Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje

Reprezentacje | 2008-05-24 18:35:00 | Nadesłał: Weronika Grabowska | Źrodlo: reprezentacja.net

Najlepiej wygrać wszystko, co się da

Fot.: Anna Gumowska

Polki w dalekiej Japonii świętują dziś wywalczenie awansu do Igrzysk Olimpijskich w Pekinie. Jest to niewątpliwie wielki sukces kobiecej siatkówki.

Polskie siatkarki zagwarantowały sobie dzisiaj występ w Pekinie. Zwycięstwo nad Serbią było ostatnim krokiem na drodze do Igrzysk Olimpijskich. Teraz "biało - czerwone" mogą świętować niebywały sukces: po 40 latach reprezentacja Polski siatkarek zagra w najważniejszych dla każdego sportowca zawodach. Czy włoski szkoleniowiec, Marco Bonitta, jest świadom tego, że zapisał się dziś na stałe w historii polskiej siatkówki?

- Wiem, że to historyczny i bardzo ważny moment dla całej polskiej siatkówki, dla Polskiego Związku Piłki Siatkowej na czele z jego prezesem, ale również dla wszystkich ludzi w Polsce związanych z siatkówką i kibiców. Bardzo się cieszę, że mogliśmy dostarczyć wam tyle radości - mówi z uśmiechem trener Polek. - Ale nie mogę nie podziękować i pogratulować wszystkim, którzy zapracowali na ten sukces - mojej drużynie oraz całemu sztabowi trenerskiemu. Wykonaliśmy naprawdę ciężką, ale dobrą pracę. Za nami długa i trudna droga, ale teraz jesteśmy wszyscy bardzo szczęśliwi, bo osiągnęliśmy wyznaczony sobie cel i wystąpimy w Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie. Jestem bardzo, bardzo szczęśliwy.

Dzisiejszy mecz nie należał jednak do łatwych. Polki zagrały wyśmienicie pierwsze dwa sety wygrywając pewnie i wysoko, i wydawało się, że jedyny możliwy wynik to zwycięstwo Polski 3:0. Nic jednak bardziej błędnego. Dwa kolejne sety polskie zawodniczki oddały rywalkom i o wszystkim musiał zadecydować szczęśliwy dla nas tie-break. Dlaczego polska kadra nie potrafiła rozstrzygnąć tego pojedynku na swoją korzyść w trzech partiach?

- Przyczyn upatrywałbym w dekoncentracji. Serbia uśpiła nas swoją postawą i dziewczyny się rozluźniły - wyjaśnia szkoleniowiec reprezentacji Polski. - Trochę może dały się nam też we znaki nerwy, bo zawodniczki były przygotowane na trudny zacięty pojedynek, a szło nadspodziewanie łatwo. Nie bałem się tie-break'a i byłem spokojny o moją drużynę, bo to doświadczone siatkarki, które były świadome tego, o jaką stawkę walczą. Wygraliśmy i teraz możemy być pewni naszych biletów do Pekinu - uśmiecha się trener Bonitta.

Na słowa pochwały zasługuje dziś na pewno Anna Podolec, która była niezwykle skuteczna w ataku.

- Ania zagrała dzisiaj świetnie, podobnie jak cały zespół - chwali swoje podopieczne Marco Bonitta. - Teraz można już powiedzieć, że nieco obawialiśmy się, ja szczególnie, tego turnieju, ponieważ nie mieliśmy zbyt dużo czasu na przygotowania. Jednak wszystkim zawodniczkom należą się słowa uznania za serce, jakie włożyły w każde spotkanie. W każdym meczu grały na sto procent swoich możliwości, nikt się nie oszczędzał i teraz mogę być z nich dumny.

Przed polskimi siatkarkami ostatni mecz z Portoryko. Nawet jeśli go przegrają, nic nie odbierze im już przepustki do Pekinu.

- Na pewno nie odpuścimy sobie tego spotkania - zapowiada włoski trener polskiej reprezentacji. - Zawsze chcemy wygrać każdy mecz i jutro też zrobimy wszystko, żeby zwyciężyć. Nie ukrywam, że nie będzie to łatwe: dziewczyny są już zmęczone, a bardzo trudno znaleźć motywacje, by dobrze zagrać spotkanie, które o niczym już nie decyduje i to ze słabym rywalem. Na pewno trzeba mieć jednak dużo szacunku dla przeciwnika, mimo że teoretycznie jest od nas słabszy. To tylko sport i wszystko może się zdarzyć. Najlepiej wygrać wszystko, co się da. Taka jest moja filozofia - kończy trener Marco Bonitta.

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane