Reprezentacje | 2008-08-31 15:39:26 | Nadesłał: Weronika Grabowska | Źrodlo: lsk.net.pl
Giovanni Caprara po przegranym meczu ćwierćfinałowym igrzysk olimpijskich w Pekinie podał się do dymisji. Ostatnio wypowiedział się na temat co było najtrudniejszego w jego pracy.
"Zmusić do pracy innych - powiedział były trener Rosji, który z tym zespołem w 2006 roku zdobył mistrzostwo świata. - Rosjanie, mówię to na podstawie własnych obserwacji, często zadawalają się tym co mają. Nie dążą do lepszego. Pracują na pół gwizdka. Są zawodniczki, które trenują tylko dlatego, że trener je zmusza. A sportowiec powinien uczestniczyć aktywnie w procesie treningowym, starać się zrozumieć go, wiedzieć dlaczego wykonuje takie ćwiczenia. Rosja ma przecież ogromny potencjał."
Przed wyjazdem do Rosji Giovanni Caprara porównał dane i statystyki wszystkich zespołów pierwszej oraz drugiej ligi w obu krajach. "We włoskich drużynach było osiem dziewcząt, które miały więcej niż 190 cm wzrostu - powiedział. - W Rosji naliczyłem takich osiemdziesiąt. Co to znaczy? To znaczy, że są warunki do odnoszenia zwycięstw. Trzeba takie możliwości wykorzystywać, uczyć się nowego i wygrywać."
W czasie pobytu w Rosji Giovanni Caprara nauczył się dużo języka. "Mogę już wiele rzeczy wyjaśnić, gorzej jest ze zrozumieniem - mówi. - Mam nawet ulubione słowo - niestety. Jeżeli będę miał kiedyś kota to nazwę go +Niestety.+" W turnieju olimpijskim w Pekinie reprezentacja Rosji po raz pierwszy w historii swoich startów nie awansowała do półfinałów.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.