Reprezentacje | 2013-12-31 13:37:24 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: inf. własna
Zdany test Tuomasa Sammelvuo, czyli reprezentacja Finlandii w 2013 roku
Fot.: FIVB
Reprezentacja Finlandii ma za sobą rok wielkich zmian. Po dwóch latach ze stanowiskiem selekcjonera kadry Suomi pożegnał się Daniel Castellani, a jego miejsce zajął Tuomas Sammelvuo, który dopiero zaczyna swoją przygodę "po drugiej stronie barykady". Wieloletni kapitan drużyny narodowej zaledwie kilka miesięcy wcześniej zakończył grę w biało-niebieskich barwach, a mimo tego to właśnie jemu powierzona została najważniejsza rola w fińskiej siatkówce.
Decyzja Fińskiej Federacji dla wielu osób była zaskakująca, a dla innych zdawała się być przysłowiowym "strzałem w dziesiątkę". Większość liczyła, że zespół poprowadzi trener ze znanym nazwiskiem i sukcesami na koncie, bo właśnie taka osoba miałaby gwarantować grę na wyższym poziomie i być może awans do światowej czołówki, chociaż pojawiały się także głosy, że drużynę powinien przejąć rodowity Fin. Wybór nie był prosty, do związku zgłosiło się ponad trzydziestu kandydatów, z których najlepszym okazał się być
Tuomas Sammelvuo. Działacze postanowili zaryzykować i wykonać naprawdę odważny krok mogący zakończyć się spektakularnym sukcesem lub wielką klapą. Sam Sammelvuo nie ukrywał, że został obdarzony ogromnym kredytem zaufania, który spłacić nie będzie łatwo, jednak wątpliwości, że zrobi wszystko, aby udowodnić, że jest właściwym człowiekiem na właściwym miejscu nie miał już nikt. Ambitny, pełen pasji i niezwykle szanowany przez kolegów z boiska 37-latek niejednokrotnie sprawdzał się w roli przywódcy, a doświadczenie, jakie zebrał podczas dwudziestu lat występów w biało-niebieskiej koszulce tylko działało na jego korzyść...
Sammelvuo już na początku swojej pracy pokazał, że do nowych obowiązków podchodzi niezwykle rzetelnie. Pomimo trwających rozgrywek i chęci do dalszej gry "Köpi", przy wielkim wsparciu zarządu klubu z Nowosybirska, postanowił pożegnać się z Rosją i wrócić do kraju, by skupić się na nadchodzącym sezonie reprezentacyjnym. Jego pierwszą ważną decyzją był wybór współpracowników, co nie było wcale łatwym zadaniem. Po namyśle Fin zadecydował, że funkcję asystenta pełnić będzie
Nicola Giolito, którego miał okazję poznać podczas występów w Superlidze. Ponadto do sztabu wróciła m.in.
Jaana Laurila, która ponownie objęła posadę menagera zespołu, a statystykiem nadal miał być
Kamil Sołoducha, wówczas związany z olsztyńskiem AZSem.
Pierwsze powołania, pierwsze zwycięstwo
Pod koniec marca Sammelvuo ogłosił nazwiska zawodników, którzy mieli rozpocząć reprezentacyjne zmagania pod jego wodzą. Wśród dwudziestu ośmiu graczy nie brakowało debiutantów, jednak trzon kadry nadal stanowili zawodnicy, z którymi "Köpi" niedawno jeszcze odbijał piłkę pod siatką. Szansę na zaprezentowanie otrzymali m.in.
Niklas Seppänen,
Elviss Krastins,
Lauri Kerminen czy
Juho Rajala, a pierwsza trójka grę w dorosłej reprezentacji łączyła z występami w kadrze juniorów oraz ze służbą wojskową. Podczas pierwszego dnia zgrupowania w Kuortane, które rozpoczęło się 2 maja, cały zespół z trenerem na czele pracował nad formą na siłowni. "Köpi" już na początku przedstawił swojej ekipie cele na nadchodzący sezon, co, jak przyznaje, ułatwiło mu pracę.
