Bartosz Kurek (20).

LIBERO:
Już sprawdzeni: Krzysztof Ignaczak (30), Piotr Gacek (30).
Ich należy sprawdzić: Paweł Rusek (25), Paweł Zatorski (18).

Dodaj do:
Wykop

Komentarze

mambii 212 miesięcy temu

brakuje tu kilku jeszcze dobrych zawodników !!! A gdzie Mierzejewski ma 26 lat


Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane