Reprezentacje | 2013-08-24 19:54:02 | Nadesłał: Magdalena Gajek | Źrodlo: inf. własna
Bułgaria pokonała reprezentację Francji 3:2 w pierwszym meczu sparingowym uświetniającym otwarcie nowej hali w Gornej Malinie. Trener Laurent Tillie rotował przez cały mecz składem, pozwalając zagrać wszystkim czternastu zawodnikom. Tym samym w kadrze A zadebiutował 21-letni Jonas Aguenier. Camillo Placi raczej postawił na ogrywanie "żelaznej" szóstki, w której znalazł się Nikolay Nikolov. Jutro Bułgarzy ponownie ponownie podejmą "Trójkolorowych".
Mecz lepiej rozpoczęli Francuzi, którzy objęli prowadzenie 0:2 po świetnych blokach Earvina N'Gapetha. Todor Skrimov zaatakował po rękach gości, a Yosifov popisał się szczelnym blokiem, co pozwoliło gospodarzom na wyrównanie. Na prowadzeniu była raz jedna, raz druga ekipa. Siatkarze Laurenta Tillie zdobyli dwa "oczka" z rzędu po doskonałym uderzeniu po rękach rywali Juliena Lyneela i bardzo trudnej zagrywce Nicolasa Le Goffa, z którą nie poradzili sobie bułgarscy przyjmujący (5:6). Dobrą krótką odpowiedział Yosifov. Nikolay Nikolov wykorzystał prezent w postaci piłki przechodzącej (7:7), ale to Francuzi na pierwszej przerwie technicznej prowadzili 7:8 dzięki udanemu atakowi Juliena Lyneela na prawym skrzydle. Prowadzenie Les Bleus rosło, bo rywale nie potrafili powstrzymać Earvina N'Gapetha (8:11). Dopiero za czwartym razem udało im się znaleźć receptę na przyjmującego. Do tego świetną zagrywkę posłał Nikolov, a Mory Sidibé zaatakował w aut i gospodarze wyrównali (11:11). Les Bleus na nowo zaczęli budować swoją przewagę - asa serwisowego posłał N'Gapeth, zaś Julien Lyneel wykorzystał dziurę w bloku bułgarskim (12:15). Bułgarzy zniwelowali straty do jednego "oczka" w dużej mierze po błędach własnych Les Bleus - 14:15. Mory Sidibé potężnie zbił po prostej i Francuzi na drugiej przerwie technicznej mieli dwa punkty zapasu. Bułgarzy doprowadzili jednak do remisu (17:17) po tym, jak zagrywkę zepsuł Toniutti. Siatkarze Laurenta Tillie nie potrafili "odskoczyć" gospodarzom na więcej niż dwa punkty. Do piłki setowej doprowadził Antonin Rouzier, inteligentnie przepychając piłkę po rękach rywali. Ci pomylili się w polu zagrywki i przegrali 23:25.
Drugi set Francuzi rozpoczęli od widowiskowego bloku. Bułgarzy po chwili wyrównali (2:2). Efektownie z krótkiej zaatakował Nicolas Le Goff, chwilę później świetnym atakiem z szóstej strefy popisał się Julien Lyneel (3:4). W Gornej Malinie trwała walka punkt za punkt, ale Les Bleus udało się jeszcze przed przerwą wypracować sobie dwa punkty przewagi po tym, jak z ich blokiem nie poradził sobie Nikolay Nikolov, a Todor Skrimov zaatakował bezpośrednio w aut. Fantastyczne zbicie Juliena Lyneela sprawiło, że "Trójkolorowi" na pierwszej przerwie technicznej prowadzili 6:8. Po wznowieniu gry goście utrzymywali się przez jakiś czas na prowadzeniu dzięki asowi serwisowemu Antonina Rouziera i błędach Bułgarów. Ci jednak wyrównali po tym, jak z zagrywką Valentina Bratoeva nie poradził sobie Julien Lyneel (12:12), a następnie wyszli na dwupunktowe prowadzenie po szczęśliwym asie Bratoeva (14:12). Na drugiej przerwie technicznej Bułgarzy mieli punkt więcej po wspaniałym ataku Tsvetana Sokolova. Les Bleus odpowiedzieli doskonałą krótką Kévina Le Roux, a także dwoma udanymi atakami Earvina N'Gapetha. Dodatkowo zablokowany został Yosifov i było już 17:19. Francuzi nie potrafili pójść za ciosem, nie byli w stanie wyprowadzić kilu punktowych akcji, które mogły dać im zwycięstwo. Tsvetan Sokolov i Nikolay Nikolov nie mieli takich kłopotów, dzięki czemu goście mieli set-balla, którego wykorzystał Victor Yosifov (25:23).
Trzeciego seta Les Bleus rozpoczęli w zmienionym składzie, na boisku pojawili się m.in. Jean-François Exiga, Gérald Hardy-Dessources i Kévin Tillie. Lepiej tą partię otworzyli Bułgarzy, którzy dzięki wspaniałym uderzeniom Todora Skrimova prowadzili 3:1. Francuzi zdołali odrobić straty po świetnym bloku Kévina Le Roux (5:5). Dobrze prezentował się również Kévin Tillie, którego dobre ataki sprawiły, że dwupunktowe prowadzenie na pierwszej przerwie technicznej mieli "Trójkolorowi" (6:8). Gospodarze dzięki Todorowi Skrimovowi wyrównali (8:8), ale Francuzi na nowo zaczęli budować przewagę. Świetne akcje w wykonaniu Earvina N'Gapetha i Antonina Rouziera, a także błędy siatkarzy Camillo Placiego sprawiły, że Les Bleus mieli już trzy punkty zapasu (12:15). Na przerwie technicznej prowadzili 14:16. Po wznowieniu dobrymi zbiciami ze środka popisywał się Gérald Hardy-Dessources (17:20). Niestety dla gości, czwarta drużyna Igrzysk Olimpijskich nie poddawała się. Po rękach Redwitza zbił Bratoev, do tego z pojedynczym blokiem nie poradził sobie Kévin Tillie, a Tsvetan Sokolov wykorzystał nieszczelność w bloku (20:20). Końcówka tego seta należała zdecydowanie do Tsvetana Sokolova, dzięki któremu bułgarskie Lwy zwyciężyły 25:22.
Czwartego seta Francuzi rozpoczęli z Samuele Tuią. Pierwszy punkt w tej partii zdobył Tsvetan Sokolov, ale Francuzi po chwili wyrównali dzięki widowiskowemu potrójnemu blokowi (2:2). Chwilę później Samuele Tuia sam zatrzymał Sokolova. Trwała walka punkt za punkt. W pewnym momencie zrobiło się nerwowo, ponieważ sędzia podjął dwie niekorzystne decyzje dla Francuzów, z tym, że druga po proteście Les Bleus została zmieniona i punkt powędrował na konto gości. Ci wyraźnie się jednak zdekoncentrowali, dwa błędy z rzędu popełnił Kévin Tillie i na pierwszej przerwie technicznej Bułgaria prowadziła 8:6. Młody przyjmujący po przerwie zrehabilitował się, doprowadzając do remisu (8:8). Świetnie atakował Antonin Rouzier. Tsvetan Sokolov próbując ominąć potrójny blok Les Bleus, zbił w aut (10:11). Doskonałe zagrywki Kévina Tillie sprawiły, że Francja miała trzy "oczka" zapasu. Les Bleus wyraźnie złapali wiatr w żagle. Jonas Aguenier zatrzymał blokiem Sokolova, dzięki czemu na drugiej przerwie technicznej goście prowadzili już 12:16. Bułgarzy nie zamierzali składać broni i chcieli wygrać ten mecz 3:1. Na boisku pojawił się Todor Todorov, który popisał się dobrym blokiem. Kilka dobrych akcji wystarczyło, aby gospodarze odrobili znaczną część strat (18:19). Świetnie grał jednak Kévin Tillie, zaś w ataku mylił się Simeonov (18:21). Do tie-breaka Francuzów poprowadził Samuele Tuia, który wykorzystał piłkę setową. Les Bleus zwyciężyli 21:25.
"Trójkolorowi" rozpoczęli tie-breaka od prowadzenia 0:2 po błędzie w polu serwisowym Valentina Bratoeva i asie serwisowym Jonasa Agueniera. Bułgarzy szybko doprowadzili do remisu 4:4. Dobrze zbił Simeonov, a Todorov popisał się szczelnym blokiem. Francuzi ponownie zbudowali sobie dwupunktową przewagę (6:4). Siatkarze Camillo Placiego błyskawicznie ją zredukowali, a przy zmianie stron prowadzili 8:7 dzięki Valentinowi Bratoevowi. Wydawało się, że czwarta drużyna Ligi Światowej 2013 będzie tylko powiększać swoją przewagę, która w pewnym momencie wynosiła już trzy punkty (12:9) po autowym ataku Mory Sidibé. Wówczas Bułgarzy popełnili dwa szkolne błędy, co pomogło Les Bleus ponownie wyrównać na 12:12 i myśleć o wygraniu tego spotkania. Ostatecznie górą okazali się gospodarze, którzy wygrali minimalnie - 15:13.
Bułgaria - Francja 3:2 (23:25, 25:23, 25:22, 21:25, 15:13)
Składy drużyn:
Bułgaria: Bratoev G., Sokolov, Skrimov, Bratoev V., Yosifov, Nikolov, Salparov (L) oraz Penchev, Simeonov i Todorov
Francja: Toniutti, Sidibé, Lyneel, N'Gapeth, Le Goff, Le Roux, Grebennikov (L) oraz Hardy-Dessources, Rouzier, Redwitz, Tuia, Tillie, Aguenier i Exiga (L)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.