Pierwszy poważny test miał miejsce dokładnie dwadzieścia dni później. 22 maja Finowie w miejscowości Mladá Boleslav rozegrali towarzyskie spotkanie z Czechami, które zakończyło się triumfem biało-niebieskich 3-1. Premierowe zwycięstwo napawało optymizmem, jednak Tuomas Sammelvuo nie ukrywał, że wiele elementów wciąż wymaga znaczącej poprawy. Umiarkowana radość trenera okazała się być słuszna - w kolejnych dwóch starciach górą byli gospodarze i w przededniu Ligi Światowej tak naprawdę nikt nie wiedział w jakiej formie jest kadra Suomi.
Rozgrzewka przed mistrzostwami
Podczas całej "Światówki" Finowie notowali kolejne wzloty i upadki. Pierwsze potknięcie miało miejsce już na starcie - w dwumeczu z Portugalią biało-niebiescy najpierw cieszyli się z pewnego zwycięstwa, a dzień później zmuszeni byli uznać wyższość rywali, którzy okazali się być lepsi po zaciętym tie-breaku. Tournée po Azji także nie przyniosło tylu punktów, na ile liczyli kibice. Podopiecznym Tuomasa Sammelvuo udało się, co prawda, dwukrotnie ograć Koreę Południową, lecz w pojedynkach z Japonią ekipa z Północnej Europy nie miała żadnych szans. Głównym czynnikiem, na jaki zwrócono uwagę podczas pomeczowych konferencji prasowych było nastawienie - zarówno
Antti Siltala, jak i nowy szkoleniowiec zgodnie przyznali, że ich podejście do walki było fatalne, zabrakło jakichkolwiek chęci do gry. Żaden z nich jednak nie potrafil powiedzieć, czemu tak się stało.
Ostatnie dwa weekendy Ligi Światowej biało-niebiescy spędzili we własnym kraju. Przed starciami z Kanadą do składu gospodarzy wrócił doświadczony
Olli Kunnari, który miał poprawić jakość przyjęcia, lecz nawet ta zmiana i wsparcie kibiców nie pomogły graczom Suomi w odniesieniu zwycięstwa. Oba mecze padły łupem gości z Ameryki Północnej, co wyraźnie popsuło humory w zespole.
- Nie tego oczekiwałem. Praktycznie oddaliśmy mecz bez walki. To, co dzisiaj pokazaliśmy, jest nie do zaakceptowania - grzmiał podczas spotkania z dziennikarzami
Antti Siltala. Po blisko tygodniu treningów Finowie ponownie wybiegli na boisko w hali Hakametsä i znowu zawiedli swoich sympatyków. Minimalnie lepsza gra nie wystarczyła, by pokonać Holendrów, a to spowodowało, że przez moment wszyscy zaczęli się zastanawiać czy nie powtórzy się scenariusz z ubiegłego roku i utrzymanie się w siatkarskiej elicie znów nie będzie zagrożone. Wątpliwości te rozwiali sami zainteresowani, którzy w ostatnim spotkaniu w końcu przełamali złą passę i zakończyli zmagania w World League wygraną 3-1 nad "Pomarańczowymi".
Na podbój Europy
Po krótkich wakacjach Finowie przystąpili od nowa do pracy nad swoją dyspozycją. W Kuortane stawili się prawie wszyscy gracze, których mogliśmy obserwować podczas rozgrywek Ligi Światowej. Prawie, bo z walki o wyjazd na Mistrzostwa Europy zrezygnowali
Matti Hietanen i
Olli-Pekka Ojansivu, jednak zastąpienie ich nie sprawiło wielkich kłopotów Tuomasowi Sammelvuo. Miejsce tego pierwszego z powodzeniem zajął
Niklas Seppänen, a w ataku ze świetnej strony pokazywał się
Urpo Sivula.
