Reprezentacje | 2008-05-24 08:55:33 | Nadesłał: Weronika Grabowska | Źrodlo: lsk.net.pl
- Nie było w 2006 roku wodza i armia znalazła w rozproszeniu - były trener reprezentacji siatkarek Zbigniew Krzyżanowski użył wojskowego porównania do opisu ówczesnej sytuacji w kadrze dwukrotnych mistrzyń Europy. - Najlepiej było to widać w mistrzostwach świata w Japonii. Wojsko czekało na nowego wodza i ten dowódca o znakomitych cechach przywódczych, doskonały strateg oraz taktyk pojawił się na wiosnę 2007 roku.
Marco Bonitta trener mistrzyń świata z 2002 roku wygrał wówczas konkurs ogłoszony przez Polski Związek Piłki Siatkowej na stanowisko trenera reprezentacji. "Najbardziej genialny szkolniowiec w tak krótkim okresie nie nauczy gry na wysokim poziomie nawet najbardziej zdolnych sportowców - powiedział Zbigniew Krzyżanowski. - Jednak naszych siatkareki uczyć nie trzeba, one posiadają znakomite umiejętności. Potrzebny był tylko ktoś kto zjednoczy zespół wokół pewnego celu, tchnie w tę drużynę nowego ducha. I zrobił to Bonitta. Zadziałała tutaj wielka osobowość tego człowieka."
Już wyniki ubiegłorocznej Grand Prix, jak podkreśla Zbigniew Krzyżanowski, pokazały, że Markowi Bonicie udało się "to wszystko posklejać, wyzwolić wiarę w nowe sukcesy. Następnie było czwarte miejsce w mistrzostwach Europy, które po dwóch złotych medalach można było przyjąć jako porażkę, ale tak nie było. Zespół pokazał, że się rozwija."
"Ważne, że jest on z zagranicy - mówi Zbigniew Krzyżanowski. - Ma świetny warsztat i zespół mu zawierzył. Znowu widać w dziewczynach radość z grania, sprawiają wrażenie bardzo świeżych. Już w 2007 roku uważałem, że wszystko idzie w bardzo dobrym kierunku."
Silną stroną polskiego zespołu jest wyrównany skład, który nie opiera się tylko na wyjściowej szóstce. "Marco Bonitta ma klasowe zawodniczki na zmianę, co w siatkówce jest bardzo ważne - powiedział Zbigniew Krzyżanowski. - Doskonale czyta ich umiejętności i dyspozycję z danego dnia."
Na pozycji rozgrywającej znakomicie gra Milena Sadurek. "Jest to zawodniczka o wyjątkowej, bardzo przydatnej w sporcie, mentalności - powiedział Zbigniew Krzyżanowski. - Sytuacje trudne i stresowe wyzwalają w niej dodatkowe możliwości. Ona lubi grać w takich okolicznościach."
Wygrany mecz z Tajlandią, podobnie jak całe zawody w Tokio, był bardzo trudny. "Po turnieju w Halle polskie siatkarki okrzyknięto już olimpijkami - powiedział Zbigniew Krzyżanowski. - Taka rola jest trudna do zagrania. Z Tajlandią, zespołem który nie jest zbyt wysoko notowany, przegraliśmy pierwszego seta. Ważne, że grając stosunkowo słabo dziewczyny pozbierały się i zwyciężyły w bardzo potrzebnym meczu. W takich sytuacjach gra się bardzo trudno, łatwiej o zrobienie błędów. Tym bardziej chwała drużynie, że sprawę wzięła w swoje ręce, nie patrząc na inne rozstrzygnięcia."
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.