Reprezentacje | 2008-11-22 11:29:12 | Nadesłał: Agnieszka Mrozewska | Źrodlo: Super Volley / wp.pl
W Polsce mamy kilku szkoleniowców – starszych, jak i młodszych. Dla tych drugich na reprezentację jest jeszcze za wcześnie. W klubie można zaryzykować, ale trener, który nie poprowadził przynajmniej dwóch sezonów w lidze, nie powinien prowadzić kadry. Kierunek zagraniczny to lepsze rozwiązanie – mówi magazynowi "Super Volley" najlepszy polski rozgrywający, Paweł Zagumny.
Jak oceni pan cztery lata współpracy z Raulem Lozano?
- To szmat czasu. Gdybyśmy zdobyli medal na igrzyskach olimpijskich, Raul pewnie by z nami został. A tak, nie odnieśliśmy sukcesu przez dwa lata, przyszedł więc czas na zmianę. Mam nadzieję, że będzie to zmiana na lepsze, bo dobrych trenerów na świecie nie ma zbyt wielu.
Chciałby pan pracować teraz z polskim trenerem, czy nadal z zagranicznym?
- Trudno powiedzieć, ale myślę, że kierunek zagraniczny to lepsze rozwiązanie. Jest kilku wolnych trenerów, którzy chcieliby prowadzić naszą kadrę. W Polsce mamy kilku szkoleniowców – starszych, jak i młodszych. Dla tych drugich na reprezentację jest jeszcze za wcześnie, bo to wielka odpowiedzialność. W klubie można zaryzykować, ale trener, który nie poprowadził przynajmniej dwóch sezonów w lidze, nie powinien prowadzić kadry.
Nie problem, czy starszy czy młodszy, pytanie, czy ktokolwiek z Polaków jest w stanie utrzymać w ryzach takiego siatkarza jak Zagumny?
- Jestem zawodnikiem i trener wymaga ode mnie dobrej gry. I ja też mam prawo czegoś wymagać od trenera. Lozano zawiesił poprzeczkę polskim szkoleniowcom bardzo wysoko. Zagraniczni mają łatwiej, bo pracują w innych standardach. A przecież wszyscy wiemy, jak wygląda szkolenie w Polsce.
Lozano miał przekazać te standardy. Wyszkolić u swojego boku kogoś, kto w przyszłości przejmie kadrę.
- Każdy polski trener mógł przyjechać do Spały i siedzieć na treningach. Ile tylko chciał. Wiecie, ilu skorzystało z takiej możliwości? Tylko jeden. Damian Dacewicz, który siedział dwa lub trzy tygodnie i nagrywał treningi. Inni szkoleniowcy przewijali się przez halę, ale sporadycznie. W ostatnim sezonie dołączono do kadry Krzyśka Stelmacha i Mariusza Sordyla. Jestem przekonany, że wiele się nauczyli. Zresztą mam tego dowód, bo rzeczy, które robiliśmy w kadrze, robimy teraz z Mariuszem w klubie.
Dla pana czas w reprezentacji był niezwykle udany. Srebrny medal mistrzostw świata i kolejne nagrody indywidualne.
- Pod tym względem mogę być zadowolony. Byłem najlepszym rozgrywającym mundialu, finałów Ligi Światowej i igrzysk olimpijskich. Bardzo żałuję, że nie zdobyliśmy medalu z Ligi Światowej, bo byliśmy naprawdę blisko. Zagraliśmy fatalne mistrzostwa Europy i zabrakło nam szczęścia w Pekinie, gdzie momentami graliśmy lepiej niż na mistrzostwach świata. Niektórzy reprezentanci przebąkują, że chcą odpocząć od kadry.
A pan?
- Najpierw zobaczę, kto będzie trenerem. Później ten trener musi widzieć mnie w składzie. Mam już 31 lat i być może szkoleniowiec postawi na kogoś młodszego. Pojawiają się przecież młode talenty, ale przyznam, że kierowanie grą drużyny narodowej nie jest łatwą sprawą. Ja dostałem szansę, kiedy byłem bardzo młody, a tak naprawdę efekty przyszły dopiero po ośmiu latach. To jest ogromna odpowiedzialność.
Dlaczego nigdy nie zagrał pan w dream teamie z Bełchatowa? Nie chcieli pana?
- Bełchatów ma Wlazłego i na polską ligę to wystarczy, żeby zdobyć mistrzostwo. Obudowali go niezłymi zawodnikami i medale się sypią. Brakuje im jeszcze konkretnego sukcesu w Lidze Mistrzów. Gwarantem tego triumfu może być Falasca. To doświadczony i bardzo dobry rozgrywający.
Krzysztof Stelmach zakończył karierę i jest trenerem. Paweł Zagumny wybierze tę samą drogę?
- Jakoś mnie do tego nie ciągnie, choć otworzyliśmy z żoną szkółkę siatkówki dla dzieci. Trener to ciężki kawałek chleba i jeśli miałbym nim być, musiałbym się do tego bardzo dobrze przygotować.
ROZMAWIALI PRZEMYSŁAW IWAŃCZYK („Gazeta Wyborcza”, Polsat Sport), JERZY MIELEWSKI (Polsat Sport)
Więcej w "Super Volley'u"
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.