Reprezentacje | 2008-08-26 09:15:33 | Nadesłał: Weronika Grabowska | Źrodlo: reprezentacja.net
Amerykanie dokonali przewrotu w światowej siatkówce pokonując Brazylię w finale Igrzysk Olimpijskich w Pekinie. Może to oznaczać koniec "złotej drużyny", bo wielu zawodników zakończy kariery zanim przyjdzie możliwość rewanżu w Londynie w 2012 roku.
Brazylia od dawna nie przegrała ważnego finału imprezy o wysoką stawkę. Wczoraj ta niekwestionowana dominacja została przerwana przez reprezentantów USA.
- Gra zespołowa, dobre przygotowanie fizyczne i doskonały sztab szkoleniowy - odpowiedział bez wahania Clayton Stanley pytany o klucz do zwycięstwa nad Canarinhios.
Atakujący amerykańskiej reprezentacji nie pozostawia złudzeń, co do doskonałej atmosfery panującej w obozie USA.
- Moja przyszlość to ten sport - odpowiada pytany o swoją przyszłość. - Kocham siatkówkę i będę tu dopóki będę zmuszony odejść. Moi koledzy z reprezentacji są najlepszą drużyną i najlepszymi przyjaciółmi, jakich mógłbym sobie wymarzyć.
Zdobywając wczoraj złoto USA zrównało się w klasyfikacji ogólnej z ZSRR, które zdobywało złote medale w siatkówce w 1964, 1968 oraz 1980 roku. Amerykanie mają na swoim koncie złoto z Los Angeles (1984), z Seulu (1988), a teraz dorzucili do tego złoty krążek wywalczony w Pekinie.
Inny zawodnik reprezentacji USA Scott Touzinsky nie ukrywa, że ich sukces w Pekinie jest zasługą trenera Hugh McCutcheona.
- Nie mógłbym być bardziej szczęśliwy. On jest nie tylko wspaniałym trenerem, ale również ojcem dla nas wszystkich - mówi Touzinsky. - Odkąd pamiętam zawsze jest zrównoważony i nigdy nie łączy spraw rodzinnych i reprezentacyjnych. Gdy jest na boisku, jest z nami w stu procentach.
W ten smutny dla Brazylijczyków dzień swój ostatni reprezentacyjny mecz rozegrał Gustavo Endres.
- Przedwczoraj Giba objął mnie i rozpłakał się. Wczoraj rozegrałem swoje ostatnie spotkanie - mówił Gustavo. - Będę tęsknił za tym wszystkim. Siatkówka sprawiła, że dojrzałem jako człowiek i jako sportowiec i mogę jedynie podziękować tej dyscyplinie za to, co dla mnie zrobiła. Tutaj każdy oddaje całego siebie drużynie. Ja również poświęciłem wiele reprezentacji Brazylii i chciałbym zostać tak właśnie zapamiętany.
William Priddy wyraził nadzieję, że teraz Amerykanie tak jak wcześniej Brazylijczycy będą ekipą rządzącą w światowej czołówce.
- Myślę, że wydarzyło się kilka rzeczy, które nie miały miejsca wcześniej - komentuje Priddy. - Zawodnicy dłużej grają w naszej drużynie, a prze to zespół jest silniejszy. Grupa mężczyzn, może 25, zaczęła żyć siatkówką. Teraz im dłużej jesteśmy razem, tym lepiej dla nas.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.