Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje

Reprezentacje | 2012-07-04 14:29:30 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: inf. własna / svf.sk

Štefan Chrtiansky: Zabrakło nam doświadczenia, odwagi i serca

Fot.: CEV

Reprezentacja Słowacji tegoroczną Ligę Europejską zakończyła na czwartym miejscu. W meczu półfinałowym w tureckiej Ankarze podopieczni trenera Štefana Chrtianskiego przegrali z Holandią 0:3, a w starciu o brąz ulegli Hiszpanom 1:3. Po zeszłorocznym sukcesie taki wynik można uznać za sporą porażkę.

W tym roku sztab szkoleniowy chciał dać szansę młodym graczom, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z reprezentacją. Pozytywem jest w pewnością fakt, że niemalże w całkowicie nowym składzie Słowakom udało się znaleźć w najlepszej czwórce Ligi Europejskiej. - Niektórzy gracze po raz pierwszy wystąpili na takiej imprezie. Gra na międzynarodowej arenie zawsze jest cennym doświadczeniem. Udział w Final Four pokazał, że musimy rozegrać jeszcze wiele meczów, aby w najważniejszych momentach utrzymać stabilny, równy poziom - powiedział trener Štefan Chrtiansky.

W pierwszym spotkaniu w Ankarze Słowacy mierzyli się z Holandią. Półfinał zakończył się zwycięstwem "Pomarańczowych", co było ogromnym rozczarowaniem dla szkoleniowca naszych południowych sąsiadów. - Oczekiwałem lepszej gry od całego zespołu, zwłaszcza od tych najbardziej doświadczonych graczy. Niestety, nie doczekałem się. Zawodnicy bardzo dobre akcje przeplatali z prostymi błędami. Przy tak wyrównanych setach o wszystkim decydują szczegóły. Moi zawodnicy podeszli do rywali ze zbyt wielkim respektem. W ich poczynaniach brakowało luzu i chyba trochę serca. Żaden nie zagrał na sto procent swoich umiejętności - przyznał Chrtiansky.

Mecz o brązowe medale wypadł nieco lepiej, jednak nawet to nie wystarczyło, aby pokonać Hiszpanów. Siatkarze z Półwyspu Iberyjskiego wygrali 3:1 i to oni stanęli na najniższym stopniu podium. - Wszystkie nasze spotkania przeciwko Hiszpanom w tegorocznej Lidze Europejskiej tak wyglądały. Mieliśmy szanse na zwycięstw, mogliśmy doprowadzić do tie-breaka, ale błędy w decydujących momentach przekreślały nasze starania. Ten półfinał nie zakończył się wygraną lepszych, a tych, którzy mieli więcej szczęścia. Doceniam jednak, że moi zawodnicy walczyli do ostatniej piłki - mówił tuż po meczu szkoleniowiec Słowaków, który podkreśla także, że wszystkie rozegrane spotkania dobrze wpłynęły na zespół i jego jakość. - Turniej dał dużo tym graczom, którzy wzięli po raz pierwszy udział w takiej imprezie. Ważne jest, że na własne oczy mogli zobaczyć, jak wygląda rywalizacja na wysokim poziomie, uczestniczyć w tym. Pozytywne jest także to, że po początkowych porażkach z Grekami czy Danią udało nam się wygrywać w kolejnych spotkaniach. Po każdym kolejnym zwycięstwie wzrastała pewność siebie u tych młodych siatkarzy. Podobnego zdania jest libero reprezentacji Słowacji, Matej Kubš: - Jestem pewien, że gdybyśmy zagrali nieco bardziej agresywnie, to Ligę Europejską zakończylibyśmy z medalami na szyjach. