Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje

Reprezentacje | 2008-05-26 20:13:00 | Nadesłał: Magdalena Neumann | Źrodlo: reprezentacja.net

To nie były spotkania z Rosją czy Brazylią...

Fot.: Anna Gumowska

Ciężko komentować grę chłopców, bo zdaję sobie sprawę z tego jak oni muszą się czuć. Też mi się zdarzało być w podobnej sytuacji. Na pewno im te mecze nie wyszły - powiedział po turniej w Tallinie Robert Prygiel.

Turniej kwalifikacyjny do mistrzostw Europy podzielony był na dwie części. Pierwsza rozegrana była w Olsztynie, gdzie Polacy wygrali wszystkie spotkania nie tracąc nawet seta. Druga, w Estonii, to dwa przegrane mecze z tymi samymi zespołami, z którymi nasi reprezentanci bez problemu wygrali kilka dni wcześniej, grając zresztą w niepełnym składzie. W Estonii Polacy zostali pokonani przez Czarnogórę i gospodarzy, tracąc tym samym szansę na awans do turnieju finałowego mistrzostw Europy. O ocenę tego, co się stało w Tallinie, poprosiliśmy Roberta Prygla, atakującego, z którego usług zrezygnował w tym sezonie trener Raul Lozano, co powszechnie uznano za decyzję dość kontrowersyjną.

Olsztyn:

W Olsztynie musieli zrobić to, co do nich należało, czyli wygrać, ale sama gra nie była najlepsza. Nie miałoby to jednak znaczenia w przypadku uzyskania awansu.

Tallin:

W każdym z dwóch przegranych spotkań było tak, że chłopcy dwa sety grali dobrze, a następne trzy bardzo źle. Przegrali dość ważny turniej, a przede wszystkim przegrali z bardzo słabymi drużynami. Nie napawa to optymizmem w kontekście zbliżającego się turnieju kwalifikacyjnego do Igrzysk Olimpijskich.

Przyczyny porażki w Tallinie:

Można szukać przyczyn w psychice i rozluźnieniu, ale na boisku wygrywa drużyna lepsza. W tych dwóch ostatnich meczach byliśmy niewiele słabsi, ale niewiele słabsi od drużyn trzeciorzędnych w europejskiej siatkówce reprezentacyjnej. Można się doczepić do wszystkiego. Kluczowe dla wyniku było moim zdaniem bardzo słabe przyjęcie, a co za tym idzie nie najlepsze rozegranie i atak. Jedyny zawodnik grający na przyzwoitym poziomie to Mariusz Wlazły.

Psychika:

Trzon reprezentacji stanowią wicemistrzowie świata. Jeśli zachodzi się tak wysoko w tej rangi imprezach, to nie można mówić o psychice. Myślę, że mimo wszystko czegoś brakuje, bo niewielu chłopaków grało tak dobrze jak w swoich klubach. Nie trzeba było wznosić się na wyżyny. Do zwycięstw wystarczyłoby, żeby każdy zaprezentował swój średni poziom. Wcześniejsze mecze wygrywali, w kolejnych prowadzili, ale to nie były spotkania z Rosją czy Brazylią, gdzie obciążenie psychiczne jest większe.

Motywacja i forma:

Ciężko powiedzieć, że zabrakło motywacji. Może w sobotę można byłoby zarzucić im jej brak. Wczoraj jednak byli wyraźnie zmotywowani, przecież doskonale zdawali sobie sprawę ze swego położenia, ale może właśnie to ich usztywniło. Psychika jest zawsze połączona z formą. Jeśli człowiek jest dobrze przygotowany i w formie, to czuje się również mocny psychicznie.

*więcej na reprezentacja.net

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane