Reprezentacje | 2008-05-24 22:16:00 | Nadesłał: Weronika Grabowska | Źrodlo: inf. własna
Po wczorajszej porażce z reprezentacją Kuby, dzisiaj podopieczni trenera Marcelo Mendeza pokonali w czterech setach siatkarzy z Tajwanu. W drugim meczu po długim i wyczerpującym boju wygrali gospodarze, pokonując Kubę 3:2. Podopieczni Stelina Moculescu jako jedyni pozostają w tym turnieju bez porażki.
Dzięki pokonaniu Tajwanu i korzystnym wyniku spotkania gospodarzy z Kubą, Mistrzowie Europy mają jeszcze szansę na wywalczenie paszportów do Pekinu.
Od początku spotkania Hiszpanie zagrali skoncentrowani i walczyli o każdą piłkę, dosyć szybko zarówno w pierwszym jak i drugim secie osiągnęli kilkupunktową przewagę, dzięki której kontrolowali przebieg gry. Mimo, że siatkarze Tajwanu starali się bardzo to niewiele mogli poradzić na atamowe ataki przeciwnika. Kapitan Hiszpanów, Miguel Angel Falasca zagrał dzisiaj naprawdę dobre spotkanie, co znacznie ułatwiło jego kolegom grę w ataku.
Hiszpanie mogli zakończyć ten mecz w trzech setach, ale od początku tej partii przeważali siatkarze Tajwanu. Przy stanie 1:4 trener Marcelo Mendez przywołał swoich zawodników do siebie. "Syndrom" trzeciego seta, to było coś, co przytrafiło się Mistrzom Europy, mimo prowadzenia 2:0 i przewagi w meczu nie potrafili wykorzystać szansy na zakończenie spotkania. Zmiany dokonane przez trenera Mendeza przyniosły oczekiwany skutek i dzięki dobrej postawie Sueli i Pereza, Hiszpanie dwukrotnie doprowadzili do remisu (19:19, 23:23). Ponownie jednak coś w hiszpańskim zespole zawiodło i bohaterem końcówki seta został Jung Chung Hung, który zdobył dwa punkty, które dały zwycięstwo w secie trzecim siatkarzom z Azji.
Zagrzewani do walki przez kibiców zgromadzonych w hali, siatkarze Tajwanu dobrze rozpoczęli partię czwartą. Jednak już po kilku piłkach kontrolę nad grą odzyskali Hiszpanie i wyszli na kilkupunktowe prowadzenie, którego nie oddali do końca partii i wygrali 25:20 i w całym spotkaniu 3:1.
Wei Min Peng: Dzisiaj nie popełniliśmy aż tak wielu błędów, graliśmy to co potrafimy i przyniosło nam to wiele zabawy. Jesteśmy szczęśliwi i dumni.
Jung Hsiang Chang: Zagraliśmy dzisiaj lepsze spotkanie niż wczoraj, bowiem w ataku mogli się wykazać wszyscy nasi zawodnicy.
Miguel Angel Falasca: Dzisiejszy mecz był zupełnie inny, niż ten wczorajszy. Musieliśmy wygrać by mieć jeszcze szanse na kwalifikację olimpijską. Przed dwa pierwsze sety graliśmy naprawdę bardzo dobrze, mimo wszystko nie ma w nas radości, bo po wczorajszej porażce z Kubą jesteśmy w złej sytuacji i musimy czekać na wygraną Niemców i na to, co wydarzy się w ostatnim dniu turnieju.
Marcelo Mendez: Próbowaliśmy grać najlepiej jak potrafimy i zdobyć najwięcej punktów jak to możliwe. Czekamy teraz na wynik meczu Niemcy - Kuba i liczymy, że gospodarze wygrają.
