Reprezentacje | 2008-08-14 11:45:29 | Nadesłał: Alicja Chrabańska | Źrodlo: pls.pl
Republikanin, szybko polubił Rosję, choć przed przyjazdem denerwował się. Nie ukrywa, że gra w superlidze dla pieniędzy, ale miał też lepsze oferty finansowe. "Dynamo Kazań pozwala mi nie tylko dobrze zarabiać, ale również realizować sportowe cele" - mówi amerykański rozgrywający Lloy Ball. Z tym zespołem zwyciężył w Łodzi w turnieju Final Four Ligi Mistrzów. Podpisał też kontrakt na następny sezon.
Jestem republikaninem. - mówi Lloy Ball. - Gdy słyszę, jak w Rosji źle wypowiadają się o prezydencie Bushu, to uważam, że moim obowiązkiem jest obrona prezydenta Stanów Zjednoczonych. I nie dlatego, że sympatyzuję z tą partią. George W. Bush jest po prostu głową państwa, w którym mieszkam. Tak byłoby w przypadku Cartera, Reagana i każdego innego prezydenta.
Lloy Ball podkreślił, że nie podobają mu się niektóre działania George W.Busha np. wojna w Iraku. Mąż mojej siostry był tam dwa razy i całe szczęście, że wrócił żywym. - powiedział amerykański rozgrywający.
Lloy Ball przyzwyczaił się już do życia w Rosji i jak twierdzi nawet mu się w tym kraju podoba. Gdyby mnie ktoś zapytał jak się czułem, gdy podpisywałem kontrakt z Dynamem Kazań, to powiedziałbym, że mocno się denerwowałem. - mówi Lloy Ball. - Po pierwsze dlatego, że w USA wielu jest przekonanych, że życie w Rosji wygląda tak jak latach 80., a po drugie, że jest bardzo zimno. W Ameryce żyłem niedaleko Chicago. Tam ciepło nie jest. Przez trzy-cztery miesiące leży śnieg. W Kazaniu on nie topnieje przez pół roku. Jednak po kilku tygodniach pobytu w Rosji zadzwoniłem do mamy i powiedziałem, że jest wszystko ok.
Podkreślił on, że na niego i na Claytona Stanleya (drugi Amerykanin grający w Dynamie) nikt w Kazaniu krzywo nie patrzy jak miało to miejsce we Francji czy Grecji. Grałem też w Japonii oraz Włoszech i we wszystkich tych krajach zespół był podzielony na małe grupki. - powiedział. - Tutaj wszystko jest inaczej. Gdy np. przegramy z Odincowem 0:3, to wszyscy idziemy na piwo. Po wygranej 3:0 jest podobnie.
W Rosji gra wielu siatkarzy zagranicznych, ale nie wszystkim powodzi się dobrze. Dlaczego tak jest? - mówi Lloy Ball. - Dlatego, że nie mają wokół siebie dobrych graczy. Czasem po spotkaniu słuszę, że świetnie spisałem się. A to nieprawda. Wiem, że było inaczej, ale źle wystawioną piłkę umiejętnie skończył Tietiuchin albo Kosariew. W innych zespołach takich zawodników nie ma.
Amerykanin nie ukrywa, że gra w Rosji z powodu pieniędzy. Ale nie tylko. Nie będę oszukiwać. - powiedział. - Przyjechałem do Rosji ze względów finansowych. Gdy do mnie zadzwonili powiedzieli, że dobrze zapłacą. Porozmawiałem z żoną, ona nie była przeciwna. Jednak liczą się nie tylko pieniądze. Z Dynamem mogę odnosić sukcesy.
Lloy Ball krytycznie odnosi się do pomysłów ograniczania liczby zagranicznych graczy w klubach. Tacy jak ja pracę znajdą. - powiedział. - Ale dla młodych Brazylijczyków, Amerykanów czy Kanadyjczyków będzie to niewątpliwie bardzo trudne. Chcecie wprowadzać ograniczenia, to wprowadzajcie i nie patrzcie czy oni są z Eurolandu, czy nie. Czasem tylko zastanawiam się, że starsi panowie z CEV czy FIVB spotykają tylko po to, żeby wprowadzić coraz głupsze przepisy.
Lloy Ball mówi, że rola rozgrywającego bardzo mu odpowiada. Lubię kontrolować przebieg wydarzeń. - mówi Amerykanin. - Podoba mi się, że to ja decyduję, kto dostanie piłkę. Wiem, że jestem dobrym rozgrywającym. Czy najlepszym, czy nie - nie ma to istotnego znaczenia. Podobają mi się poczynania Vermiglio. Klasowym rozgrywającym jest Brazylijczyk Ricardo. Jest szczególny. Bardzo mu wychodziła gra w reprezentacji.
Twierdzi, że nauczył się bardzo dobrze rozgrywać w Japonii. W klubie byłem jedynym graczem zagranicznym. - mówi Lloy Ball. - Pozostali Japończycy nie należeli do najlepszych, oględnie mówiąc. Musiałem im wystawiać dokładne piłki. Od tego momentu mam receptę na dobrego rozgrywającego: jedź grać tam, gdzie są słabi atakujący.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.