Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje

Reprezentacje | 2013-08-25 18:22:12 | Nadesłał: Magdalena Gajek | Źrodlo: inf. własna

Rewanż "Trójkolorowych" w Sofii

Fot.: FIVB

W drugim meczu towarzyskim w Sofii lepsi okazali się tym razem Francuzi, którzy pokonali Bułgarów 1:3. Spotkanie nie stało na wysokim poziomie, gra obu drużyn falowała, zaś obaj trenerzy dokonywali zmian w składach swoich zespołów. Dla Francuzów to zwycięstwo może być jednak dość istotne, ponieważ w ostatnim czasie mieli oni spore kłopoty z pokonaniem rywali z Bałkanów.

Mecz od ataku w aut rozpoczął Antonin Rouzier. Chwilę później świetną krótką popisał się Kévin Le Roux, a dodatkowo piłkę na potrójny blok pewnie nabił Julien Lyneel. Dwa wspaniałe ataki gospodarzy sprawiły, że objęli oni prowadzenie 4:2. Nie na długo, bowiem popełnili dwa proste błędy i w efekcie Les Bleus wyrównali. Na szczęście dla Bułgarów, dobrze zbił Todor Aleksiev. Czwarta drużyna IO 2012 znów miała więc dwa punkty przewagi. N'Gapeth sprytnie obił ręce rywali, ale błyskawicznie odpowiedział mu udanym uderzeniem Teodor Todorov (8:6). Tsvetan Sokolov pewnie radził sobie po przerwie z blokiem gości, w przeciwieństwie do Antonina Rouziera, który został powstrzymany przez siatkarzy Placiego (10:7). Oba zespoły popełniły także błędy w polu zagrywki, ale wciąż na prowadzeniu utrzymywali się zawodnicy z Bałkanów. Laurent Tillie nie czekał i przy stanie 14:10 poprosił o czas, ale ta chwila oddechu niewiele dała. Na drugiej przerwie technicznej Bułgarzy prowadzili 16:10. Julien Lyneel po wznowieniu gry nie zdołał przyjąć zagrywki Yosifova, a chwilę później sam zepsuł serwis. Wcześniej na boisku pojawił się Mory Sidibé. Atakujący poradził sobie z pojedynczym blokiem, jednak było już 18:12 i Les Bleus trudno było wierzyć, że uda się dogonić przeciwników. Bułgarzy grali znakomicie, dobrze uderzał Aleksiev i Valentin Bratoev, zaś Francuzi nie potrafili ustawić szczelnego bloku. Gérald Hardy-Dessources został zatrzymany w samej końcówce, a seta zakończył pojedynczy blok Todora Aleksieva na Morym Sidibé. Bułgarzy zasłużenie wygrali 25:15.

W drugim secie role się odwróciły. Bułgarzy rozpoczęli tą partię z Danailem Milushevem na pozycji atakującego. W ekipie francuskiej na boisku pojawił się Kévin Tillie, który zastąpił Juliena Lyneela. Pierwszy punkt w tym secie zdobyli goście, a chwilę potem zagrywkę zepsuł Earvin N'Gapeth. Udana krótka w wykonaniu Géralda Hardy-Dessourcesa dała Francji prowadzenie 1:2. Przyjezdni przez dłuższy czas utrzymywali dwa "oczka" przewagi dzięki niezłym akcjom w wykonaniu Rouziera i N'Gapetha, a także dzięki błędom gospodarzy. Po przestrzelonej krótkiej Todora Todorova Les Bleus schodzili na przerwę techniczną prowadząc 5:8. Siatkarze Camillo Placiego mieli spore kłopoty ze zdobyciem kolejnych punktów, zaś ich rywale spisywali się dobrze w ataku. Po zbiciach Kévina Le Roux i Antonina Rouziera "Trójkolorowi" prowadzili 11:16 na drugiej przerwie technicznej i wyglądało na to, że ich przeciwnicy nie zdołają odrobić pięciu "oczek" straty. Earvin N'Gapeth efektownie zatrzymał w pojedynkę Milusheva i było 11:17. Toniutti zepsuł zagrywkę, zaś Teodor Todorov posłał asa serwisowego. To jednak nie wystarczyło, żeby dogonić przyjezdnych, bowiem świetnie radzili sobie zarówno Gérald Hardy-Dessources, jak i Antonin Rouzier. Przy stanie 14:20 o przerwę poprosił Camillo Placi, choć zwycięstwo Francuzów w tej partii było już niemal przesądzone. Sama końcówka seta należała do Kévina Tillie, który posłał dwa asy serwisowe, zdobywając dwudziesty czwarty i dwudziesty piąty punkt. Les Bleus pewnie zwyciężyli 16:25.

Rozpędzeni Francuzi nieźle rozpoczęli kolejną partię. Podwójną "czapą" popisali się Le Roux i Rouzier (2:3). Kévin Tillie pewnie obił ręce przeciwników. Wystarczyły jednak dwa błędy gości, aby rywale wyrównali na 5:5. Najpierw zagrywkę zepsuł Antonin Rouzier, a następnie bezpośrednio w aut zaatakował Kévin Tillie. Chwilę potem asa serwisowego posłał Todor Aleksiev (6:5). Bułgarzy powstrzymali również blokiem Kévina Le Roux, jednak byli bezradni w obronie wobec dobrego zbicia Tillie. Mimo to na pierwszej przerwie technicznej prowadzili 8:6 po tym, jak bezpośrednio w aut zaatakował Antonin Rouzier. Gdy gospodarze zdobyli kolejne dwa "oczka" z rzędu, o czas poprosił Laurent Tillie. Niedługo po wznowieniu gry zagrywkę zepsuł Teodor Todorov, a Francuzi popisali się szczelnym blokiem (12:8). Chwilę później Samuele Tuia, który międzyczasie zmienił N'Gapetha, nie zdołał przedrzeć się przez ręce rywali, ale na szczęście doskonale z szóstej strefy zaatakował Kévin Tillie, Gérald Hardy-Dessources kiwnął tuż za blok, a Bratoev popełnił błąd podwójnego odbicia (13:11). O przerwę poprosił więc trener Placi. Nie wybiło to "Trójkolorowych" z rytmu. Goście dogonili rywali tuż przed drugą przerwą techniczną. Na niej punkt przewagi mieli Bułgarzy dzięki wspaniałemu atakowi Danaila Milusheva. Po przerwie trwała walka punkt za punkt, choć minimalnie lepsi wciąż byli siatkarze z Bałkanów. Dopiero dobry atak po rękach gospodarzy i inteligentne wypchnięcie piłki po bloku w wykonaniu Benjamina Toniuttiego sprawiło, że Francuzi wyrównali (20:20). W końcówce świetnie zagrał jednak Samuele Tuia, który posłał m.in. asa serwisowego (21:22). Do piłki setowej potężnym zbiciem z prawego skrzydła doprowadził Rouzier, a set zakończył się wynikiem 23:25 po tym, jak w siatkę zagrał Georgi Bratoev.

Laurent Tillie postanowił ponownie wprowadzić trochę zmian w drużynie. Les Bleus rozpoczęli czwartą partię w składzie Redwitz, Sidibé, Lyneel, Tuia, Le Roux, Le Goff i Exiga, a pomimo znacznych roszad w składzie szybko wyszli na prowadzenie 2:4. Gospodarze mylili się w polu serwisowym, ale dobrze atakował Valentin Bratoev. Było to jednak za mało, żeby zbudować sobie sporą przewagę. Siatkarze z kraju znad Sekwany na pierwszej przerwie technicznej prowadzili 6:8 po tym, jak Bratoev zepsuł zagrywkę. Po powrocie na boisko asem serwisowym popisał się Rafael Redwitz (7:10). Samuele Tuia nie poszedł za ciosem i nie zdołał przedrzeć się podwójny blok zawodników z Bałkanów. Ci zaś mylili się w polu serwisowymm, a Francuzi nie zwalniali tempa. Przy stanie 9:13 o czas poprosił Camillo Placi. Doskonałym blokiem popisali się Mory Sidibé i Jonas Aguenier, który dopiero wszedł na boisko. Jeszcze przed drugą przerwą techniczną Francuzi zepsuli zagrywkę, ale na time-out'cie prowadzili bardzo wyraźnie, bo 10:16, i zmierzali do zwycięstwa w tej partii, a tym samym w całym meczu. Po powrocie na boisko przewaga Les Bleus znacząco stopniała, bowiem zarówno Mory Sidibé, jak i Julien Lyneel zaatakowali bez bloku w aut. Przy stanie 16:17 o czas poprosił Laurent Tillie. Po wznowieniu wreszcie udało się zapunktować Lyneelowi. Również Mory Sidibé zrehabilitował się widowiskowym atakiem po przekątnej, a następnie razem z Nicolasem Le Goffem popisał się szczelnym blokiem. Punkt bezpośrednio z zagrywki dołożył Jonas Aguenier. Atakujący reprezentacji Francji zagrał świetnie w końcówce tego meczu, który zakończył się zwycięstwem Francji 1:3. Czwartą partię zamknął błąd w polu serwisowym Tsvetana Sokolova (19:25).


Bułgaria - Francja 1:3 (25:15, 16:25, 23:25, 19:25)

Składy drużyn:

Bułgaria:
Bratoev G., Sokolov, Aleksiev, Bratoev V., Yosifov, Todorov, Salparov (L) oraz Milushev, Simeonov, Penchev i Gotsev

Francja: Toniutti, Rouzier, Lyneel, N'Gapeth, Hardy-Dessources, Le Roux, Grebennikov (L) oraz Sidibé, Redwitz, Aguenier, Le Goff, Tuia, Tillie i Exiga (L)

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane