Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje

Reprezentacje | 2008-09-06 22:20:48 | Nadesłał: Michał Kępiński | Źrodlo: Super Volley

Kto trenerem polskich siatkarek?

Fot.: Anna Gumowska

Z Polski Świderek albo Matlak. Z zagranicy tylko as. "Złotka" ma poprowadzić selekcjoner z Polski, a największe szanse ma Alojzy Świderek, obecny asystent Raula Lozano. – Nie po to tyle lat w niego inwestowaliśmy, by teraz nie skorzystać z jego doświadczenia – mówi jeden z działaczy PZPS.

Po nieudanym występie na igrzyskach olimpijskich w Pekinie, era włoskiego selekcjonera Marco Bonitty, który pracował w Polsce niespełna dwa lata, dobiegła końca. Ani Polski Związek Piłki Siatkowej, ani sam Bonitta nie chce przedłużać umowy. Na początku września Włoch złożył w związku raport ze swojej pracy, w połowie miesiąca zostanie zaproszony do Polski na posiedzenie zarządu. – Widziałem się ostatnio z Marco – mówi jeden z jego znajomych. – Ma na tyle dość pracy z reprezentacją, że będzie chciał odpowiedzieć na pytania mailowo.

Pracę Bonitty w Polsce można podzielić na dwa etapy. Jeden całkiem udany, kiedy zespół odrodził się po awanturach i wstrząsach związanych z odejściem Andrzeja Niemczyka. Włoch na powrót nakłonił do gry w kadrze Małgorzatę Glinkę, polskie siatkarki były zachwycone współpracą, mówiły o świeżości, jaka dotknęła drużynę. Wyniki też nie były najgorsze, choć spektakularnych sukcesów zabrakło. Najpierw udany występ w World Grand Prix, zakończony dopiero w finale tej imprezy (m.in. wygrane z Włoszkami i Chinkami), później czwarte miejsce w mistrzostwach Europy i szóste w Pucharze Świata. Kulminacją były olimpijskie kwalifikacje olimpijskie w niemieckim Halle, gdzie rozpędzone „Złotka” zatrzymała dopiero w finale po dramatycznym tie-breaku reprezentacja Rosji. Siatkarki i trener mówili o wspaniałej atmosferze i sukcesach, jakie miały nadejść. – Bonitta katem? Nic z tych rzeczy. A jego konflikty z zawodniczkami, które rzekomo miały miejsce we Włoszech, można włożyć między bajki – mówiły Polki.

Sytuacja zmieniła się w Tokio, podczas turnieju, na którym Polki uzyskały awans na igrzyska w Pekinie. – Tam coś pękło, zaczęło się źle dziać – uważa Eleonora Dziękiewicz, której Bonitta nie zabrał do Pekinu. Nie była to zresztą jedyna spektakularna decyzja Bonitty. Wcześniej zrezygnował z najbardziej doświadczonej siatkarki Doroty Świeniewicz, na jednym ze zgrupowań w Szczyrku wyrzucił z kadry trzy podstawowe siatkarki: Katarzynę Skorupę, Annę Barańską i Katarzynę Skowrońską. Dopiero po interwencji PZPS zmienił zdanie, ale jego surowe decyzje zostawiły ślad. Podzielony zespół pojechał do Pekinu, tam wybuchały kolejne konflikty, zwłaszcza między Bonittą i Barańską. Oboje nie szczędzili sobie złośliwości na łamach prasy, w końcu siatkarka z Kalisza stała się statystką w drużynie, która nie awansowała nawet do ćwierćfinału.

Bonitta nie chce opowiadać o pracy w Polsce, choć uważa, że wina nie leży po jego stronie. Twierdzi, że nie miał wsparcia w działaczach, którzy co raz podsuwali mu nowych menedżerów (jeden nie mówił ani po włosku, ani po angielsku), a zawodniczki nie do końca skupiały się tylko na pracy.

Bonitta w Polsce? To był wielki niewypał – twierdzi Jerzy Matlak, najbardziej utytułowany polski trener, który przegrał rywalizację o stołek selekcjonera z Włochem, kiedy spowodował kolizję samochodową. – Myślę jednak, że to nie kwestia narodowości trenera, ale jego osobowości. Bonitta jest bezkompromisowy, ma charakter wodza. Przecież we Włoszech też odchodził ze stanowiska w fatalnej atmosferze. Może jest wspaniałym szkoleniowcem, ale wyraźnie coś w pracy z kobietami mu nie pasuje. To wszystko trzeba teraz naprawiać.


* Więcej w Magazynie Super Volley

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane