Reprezentacje | 2008-09-07 13:10:59 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: reprezentacja.net
W dwunastce na dzisiejsze spotkanie z Belgami nie zabrakło Łukasza Żygadło, który powrócił do kadry po nieobecności w finałach LŚ i na IO w Pekinie. O występie swoich kolegów w turnieju olimpijskim oraz sezonie klubowym w Trento opowiedział w wywiadzie dla serwisu Reprezentacja.net.
Reprezentacja.net: Miał Pan możliwość oglądać występ kolegów w Pekinie? Jak ocenia Pan ich grę?
Łukasz Żygadło: - Oglądając finały Ligi Światowej w Rio ciężko było wyobrażać sobie Polaków grających o medal olimpijski. W Pekinie zobaczyliśmy już inny zespół. Walczący, grający mądrą siatkówkę. Niestety, ta gra nie wystarczyła na to, aby zdobyć medal, który był celem tej drużyny. A szansa na niego w tym roku była naprawdę duża. Brazylijczycy nie byli pewni swojej gry, z problemami kadrowymi borykali się Włosi i Bułgarzy. W silnych zespołach było sporo zamieszania.
Dla Pana zaczął się już sezon klubowy. Jak przyjęto Pana w Trento?
- Zastałem to, czego się spodziewałem. W klubie jest wszystko, co jest potrzebne do tego, by myśleć wyłącznie o graniu i wygrywaniu. Zarówno w klubie, jak i w drużynie każdy wie, co ma robić. Każdy, począwszy od prezesa do człowieka podającego piłki, robi to, co do niego należy. Czuję się tam świetnie. Grałem już w wielu ligach i muszę przyznać, że pod względem organizacji Włochy, a w tym również Trento, są numerem jeden.
Czy ciężko jest w Pana przypadku zmobilizować się na dwa ostatnie spotkania w sezonie reprezentacyjnym, kiedy rozpoczął Pan już treningi w klubie?
- Już od miesiąca mieszkam we Włoszech i jestem objęty innym systemem przygotowań. Najgorsze jest to, że zawodnicy nieobecni na igrzyskach zostali wyrwani z cyklu, który nie był nastawiony na granie meczów w najbliższych dniach. W ciągu ostatniego tygodnia musieliśmy przestawić się na inną pracę. Trzeba jednak podkreślić, że pod koniec tygodnia nasza gra wyglądała już całkiem dobrze.
Czy spotkania z Belgią mogą przysporzyć nam trudności?
- Jesteśmy tu w bardzo zmienionym składzie. Belgowie przygotowywali się praktycznie tylko do tego meczu. My, tak jak już mówiłem wcześniej, zostaliśmy „pozbierani” i jedziemy po prostu wygrać te spotkania. Jednak nieważne w jakim składzie będziemy i tak powinniśmy być silniejsi.
Czy to nie jest dla Pana frustrujące, że teraz nagle jest Pan potrzebny reprezentacji, a na igrzyskach nie było dla Pana miejsca?
- Przemilczę kwestię przygotowań do igrzysk, staram się o tym okresie zapomnieć, ale też wyciągnąć wnioski. Przyjazdu na mecze z Belgami byłem raczej pewny. Dla reprezentacji zawsze jestem gotowy, zostałem powołany do kadry, robię swoje i wracam do Włoch.
* Rozmawiała Barbara Kuziemska
Więcej na reprezentacja.net
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.