Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje

Reprezentacje | 2008-09-07 15:45:49 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: reprezentacja.net

Wszyscy chcemy jak najlepiej dla reprezentacji

Fot.: Magdalena Kudzia

- Chcę dać sygnał polskim trenerom i powiedzieć: panowie, to jest reprezentacja Polski, trzeba się przygotować i spróbować dźwignąć wysiłek jej prowadzenia - o konkursie na trenerów reprezentacji oraz ocenie pracy Raula Lozano i Marco Bonitty serwisowi Reprezentacja.net opowiada prezes PZPS, Mirosław Przedpełski.

Reprezentacja.net: - Sporo kontrowersji pojawiło się po wywiadzie, którego udzielił Pan jednemu z dziennikarzy w sprawie obsady trenerskiej obu reprezentacji Polski. Padły nazwiska Krzysztofa Stelmacha w kontekście kadry męskiej oraz Alojzego Świderka jako trenera drużyny żeńskiej...

Mirosław Przedpełski: - Te kontrowersje wynikały ze złego powiązania pewnych informacji. Chciałbym bardzo, żeby trenerem kadry był Polak, ale zdaję sobie sprawę, że na dzień dzisiejszy takiego kandydata raczej nie ma. To, że w tej rozmowie padło nazwisko Stelmach, było przypadkiem, ponieważ padło pytanie: "Czy Stelmach byłby dobrym kandydatem na trenera?". Dla mnie teoretycznie jest on kandydatem bardzo dobrym, pomijając fakt, że nie posiada doświadczenia na takim stanowisku. Chcę podkreślić, że oprócz tego, co ja bym chciał i jakie mam ambicje w kwestii trenerów, zdaję sobie sprawę z realiów, jakie nas otaczają. Oczywiście jako Związek wybierzemy trenera najlepszego z możliwych do pozyskania, zarówno dla reprezentacji Polski kobiet, jak i mężczyzn. Podporządkujemy się prawdopodobnie podobnym procedurom, jak przy poprzednich wyborach szkoleniowców, jednak będziemy bogatsi o kolejne doświadczenia. I kibice i komentatorzy widzą błędy popełniane zarówno przez trenerów jai i Związek. Teraz będziemy chcieli uniknąć tych pomyłek i spróbować wybrać kandydata prawie idealnego. Wracając jeszcze do kwestii Stelmacha, to w rozmowie wymieniałem jeszcze Grzegorza Wagnera i Radosława Panasa. Dla mnie ważnym było, by pokazać, że PZPS nie jest ślepo zapatrzony w trenerów zagranicznych. Chcę dać sygnał trenerom polskim i powiedzieć: panowie, to jest reprezentacja Polski, trzeba się przygotować i spróbować ponieść wysiłek jej prowadzenia, bo my nie patrzymy tylko za granicę na Bernardo Rezende, czy innych. My chcemy, żeby trener był z Polski, tylko proszę pokazać, że macie możliwości, które pozwolą wam temu zadaniu podołać. Bardzo mocno przeanalizujemy to, co się wydarzyło w ostatnich latach. Ocenimy wady i zalety poprzednich trenerów oraz wszystkie popełnione przez nas błędy i na tej podstawie wypunktujemy, jaki powinien być idealny trener. Poczekajmy na oceny specjalistów, którzy stwierdzą, dlaczego dana reprezentacja zagrała tak, a nie inaczej. Czy to leży w kwestii przygotowania fizyczno - technicznego czy w postawie mentalnej. Wszyscy chcemy jak najlepiej dla reprezentacji narodowej, do tego mamy pieniądze na to, żeby zatrudnić praktycznie każdego, kogo chcemy i tak zrobimy.

Na podstawie doświadczeń zdobytych w ostatnich latach: jakich błędów nie popełniłby Pan przy wyborze nowego trenera?

- Nie chciałbym się opierać tylko na własnych odczuciach. Ja patrzę z punktu widzenia zarządzającego związkiem i moje zdanie nie jest może najważniejsze. Istotniejszy jest trener drużyny. Ja mam jakieś swoje uwagi, ale nie chciałbym nimi komplikować całej sprawy. Będę się starał je przekazać i wezmę je pod uwagę, ale na pewno nie będą one najważniejsze. Dla mnie priorytetem jest znalezienie takiego trenera, który zbuduje bardzo dobrą atmosferę w drużynie, żeby ona nie była tylko taką „na pokaz”. To jest bardzo trudne, bo zdajemy sobie sprawę, że kalendarz jest bardzo obciążony, zawodnicy grający w kadrze są naprawdę mocno eksploatowani. Mnożą się kontuzje, co najlepiej widoczne jest teraz, przed ostatnimi w sezonie reprezentacyjnym meczami z Belgami. Przy całej przewadze technicznej i merytorycznej najlepszych trenerów z zagranicy jedno jest pewne. Bardzo ciężko trenerowi zagranicznemu powierzyć rolę przygotowania mentalnej strony zawodników czy tym bardziej zawodniczek. Żadna z drużyn, która zagrała w finale Igrzysk Olimpijskich, zarówno u kobiet jak i u mężczyzn, nie miała teoretycznie obcojęzycznego trenera. Jeżeli chodzi o Hugh McCutcheona, to USA i Nowa Zelandia są krajami bardzo bliskimi sobie nie tylko pod względem językowym. Trener Lang Ping natomiast żyje w USA już od kilkunastu lat, więc tu też nie było problemów z brakiem zrozumienia amerykańskiej mentalności. To jest bardzo ważne, bo na przykład Rosjankom nie udało się odnieść sukcesu z włoskim trenerem. Ja nie chcę za szybko wszystkiego oceniać, chciałbym, żebyśmy sobie na ten temat porozmawiali, wymienili uwagi. Zapraszam wszystkich, kibiców i dziennikarzy do dyskusji. To nie jest jeszcze zamknięta sprawa.

* Rozmawiał Tomasz Kowalik
Więcej na reprezentacja.net

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane