Reprezentacje | 2013-09-09 19:04:28 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: inf. własna
Finowie po raz drugi okazali się być lepsi od Czechów w meczu sparingowym. Tym razem drużyny spotkały się w Kuortane, gdzie gospodarze nie dali większych szans swoim przeciwnikom i zwyciężyli 3-0. Kolejne, ostatnie starcie obu ekip odbędzie się jutro w Sastamala.
Finowie dobrze rozpoczęli poniedziałkowe spotkanie. Mocne zagrywki Mikko Esko i Niklasa Seppänena szybko dały im prowadzenie 7:3. Po przerwie technicznej Czesi nadal mieli problemy z przyjęciem serwisów rywali, co powiększyło przewagę miejscowych do sześciu "oczek" (10:4). Dodatkowo w ataku doskonale spisywał się Urpo Sivula, który przy wsparciu kolegów z defensywy powiększał dystans dzielący obie ekipy (15:8). Goście nie poddawali się, dwie punktowe zagrywki Dawida Konecnego nieco zniwelowały straty Czechów do biało-niebieskich (15:11). W końcówce popis gry blokiem dał Konstantin Shumov, który zdobył dwa ostatnie punkty w tym secie dla swojej drużyny (25:17).
W drugiej partii niewiele się zmieniło, nadal warunki gry dyktowali gospodarze, którzy podczas time-out'u prowadzili 8:4. Po drugiej stronie siatki na nic zdały się przeprowadzane zmiany, Czesi wciąż nie potrafili się przeciwstawić dobrze dysponowanym dzisiaj przeciwnikom. Kilka udanych akcji w wykonaniu Anttiego Siltali dało biało-niebieskim prowadzenie 16:10, a po dwóch asach Mattiego Oivanena było już 22:15. Biało-niebiescy mieli w górze kilka piłek meczowych, ale żadnej z nich nie potrafili wykorzystać. Przy stanie 24:20 o czas poprosił trener Tuomas Sammelvuo, a chwilę później ostateczny cios rywalom zadał Konstantin Shumov (25:20).
Początek trzeciej odsłony należał do Czechów, którzy wyszli na pierwsze prowadzenie w tym spotkaniu i utrzymywali je aż do przerwy technicznej (3:4, 7:8). Po czasie ponownie do głosu doszli gospodarze, którzy po zbiciu Mattiego Oivanena odebrali rywalom przewagę (10:9). Przy stanie 14:12 świetną obroną popisał się Mikko Esko, a wyprowadzoną akcję na punkt zamienił Konstantin Shumov. Siedemnaste "oczko" było wynikiem szczelnego bloku na przeciwnikach (17:13). Chwila dekoncentracji pozwoliła Czechom ponownie zniwelować straty, o chwilę rozmowy ze swoimi podopiecznymi poprosił trener Sammelvuo (18:16). Przez ręce Davida Konecnego nie przedarł się Urpo Sivula. Przy kolejnej próbie fiński zawodnik był już bezbłędny (21:19). W ostatniej akcji Sivula pokazał również swoją moc na zagrywce - atakujący posłał piłkę z szybkością 98km/h i zanotował asa, który dał jego drużynie zwycięstwo 25:21.
Finlandia - Czechy 3:0 (25:17, 25:20, 25:21)
Finlandia: Esko, Siltala, Seppänen, Ma. Oivanen, Shumov, Sivula, Rajala (libero) oraz Mi. Oivanen, Tervaportti;
Czechy: Holubec, Hudecek, Stokr, Siroky, Konecny, Tichacek, Kopacek (libero) oraz Boula, Hysky, Baranek, Rejlek.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.