Reprezentacje | 2008-05-23 10:22:00 | Nadesłał: Weronika Grabowska | Źrodlo: inf. własna
Polki mimo przegranego pierwszego seta, podniosły się i zdołały wygrać następne trzy partie. Bohaterką meczu została Małgorzata Glinka, która skończyła wiele trudnych i ważnych piłek. Można powiedzieć, że reprezentacja Polski na 99% jedzie na Igrzyska do Pekinu, wiele zależeć będzie od wyniku spotkania Japonia - Korea.
Dość nieoczekiwanie rozpoczął się mecz od prowadzenia 0:2 dla reprezentacji Tajlandii. Od pierwszych piłek Azjatki wykazywały dużo cierpliwości w obronie i wyprowadzanych kontrach, z których podbiciem nie radził sobie polski zespół. Udana kontra Małgorzaty Glinki dała remis 3:3 w pierwszej odsłonie meczu. Do pierwszej przerwy technicznej oba zespoły toczyły wyrównaną walkę, 8:7. Po wznowieniu gry nasze zawodniczki nie potrafiły sobie poradzić z dokładnym dograniem piłki do siatki, co natychmiast wykorzystały Tajki, które odskoczyły na trzy punkty dzięki dobrej grze Maliki. Przy stanie 13:14 o pierwszy czas dla zespołu poprosił szkoleniowiec naszych rywalek, po którym jego podopieczne ponownie wyszły na dwupunktowe prowadzenie, 14:16. W środkowej fazie seta Polki nie potrafiły skutecznie zakończyć ataku w pierwszej akcji, a każdą wybronioną piłkę nasze rywalki zamieniały na punkty, stąd rosnąca przewaga w pierwszym secie Tajek, 15:18. Trener Marco Bonitta widząc sytuację na boisku dokonał pierwszej zmiany, za Annę Barańską weszła Milena Rosner. Zmiana nie przyniosła jednak oczekiwanego rezultatu, bowiem nadal nasze zawodniczki nie potrafiły powstrzymać blokiem, świetnie grającej Wilavan. W końcówce seta na boisku za Sadurek i Podolec trener desygnował do gry Katarzynę Skowrońską i Skorupę, jednak przewaga Tajek była zbyt duża, by nasze zawodniczki były wstanie odmienić los seta. Ostatecznie Polki pierwszą partię przegrały, 18:25 tracąc sześć punktów w jednym ustawianiu w środkowej fazie seta.
Od prowadzenia 4:0 zaczęły Polki drugą partię, od początku zagrały Skowrońska, Skorupa i Rosner. Zmiany dokonane w poprzednim secie nareszcie zaczęły przynosić pożądany skutek. W polskim zespole nie było już problemu z dokładnym przyjęciem, nasze zawodniczki wzmocniły również zagrywkę i lepiej zagrały w elemencie bloku, 8:3. Po pierwszej przerwie technicznej sytuacja na boisku nie uległa zmianie, Tajki już nie imponowały grą obronną i miały więcej problemu z przebiciem się przez dobrze ustawiony polski blok, 12:6. W ataku nie do zatrzymania była Małgorzata Glinka, która wraz z Katarzyną Skowrońską punktowały zarówno z lewego jak i prawego skrzydła, 21:10. Trener Tajek ratował się zmianami, ale niestety jego podopieczne nie potrafiły znaleźć recepty na fantastyczną grę polskiego zespołu i przegrały drugą partię 25:14.
Trzecia odsłona meczu to wymiana siatkarskich ciosów przynajmniej do pierwszej przerwy technicznej. Na udany atak Wilavan od razu po drugiej stronie siatki odpowiadała Małgorzata Glinka, która w całym meczu była bardzo skuteczna, 8:6. Podobnie jak w partii poprzedniej lepiej w obronie zagrały Polki, duże zasługi tutaj dla Marioli Zenik i Mileny Rosner, które wielokrotnie broniły niesamowite piłki. W środkowej fazie seta po dwóch udanych atakach Agnieszki Bednarek nasze siatkarki wyszły na prowadzenie, 14:11. Przy stanie 15:11 dwoma niesamowitymi obronami (w tym jedna nogą) popisała się liderka naszej drużyny, Małgorzata Glinka. Po drugiej przerwie technicznej, 16:12 po ataku Ratanaporn, nasze rywalki zbliżyły się na dwa punkty, 16:14. Tajki wzmocniły zagrywkę, ale z przyjęciem w punkt poradziła sobie Milena Rosner, i po jej ataku ponownie przewaga naszego zespołu wzrosła do czterech punktów, 18:14. Trener siatkarek z Azji dokonywał zmian w składzie, ale podobnie jak w secie poprzednim nie przyniosły one rezultatu, 22:16. W końcówce seta za Glinkę na boisko weszła Karolina Ciaszkiewicz, a dwa punkty na wagę zwycięstwa zdobyła najmłodsza w zespole Agnieszka Bednarek, 25:19.
Mocnym otwarciem w czwartym secie popisały się Tajki, które po błędach w ataku Polek prowadziły 0:5. Trener Marco Bonitta szybko zareagował na sytuację na boisku i najpierw poprosił o czas, a chwilę później dokonał dwóch zmian w składzie. Skorupę zmieniła Milena Sadurek a Lena Dziękiewicz zastąpiła Maszę Liktoras. Tajki tak jak w partii pierwszej świetnie zagrały w obronie i kontrataku i stąd tak duże prowadzenie w początkowej fazie seta, 2:6. Nasze blokujące nie potrafiły powstrzymać ani Wilavan ani Onuman, które bezkarnie wbijały kolejne piłki w boisko po naszej stronie, 8:4. Małgorzata Glinka w środkowej fazie seta wzięła na siebie ciężar gry w ataku i powoli nasze dziewczyny zaczęły odrabiać straty, 10:13. Wiele krzywdy polskim siatkarkom zrobiła Saynai, która kilka razy zapunktowała w ataku, 13:15. Do remisu w tym secie doprowadziły niezawodna Glinka i Skowrońska, która skończyła atak po bardzo trudnej akcji. Mimo, że na drugą przerwę techniczną schodziły Tajki z jednopunktowym prowadzeniem, to inicjatywę posiadały nasze siatkarki. Przy stanie 16:17 na boisku za Rosner weszła Anna Podolec, która znakomicie zagrała przy siatce, powstrzymując atak rywalek. Dwupunktowe prowadzenie w końcówce seta dał skuteczny atak Glinki i as serwisowy Katarzyny Skowrońskiej, 19:17. Uzyskanej przewagi Polki nie oddały do końca seta i mimo wielkiego wysiłku, nasze rywalki nie były w stanie odrobić straty, 23:20. Błąd w rozegraniu przy stanie 22:23 był kluczowy w tej partii, bowiem dał Polkom piłkę meczową, którą udanym atakiem wykorzystała Katarzyna Skowrońska, 25:23.
Polska - Tajlandia 3:1
(18:25, 25:14, 25:19, 25:23)
Składy zespołów:
Polska: Sadurek, Glinka 21, Barańska 1, Podolec 4, Bednarek 8, Liktoras 9, Zenik (libero) oraz Skorupa 2, Skowrońska 18, Rosner 6, Ciaszkiewicz, Dziękiewicz 1
Tajlandia: Pjeumjit 9, Onuma 14, Wilavan 12, amporn, Nootsara 2, Maika 10, Wanna (libero) oraz Rattanaporn 9, Saymai 5, Siriporn, Naruman, Tapaphaipun
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.