Reprezentacje | 2012-09-04 22:43:29 | Nadesłał: Magdalena Bojdo | Źrodlo: inf. własna / CEV
W najbliższy weekend rozpoczną się kwalifikacje do przyszłorocznych mistrzostw Europy. Gospodarzem pierwszego turnieju grupy B będzie Belgia. Podopieczni Dominique Baeyensa serią wygranych spotkań kontrolnych zwiększyli oczekiwania rodzimych sympatyków siatkówki, sam szkoleniowiec unika jednak nadmiernego optymizmu.
Belgowie mają za sobą 18 meczów, w tym 17 zwycięstw. Trzykrotnie pokonali: Wielką Brytanię, Tunezję, Grecję, Szwecję i Łotwę, ulegając zaledwie raz Portugalii 2:3. Pozostałe dwa spotkania z drużyną Flavio Gulinelliego rozstrzygnęli na swoją korzyść. - Wygrywając ostatnio dwukrotnie z Łotwą w tie-breaku, udowodniliśmy, że nasza kondycja fizyczna jest dobra i że jesteśmy w stanie rozegrać trzy spotkania w ciągu trzech dni. Ale nie dzieje się dobrze, gdy do zwycięstwa z Łotyszami potrzeba pięciu setów; szanuję ich, lecz z pewnością nie jest to jeden z czołowych zespołów. Po tych wszystkich meczach towarzyskich, zawodnicy wyczekują prawdziwej rywalizacji. Może przeciwko Łotwie nie byli w stu procentach skoncentrowani - zastanawia się Baeyens.
Przez 15 lat Dominique Baeyens z powodzeniem prowadził zespół Knack Randstad Roeselare, który w tym czasie, obok dobrych występów na arenie europejskiej, sześciokrotnie triumfował w krajowych mistrzostwach. Nieobca jest zatem trenerowi belgijskiej reprezentacji siatkówka na najwyższym poziomie, mimo że pracę z kadrą narodową rozpoczął dopiero w bieżącym roku. Szkoleniowiec doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że nie sposób zachować sposobów gry poszczególnych drużyn w tajemnicy. - Każdy zdobywa informacje o każdym. My na przykład wiemy, że Izrael może być bardzo niebezpiecznym outsiderem. Nie możemy pozwolić im odnaleźć ich własnej recepty na grę - podkreśla Baeyens. Belgowie zmierzą się z Izraelczykami w piątek. - W drugim meczu dnia otwarcia turnieju w Kortrijk zobaczymy Holandię i Estonię. Nie wiem, kto okaże się silniejszy. Holendrzy w miniony weekend zapewnili sobie udział w przyszłorocznej edycji Ligi Światowej i są w zwycięskim nastroju. Estończycy tworzą silny i dobrze zorganizowany zespół. Pokonali Holendrów w ostatniej rundzie kwalifikacji do mistrzostw Europy w 2011 roku. Organizacja drugiego turnieju naszej grupy sygnalizuje ich ambicje i chęć awansu do finałów. - wyjaśnia belgijski trener. - Nasz mecz przeciwko Holandii będzie wyjątkowy, ponieważ wielu z jej reprezentantów na co dzień występuje bądź występowało w miejscowej lidze - przykładowo Jelte Maan, czy Tony Krolis, były gracz Antwerpii i Lennik, oraz libero Gijs Jorna - dodaje szkoleniowiec.
- Losowanie nie było szczęśliwe dla naszego kraju, gdyż moim zdaniem niektóre z pozostałych grup są znacznie łatwiejsze - ocenia Dominique Baeyens. Ale jego podopieczni nie pozostają w kwalifikacjach bez szans. Belgowie pracowali z absolwentami siatkarskiej szkoły w Vilvoorde, co zaowocowało przyjęciem młodych zawodników do mocnych zespołów. Pozytywnym sygnałem jest też pierwszy w historii medal mistrzostw Europy zdobyty przez juniorów w niedzielę w Gdyni. - Nasi reprezentanci to dobrzy gracze, lecz nie tak doświadczeni, jak ci z Estonii. Młodzi siatkarze przejmują coraz więcej odpowiedzialności w grupie, a nadchodzące spotkania pomogą im rozwinąć się jeszcze bardziej. W ostatnich tygodniach próbowaliśmy różnych ustawień, co teraz na pewno nam się przyda - tłumaczy belgijski trener. - Aby dowiedzieć się, który z zespołów uzyska prawo do gry w finałowej rundzie, prawdopodobnie będziemy musieli poczekać na wynik ostatniego seta rozegranego w Estonii. My rozpoczniemy tę rywalizację walką o każdy punkt w Kortrijk, przed własną publicznością - podsumowuje Dominique Baeyens.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.