Reprezentacje | 2008-05-23 14:38:32 | Nadesłał: Weronika Grabowska | Źrodlo: pls.pl
Napięty kalendarzyk kadrowiczów Raula Lozano w tym sezonie na dobre się rozkręca. Dzisiaj polscy siatkarze zaczynają drugi etap eliminacji do ME 2009 w estońskim Tallinie. Po tym, co zaprezentowali w zeszłym tygodniu w Olsztynie śmiało można przypuszczać, że po raz kolejny bez wysiłku odprawią Węgry, Czarnogórę i Estonię. Środkowy reprezentacji, Daniel Pliński, podkreślił jednak, że do każdego rywala trzeba podchodzić z należytym szacunkiem.
- Druga faza eliminacji do ME 2009 na pewno nie będzie dla nas przysłowiową bułką z masłem. W każdym meczu trzeba być czujnym. Musimy uważać na każdego przeciwnika. To jest sport i naprawdę wszystko jest możliwe. Nie można być zbyt pewnym siebie, bo to nic dobrego nie wróży. – stwierdził Daniel Pliński.
Podczas Memoriału Huberta Jerzego Wagnera w Olsztynie zawodnik PGE Skry Bełchatów otrzymał nagrodę dla najlepszego blokującego imprezy. Sam jednak pozostaje skromny i uważa, że to wyróżnienie należało się komuś innemu.
- Bez żadnej kurtuazji sądzę, że to Piotrek Nowakowski bardziej zasłużył na nagrodę najlepszego blokującego. Grał naprawdę dobrze i w ogóle nie dał po sobie poznać, że jest debiutantem w kadrze. Cieszę się, że nowi zawodnicy „wskakują” do składu i prezentują bardzo wysoki poziom. Konkurencja rośnie, co nam, starszym zawodnikom, dodaje więcej motywacji, żeby grać jeszcze lepiej.
Rywalizacja na pewno służy Danielowi Plińskiemu, bo choć Piotr Nowakowski zebrał wiele pochwał po swoim kadrowym debiucie, to jednak jego starszy kolega otrzymał specjalne wyróżnienie. Oznacza to, że obecność Plińskiego w podstawowej szóstce Raula Lozano jest raczej pewna.
- Chciałbym, żeby tak było, ale wiem, że nie mogę spocząć na laurach. Muszę pracować, dawać z siebie wszystko, żeby tę pozycję utrzymać. Decyzje zawsze należą do trenera, a wszyscy dobrze wiemy, że Raul nie raz już wszystkich zaskoczył. Swoją postawą będę starał się przekonać trenera, żeby postawił właśnie na mnie, bo moim marzeniem jest występ na igrzyskach olimpijskich w Pekinie.
Zanim jednak występ na igrzyskach stanie się faktem, trzeba wygrać turniej interkontynentalny w portugalskim Espinho. Tam najgroźniejszym rywalem Polaków zdaje się być drużyna Portoryko, która zajmuje obecnie ósme miejsce w światowym rankingu.
- Bardzo szanujemy tego przeciwnika. Przyznam, że osobiście często myślę o tym meczu i mam co do niego pewne obawy. Zdaje sobie bowiem sprawę, że jest to groźny zespół i łatwo z nimi wygrać nie będzie. Z drugiej strony czuję, że jesteśmy dobrze przygotowani i jeśli zagramy na swoim dobrym poziomie, to wszystko powinno pójść po naszej myśli. – powiedział Pliński.
Jaka jest zatem recepta Daniela Plińskiego na to, by awansować na igrzyska?
- Grać tak jak na Memoriale Huberta Wagnera w Olsztynie w meczach przeciwko Czarnogórcom i Węgrom. Wtedy na boisku spisywaliśmy się naprawdę dobrze i obyśmy taką formę prezentowali w kolejnych ważnych spotkaniach tego sezonu.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.