Reprezentacje | 2008-08-27 19:39:50 | Nadesłał: Weronika Grabowska | Źrodlo: reprezentacja.net
Olimpijskie emocje za nami. Pozostał żal z powodu przedwczesnego odpadnięcia Polaków. O tym, dlaczego czas oddany reprezentacji nigdy nie jest stracony mówi Marcin Wika.
Reprezentacja.net: Minęło już trochę czasu od waszego występu w Pekinie. Śnią Ci się jeszcze po nocach teostatnie piłki z meczu z Włochami?
Marcin Wika: - Już na szczęście wszystko wróciło do normalnego rytmu, z czego się bardzo cieszę. Wiadomo, że jeszcze czasem przemknie gdzieś przez myśl ten mecz, ale są to tylko pojedyncze wspomnienia.
Po finale igrzysk mówi się, że Amerykanie dokonali przewrotu w światowej siatkówce. Sądzisz, że era Wielkiej Brazylii już się zakończyła?
- Wiadomo, że każdy przyzwyczaił się już, że podczas największych imprez, najważniejszych turniejów to Brazylia stawała na najwyższym stopniu podium, ale kiedyś ten czas dominacji musi się skończyć. Miejmy nadzieję, że Amerykanie zdetronizowali Brazylijczyków na dobre. Moim zdaniem byłoby to z pożytkiem dla całej światowej siatkówki, bo w końcu coś zaczęłoby się dziać. Teraz osiągnęliśmy już taki stan monotonii, ciągle Brazylia, a to nie jest najlepsze dla rozwoju dyscypliny. Być może od teraz ktoś inny będzie rządził.
Przed wami przygotowania do turnieju brażowego ME. Miałeś w ogóle czas pojechać do nowego klubu, spotkać się z nowymi kolegami?
- Niestety, nie miałem okazji, ponieważ moja drużyna przebywa na obozie treningowym w Spale. Ale już niedługo to nadrobię. Ekipa z Rzeszowa trenuje w Spale do 5 września, natomiast my rozpoczynamy tam zgrupowanie kadry od 1 września, więc zapewne się spotkamy.
* Rozmawiała Natalia Starosta, więcej na reprezentacja.net
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.