Reprezentacje | 2014-08-23 17:33:26 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: inf. własna
W ostatnim sprawdzianie formy przed Mistrzostwami Świata reprezentacja Finlandii stoczyła w Hämeenlinna zacięty bój z Belgią. Mecz rozstrzygnął się dopiero w tie-breaku, w którym minimalnie lepsi byli podopieczni trenera Dominique'a Beayensa. Gracze 'Red Dragons' zwyciężyli 18:16 i w całym spotkaniu 3-2.
Do drugiego meczu w Hämeenlinna Finowie przystąpili w zupełnie zmienionym składzie. Roszady, na jakie zdecydował się trener Tuomas Sammelvuo, okazały się być dobrym posunięciem, gdyż już od pierwszych akcji biało-niebiescy powiększali swoją przewagę nad rywalami. Spotkanie skutecznym atakiem otworzył Olli-Pekka Ojansivu, a kolejne "oczka" dokładali m.in. Eemi Tervaportti czy Mikko Oivanen. Na przerwę techniczną zespoły zeszły przy stanie 8:2 po bloku Konstantina Shumova. Krótko po czasie asem serwisowym popisał się Eemi Tervaportti, czym poderwał miejscowych kibiców do jeszcze głośniejszego dopingu (10:3). Przez praktycznie całą odsłonę goście nie potrafili znaleźć sposobu na zatrzymanie świetnie grających rywali i ostatecznie musieli pogodzić się z wygraną Finów 25:17.
W drugim secie gospodarze także zdawali się kontrolować wydarzenia pod siatką i błyskawicznie odskoczyli przeciwnikom na cztery punkty (4:0). Sytuacja zaczęła zmieniać się po przerwie technicznej, kiedy to Belgowie nie tylko doprowadzili do remisu, ale objęli również prowadzenie. Przy stanie 11:13 o czas w końcu poprosił trener Tuomas Sammelvuo. Uwagi szkoleniowca dobrze podziałały na biało-niebieskich, którzy przy mocnej zagrywce Mikko Oivanena zapisali na swoim koncie trzy punkty (14:13). To był jednak ostatni zryw miejscowych w tej partii, następne akcje należały już do ekipy 'Czerwonych Smoków'. Seta asem serwisowym zakończył Sam Deroo (19:25).
Przegrana w trzeciej odsłonie wyraźnie podcięła Finom skrzydła. Piekielnie mocne zagrywki Sama Deroo uniemożliwiały gospodarzom wyprowadzenie jakiejkolwiek akcji, co zaowocowało wynikiem 1:8 podczas pierwszego time-out'u. Wspierani dopingiem publiczności podopieczni trenera Tuomasa Sammelvuo nie poddawali się jednak, stopniowo odrabiali straty, a po punktowym serwisie Mattiego Oivanena tracili do przeciwników już tylko trzy "oczka" (6:9). Dalej było już tylko lepiej, dystans topniał praktycznie z każdą minutą, a do remisu doprowadził w końcu Olli-Pekka Ojansivu (20:20). Rozpędzeni Finowie jako pierwsi stanęli przed szansą wygrania seta, gdy udanie po bloku zaatakował Eemeli Kouki. Młody przyjmujący reprezentacji Suomi ponowił wyczyn również w kolejnej akcji i to biało-niebiescy triumfowali 25:23.
Początek partii numer cztery to znowu wyrównana walka, którą Finowie rozpoczęli w ponownie zmienionym składzie. Tym razem za rozgrywanie piłek odpowiedzialny był Mikko Esko, a cenne punkty notowali Antti Siltala i Jukka Lehtonen. To właśnie po zagraniu tego drugiego gospodarze prowadzili 10:9, jednak szybko tę minimalną przewagę stracili. Podczas przerwy technicznej na tablicy świetlnej widniał rezultat 13:16, a tuż po czasie biało-niebiescy zanotowali kilka cennych "oczek". Autorem dwóch z nich był Olli-Pekka Ojansivu, który wciąż utrzymuje imponującą formę (17:18). W ważnym momencie asa serwisowego posłał Gertjan Claes i Belgowie byli już tylko o krok od doprowadzenia do tie-breaka (21:24). Finom udało się wybronić w jeszcze jednej akcji, ale ostatecznie to goście wygrali 25:22.
W decydującym secie początkowo toczyła się gra punkt za punkt. Piąte "oczko" dla biało-niebieskich zdobył Eemeli Kouki, który dzisiejszy występ z pewnością może zaliczyć do udanych. Przy zmianie stron Finowie prowadzili 8:7, jednak błędy w ataku Anttiego Siltali sprawiły, że sytuacja zaczęła się odwracać. Złą passę przerwał Olli-Pekka Ojansivu i rywalizacja ponownie mogła podobać się kibicom, lecz znowu na krótko. Kolejne pomyłki przybliżały Belgów do zwycięstwa - autowe zbicie Eemeliego Kouki zaowocowało wynikiem 11:13. Na remis długo nie trzeba było czekać, najpierw mocnym atakiem popisał się Tommi Siirilä, a następnie asem serwisowym zaskoczył rywali Eemi Tervaportti (13:13). Po skutecznym bloku Anttiego Siltali o czas zmuszony był prosić trener Dominique Baeyens (15:14). W dwóch podejściach Finowie nie wykorzystali szansy na zwycięstwo, co znowu obróciło się przeciwko nim. Belgowie mocnym ciosem zakończyli partię wynikiem 18:16 i całe spotkanie wygraną 3-2.
Finlandia - Belgia 2:3 (25:17, 19:25, 25:23, 22:25, 16:18)
Finlandia: Tervaportti, Ojansivu, Oivanen Mi., Kunnari, Oivanen Ma., Shumov, Kerminen (libero) oraz Kunnari, Kouki, Esko, Siltala, Lehtonen, Siirilä.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.