Reprezentacje | 2013-09-08 19:29:33 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: inf. własna
Reprezentacja Finlandii pokonała po tie-breaku Czechów w pierwszym z trzech meczów sparingowych, jakie czekają obie ekipy. Kibicom w Kokkola szczególnie mogła się podobać druga partia, w której biało-niebiescy rozgromili przeciwników pozwalając im na zdobycie zaledwie 11 "oczek".
Na starcie meczu lepiej radzili sobie gospodarze, którzy prowadzili 5:2. Czesi szybko odrobili straty dzięki dobrej grze w obronie i podczas time-out'u to oni mieli "oczko" przewagi (7:8). Do stanu 18:19 trwała wyrównana walka, jednak w końcówce więcej do powiedzenia mieli przyjezdni, którzy wygrali 25:19.
Do drugiej odsłony biało-niebiescy przystąpili w nieco zmienionym składzie - w ataku Mikko Oivanena zastąpił Urpo Sivula. Pierwsze akcje należały do Finów, seria mocnych zagrywek Mikko Esko wyprowadziła ich na prowadzenie 6:1. W dalszej fazie seta niewiele się zmieniło, biało-niebiescy nadal dyktowali warunki gry. W bloku świetnie radził sobie Jukka Lehtonen, a pozytywne wrażenie na kibicach robił również Niklas Seppänen, który nie zwalniał ręki w ofensywie (15:6). Partia ostatecznie zakończyła się wynikiem 25:11 i w całym meczu było 1-1.
Rozpędzeni Finowie kontynuowali dobrą passę i w trzecim secie szybko odskoczyli rywalom na kilka punktów. Po asie serwisowym Mattiego Oivanena było 11:6. Podczas time-out'u dystans między obiema ekipami wzrósł do ośmiu "oczek", a główną bronią biało-niebieskich był blok, którym co i rusz zatrzymywali swoich przeciwników. W ostatnich akcjach ważną rolę w zespole Suomi odegrał Antti Siltala, a jego drużyna triumfowała 25:17.
Początek czwartej odsłony to ponownie dobra gra Finów, którzy prowadzili 10:6. Czesi jednak nie poddawali się i w błyskawicznym tempie zaczęli odrabiać straty, przez co przy stanie 10:9 trener Tuomas Sammelvuo zmuszony był prosić o chwilę rozmowy ze swoimi podopiecznymi. Czas niewiele pomógł, przyjezdni nadal zdobywali punkty, które w rezultacie dały im bezpieczną przewagę (19:22). Pomimo ambitnej walki biało-niebieskim nie udało się już uratować tego seta i o ostatecznym rozstrzygnięciu spotkania musiał zadecydować tie-break (22:25).
Decydująca partia rozpoczęła się od wyrównanej walki. Podczas zmiany stron minimalnie lepsi byli Czesi, którzy prowadzili 8:7. Sprawa zwycięstwa była jednak cały czas otwarta, Finowie szybko doprowadzili do remisu. Jedenaste "oczko" biało-niebieskim dał Urpo Sivula, który wykorzystał przechodzącą po zagrywce Eemiego Tervaporttiego piłkę (11:10). Dwie akcje później ze środka zapunktował Jukka Lehtonen (12:11). Gospodarze mieli w górze kilka piłek meczowych, m.in. po zbiciach Anttiego Siltali i Urpo Sivuli. Ten drugi miał nawet szansę zakończyć spotkanie, jednak nie trafił w blok rywali. Trzecią z rzędu szansę dał biało-niebieskim Niklas Seppänen, czwartą Jukka Lehtonen... a piątą sami Czesi, którzy popełnili prosty błąd. Ostatecznie seta zakończył Jukka Lehtonen, który zagrywką tuż za siatkę zaskoczył rywali. Finowie wygrali tę odsłonę 19:17, a cały mecz 3-2.
Finlandia - Czechy 3:2 (19:25, 25:11, 25:17, 22:25, 19:17)
Finlandia: Esko, Ma. Oivanen, Lehtonen, Siltala, Seppänen, Mi. Oivanen, Rajala (libero) oraz Sivula, Shumov, Tervaportti;
Czechy: Boula, Kral, Holubec, Hudecek, Stokr, Rejlek, Juracka (libero) oraz Hysky, Baranek, Bartos, Siroky, Konecny, Tichacek, Kopacek (libero).
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.