Pod koniec sierpnia kadra Suomi rozegrała pierwsze sparingi przed polsko-duńskim czempionatem. Z trzech spotkań w słowackiej Nitrze Finom udało się wygrać tylko jedno, ostatnie, jednak z każdym kolejnym meczem widać było wyraźny progres w poczynaniach gości. Znacznie lepiej wypadły natomiast spotkania na Dalekiej Północy. Tym razem rywalami biało-niebieskich byli dobrze im już znani Czesi, z którymi mierzyli się na początku sezonu. Premierowy mecz w Kokkola rozstrzygnął się dopiero po tie-breaku, jednak kibice z hali, w której na co dzień gra i trenuje aktualny mistrz kraju, wychodzili w dobrych nastrojach. Drugie starcie, rozgrywane w Kuortane, dostarczyło fanom jeszcze więcej radości, gdyż ich ulubieńcy nie stracili nawet seta i pokazali kawał naprawdę dobrej siatkówki. Na koniec zespoły spotkały się w Sastamala, gdzie znowu lepiej wypadli gospodarze. Finowie triumfowali 3-1 i tym samym z nawiązką zrewanżowali się przeciwnikom za majowe mecze.
Ostatnim przystankiem przed mistrzostwami były dwa spotkania z reprezentacją Danii. W obu biało-niebiescy nie dali rywalom większych szans i z pozytywnym nastawieniem mogli przystąpić do walki w najważniejszej imprezie tego roku.
Rywalizacja w fazie grupowej Mistrzostw Europy rozpoczęła się po myśli trenera Tuomasa Sammelvuo. Finowie wyciągnęli wnioski z meczów Ligi Światowej i nie pozwolili Holendrom na rozwinięcie skrzydeł, jak miało to miejsce w Tampere. Po przegraniu pierwszej odsłony reprezentanci Suomi przejęli kontrolę nad grą i ostatecznie to oni cieszyli się z niezwykle cennych trzech punktów. W drugim meczu, w którym ich przeciwnikiem była zawsze nieobliczalna Słowenia, emocji także nie zabrakło. Ponownie spotkanie lepiej otworzyli rywale, ale Finowie szybko odnaleźli właściwy rytm. Zwycięstwo 3-1 dało im nie tylko ogromny komfort psychiczny przed kolejnymi meczami, ale także bezpośredni awans do ćwierćfinałów, któremu nie zagroziła nawet przegrana z Serbią.
Zajęcie pierwszego miejsca w grupie było równoznaczne z dodatkowym dniem wolnym. Tuomas Sammelvuo i jego podopieczni ze spokojem mogli obserwować zmagania w barażach i czekać na kolejnego rywala, którym miał być zwycięzca starcia Holandia - Włochy.
- Jesteśmy w stanie wygrać z każdym, jeśli tylko zagramy na tym samym poziomie, co podczas dwóch pierwszych meczów - mówił
Matti Oivanen, który podobnie, jak jego koledzy wierzył, że awans do półfinałów jest realny. Wszystko zweryfikowało jednak boisko. O wejście do strefy medalowej Finowie zagrali z kadrą Italii, której już od kilku ładnych lat nie potrafią pokonać. Tak samo było i tym razem - pomimo ambitnej postawy i wyrównanej walki to ekipa prowadzona przez Mauro Berruto pozostała w turnieju, a biało-niebiescy zmuszeni byli obejrzeć najważniejsze pojedynki w telewizji.
Z optymizmem w Nowy Rok
Rok 2013 był poligonem doświadczalnym zarówno dla Tuomasa Sammelvuo, jak i dla zawodników. Pomimo braku wielkich sukcesów nie można powiedzieć, że było to słabe dwanaście miesięcy. Nowy szkoleniowiec kadry Suomi sprawdził się w swojej roli, udanie wybrnął z wielu trudnych sytuacji i pokazał, że reprezentacja pod jego wodzą może wygrywać. Dodatkowo ogromnym plusem, jaki można dopisać do konta Sammelvuo, jest wprowadzenie do drużyny nowych zawodników, którzy będą stanowić o sile tej ekipy w przyszłości. W zespole na stałe już zadomowili się
Niklas Seppänen,
Elviss Krastins,
Tommi Siirilä,
Juho Rajala i
Lauri Kerminen, a szkoleniowiec wcale nie zamierza poprzestawać na nich - w najbliższym czasie z całą pewnością pojawią się nowi debiutanci, którzy będą starali się wygryźć starszych kolegów ze składu. Poprawiła się także sytuacja w ofensywie -
Mikko Oivanen ponownie może liczyć na zmienników, jakimi są
Urpo Sivula oraz
Olli-Pekka Ojansivu, który po rozmowie z Sammelvuo "przeprosił" się z reprezentacją i podczas styczniowych kwalifikacji do Mistrzostwa Świata 2014 ponownie założy biało-niebieską koszulkę.