Hiszpania - Tajwan 3:1
(25:19, 25:15, 23:25, 25:20)
Składy zespołów:
Hiszpania: Falasca G. 11, Falasca M. 3, Molto 9, Garcia-Torres 10, De La Fuente 14, Rodriguez 7, Valido (libero) oraz Suela 9, Perez 12
Tajwan: Tai 8, Lu Chiang 8, Wang 29, Hung 2, Chiang , Cheng 11, Chien (libero) oraz Huang Hung, Huang Chien 1, Lin
***
Pierwsza partia spotkania przyniosła wiele emocji. Niemcy po asie serwisowym Schopsa wyszli na prowadzenie 1:3, które po kilku następnych akcjach wzrosło do czterech punktów dzięki skutecznej grze na siatce Poppa i dwóch punktowych blokach niemieckiego zespołu, 2:6. Po pierwszej przerwie technicznej 3:8 wszystko wyglądało tak, jakby reprezentacja Niemiec bez problemów miałaby wygrać tę partię. Nic bardziej mylnego, mocna zagrywka Kubańczyków oraz dwa błędne ataki Niemców i stan seta się wyrównał. Trener Stelian Moculescu w przeciągu kilku minut wykorzystał dwie przerwy w grze, ponieważ jego zawodnicy stracili całą przewagę, a do tego ich poczyniania na boisku były bardzo nerwowe, 14:14. Sytuację tę wykorzystali Kubańczycy, którzy po fanatstycznym ataku Sancheza objęli prowadzenie 21:20. Rozpędzeni siatkarze Kuby mieli piłkę setową, którą wykorzystał Leal w pierwszej akcji i ich wygrana stała się faktem, 26:24.
W drugim i trzecim secie, wygranym przez reprezentację Niemiec 21:25 od początku inicjatywę w grze posiadali gospodarze. Na boisku świetnie spisywał się Hubner oraz znany z polskich parkietów Bjoern Andrae, którzy wraz z kolegami wyprowadzili swoją reprezentację na prowadzenie 1:2 w całym meczu. Radość w niemieckiej hali nie trwała długo, bowiem w następnej partii górą i to do dosłownie byli siatkarze Kuby. Mocna zagrywka oraz szczelnie ustawiony blok okazały się nie do przejścia dla niemieckich siatkarzy, którzy przegrali do 18.
Tie-break miał zatem zdecydować, kto będzie bliżej Igrzysk w Pekinie. Lepiej tę partię rozpoczęli Niemcy, którzy wyszli na prowadzenie dzięki rewelacyjnej grze Schopsa, 5:8. Siatkarze Kuby starali się zniwelować straty, ale skutecznie przeszkadzali im w tym Popp i Pampel, 11:13. Przy stanie 12:14 zagrywkę zepsuł Hubner, ale w następnej akcji niezawodny Schops popisał się udanym atakiem i zwyciężyli Niemcy, 13:15.
Gospodarze mimo, że mają dwa zwycięstwa na koncie to o tym kto pojedzie na Igrzyska do Pekinu przekonamy się jutro.
Robertlandy Simon: Zobaczyliśmy dzisiaj naprawdę dobry mecz. Do końca walczyliśmy o zwyciestwo ale nie byliśmy w stanie pokonać silnego, niemieckiego zespołu. Poczatek w naszym wykonaniu nie był najlepszy, dopiero później znaleźliśmy swój rytm gry i zagraliśmy najlepiej jak potrafimy, chociaż w naszej grze widać czasem było brak doświadczenia.
Orlando Samuels Blackwood: To był bardzo emocjonujący mecz. Na początku nie graliśmy dobrze, z każdą następną akcją było widać naszą lepszą grę. Przegraliśmy to spotkanie bo popełniliśmy zbyt dużo błędów, które byly udziałem moich młodych zawodników.
Bjoern Andrae: W meczu dosyć szybko znaleźliśmy swój rytm gry, i mimo że Kubańczycy wywierali na nas presję twardo walczyliśmy. Mecz mógł się podobać, jestem zadowolony z osiągniętego wyniku. Kuba to trudny rywal, z mocną zagrywką, dlatego walczyliśmy do końca, by nie zakończyć tego meczu ze świadomością, że nie zrobiliśmy wszystkiego.
Stelian Moculescu: Dużo szczęścia dzisiaj mieliśmy, poza tym Frank Dehne dał bardzo dobrą zmianę, ułatwiając grę swoim atakującym. Uważam, że mecz mógłby być dla nas łatwiejszy, gdybyśmy wygrali pierwszego seta.
Kuba - Niemcy 2:3
(26:24, 25:21, 21:25, 18:25, 13:15)
Składy zespołów:
Kuba: Leal 18, Jurquin 9, Sanchez 10, Simon 15, Camejo 5, Dominico 11, Guteirrez (libero) oraz Corrales 2, Bell, Camejo D., Estrada 1, Leon
Niemcy: Popp 14, Tischer 2, Andrae 15, Hubner 15, Schops 22, Bohme, Steuerwald (libero) oraz Siebeck, Dehne 4, Pampel 1, Kromm 3
Jutrzejsze mecze: Niemcy - Hiszpania i Tajwan - Kuba
Alicja Chrabańska i Weronika Grabowska
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.