Reprezentacje | 2012-07-22 18:06:53 | Nadesłał: Katarzyna Cipcer | Źrodlo: inf. własna
Polska reprezentacja przeszła przez tegorocznym Memoriał Huberta Jerzego Wagnera bez porażki. Wygrana w Zielonej Górze sprawiła, że na Igrzyska Olimpijskie drużyna Andrei Anastasiego pojedzie w dobrych humorach, z nadziejami na osiągnięcie w Londynie dobrego wyniku. Memoriałowe zwycięstwo było pożegnalnym spotkaniem z kibicami przed odlotem na londyńską olimpiadę.
Pierwszy set ostatniego meczu Polaków przed odlotem na Igrzyska Olimpijskie rozpoczyna zepsutym serwisem Poglajen, ale szybko naprawia swój błąd atakiem ze środka drugiej linii. Ze środka punktuje Kosok, a po drugiej stronie siatki skuteczny jest Conte. Pierwsi przewagę zbudowali sobie Polacy, którzy na pierwszej przerwie technicznej prowadzą już czterema "oczkami" (8:4). Po powrocie na boisko biało-czerwoni spokojnie kontrolują przebieg tej partii, a swoje nieprzeciętne umiejętności pokazują Winiarski z Kubiakiem. Natomiast po drugiej stronie siatki zawodzi nieco Pereyra (10:6). Udane zagrania Argentyńczyków oraz błąd Winiarskiego sprawia, że różnica zmalała do jednego oczka. Na drugiej przerwie technicznej podopieczni trenera Anastasiego znów odbudowali swoją bezpieczną przewagę (16:12). Pewność w grze Polaków pozwala im z chłodną głową kontynuować tę partię i powoli zmierzać do seta numer dwa. Przy stanie 19:13 o czas prosi trener Weber. Na nic się to jednak zdaje, gdyż Polacy nie zamierzają ustąpić i punktują raz za razem, czego dobrym przykładem jest gra Michała Kubiaka (23:17). Set kończy się zepsutą zagrywką Crera (25:19).
Drugą partię rozpoczynają Polacy od skutecznego bloku na Conte. Obie drużyny toczą zacięty bój o każdy punkt. W polskiej ekipie mnożą się błędy, które sprawiają, że na pierwszej przerwie technicznej to Argentyńczycy mają dwa punkty przewagi nad polskim teamem (6:8). Podopieczni Javiera Webera w dalszym ciągu kontynuują swoją dobrą grę, starając się popełniać jak najmniej błędów. Coraz lepiej radzi sobie Conte. Na drugiej przerwie technicznej ekipa trenera Webera utrzymuje swoją przewagę punktową (14:16). Po powrocie na plac gry różnica punktowa pomiędzy obiema ekipami stale się utrzymuje aż do czasu, kiedy dwa błędy popełniają Argentyńczycy (18:18). Od tego momentu trwa wyrównana walka punkt za punkt. Kiedy zablokowany zostaje De Cecco o czas prosi trener Weber, jednak kolejny punkt znów pada na konto Polaków po zatrzymaniu Conte (21:19). Od tego momentu to Polacy są w lepszej sytuacji, mając minimalny bufor bezpieczeństwa w końcówce tej partii. Set kończy się punktem z zagrywki Łukasza Żygadły (25:23).
Trzeci set rozpoczyna się od ataku Bartmana po antence. W kolejnej akcji w roli atakującego sprawdza się De Cecco, a Poglajn zdobywa punkt z zagrywki (0:3). Pierwszy punkt dla polskiej ekipy pada po bloku na Conte. Błąd Argentyńczyków w polu serwisowym oraz blok Polaków doprowadza do wyrównania stanu rywalizacji (6:6). Atak blok-aut Winiarskiego sprawia, że na pierwszą przerwę techniczną z jednym punktem przewagi schodzą podopieczni trenera Anastasiego. W ekipie Webera z kolei zaczynają mnożyć się błędy, co pozwala biało-czerwonym nieco spokojniej zachowywać się na boisku. Na drugiej przerwie technicznej, po ataku w aut Pereyry polska ekipa ma cztery punkty przewagi nad Argentyńczykami (16:12). Po wznowieniu gry Polacy w dalszym ciągu kontynuują swoją dobrą grę, pewnie zmierzając do zakończenia tego seta, jak i całego spotkania, na swoją korzyść. Biało-czerwoni wykorzystują każdą słabość swojego dzisiejszego rywala. Jeszcze w końcówce punkt z zagrywki zdobywa Ruciak a całe spotkanie kończy najlepszy atakujący całego turnieju, Zbigniew Bartman (25:16).
Polska - Argentyna 3:0 (25:19, 25:23, 25:16)
Składy drużyn:
Polska: Winiarski, Kosok, Bartman, Kubiak, Żygadło, Możdżonek, Ignaczak (L) oraz Ruciak, Jarosz;
Argentyna: Paglajen, Conte, Sole, Pereyra, Crer, De Cecco, Gonzalez (L) oraz Castellani, Bruno, Uriarte;
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.