Wspomniane kwalifikacje nie będą jedynym ważnym wyzwaniem, jakie czeka Finów. W maju siatkarze z Dalekiej Północy powalczą o awans na Mistrzostwa Europy 2015, a następnie przystąpią do Ligi Światowej, która po raz kolejny zmieniła formułę. Wszyscy jednak myślą na razie wyłącznie o wrześniowej imprezie w Polsce, od której biało-niebieskich dzielą zaledwie trzy mecze...
Aktualny terminarz reprezentacji Finlandii w 2014 roku:
Kwalifikacje do Mistrzostw Świata 2014:
03.01.2014 | Finlandia - Ukraina
04.01.2014 | Grecja - Finlandia
05.01.2014 | Słowacja - Finlandia
Kwalifikacje do Mistrzostw Europy 2015:
16-18.05.2014 | Turniej w Portugalii
23-25.05.2014 | Turniej w Finlandii
Liga Światowa:
30.05-1.06.2014 | Kanada - Finlandia
06-08.06.2014 | Australia - Finlandia
13-15.06.2014 | Finlandia - Australia
20-22.06.2014 | Belgia - Finlandia
27-29.06.2014 | Finlandia - Kanada
04-06.07.2014 | Finlandia - Belgia
11-13.07.2014 | Final Four
16-20.07.2014 | Final Six
Mistrzostwa Świata - ?
MECZE REPREZENTACJI FINLANDII W 2013 ROKU:
Liga Światowa:
Finlandia - Portugalia 3:0 (25:13, 29:27, 25:18)
Finlandia - Portugalia 2:3 (25:23, 23:25, 23:25, 25:23, 12:15)
Korea Południowa - Finlandia 0:3 (23:25, 23:25, 20:25)
Korea Poludniowa - Finlandia 2:3 (25:23, 18:25, 24:26, 25:15, 14:16)
Japonia - Finlandia 3:1 (25:17, 25:18, 24:26, 25:17)
Japonia - Finlandia 3:1 (23:25, 25:21, 25:19, 25:22)
Finlandia - Kanada 1:3 (13:25, 25:22, 21:25, 20:25)
Finlandia - Kanada 0:3 (23:25, 22:25, 17:25)
Finlandia - Holandia 1:3 (25:23, 23:25, 23:25, 23:25)
Finlandia - Holandia 3:1 (25:19, 26:24, 20:25, 25:20)
Mistrzostwa Europy:
Finlandia - Holandia 3:1 (23:25, 25:22, 27:25, 25:20)
Finlandia - Słowenia 3:1 (25:27, 25:23, 25:22, 25:21)
Finlandia - Serbia 0:3 (25:20, 25:23, 25:15)
Finlandia - Włochy 1:3 (25:23, 20:25, 22:25, 22:25)
Mecze towarzyskie:
Czechy - Finlandia 1:3 (15:25, 20:25, 25:23, 16:25)
Czechy - Finlandia 3:1 (25:23, 25:18, 22:25, 32:30)
Czechy - Finlandia 3:1 (25:23, 26:24, 19:25, 25:23)
Słowacja - Finlandia 3:0 (25:20, 25:21, 25:18) + (25:15, 15:10)
Słowacja - Finlandia 3:0 (25:17, 25:16, 29:27)
Słowacja - Finlandia 2:3 (17:25, 18:25, 25:17, 25:20, 13:15)
Finlandia - Czechy 3:2 (19:25, 25:11, 25:17, 22:25, 19:17)
Finlandia - Czechy 3:0 (25:17, 25:20, 25:21)
Finlandia - Czechy 3:1 (25:20, 20:25, 30:28, 25:16)
Dania - Finlandia 0:3 (16:25, 15:25, 19:25)
Dania - Finlandia 1:3 (25:18, 17:25, 17:25, 12:25)
Słowenia - Finlandia 3:1 (25:22, 25:18, 21:25, 25:23)
Słowenia - Finlandia 0:3 (23:25, 18:25, 25:27)
BILANS SPOTKAŃ: 14 wygranych - 13 porażek
* opracowała Magdalena Kudzia (PrzegladLigowy.com)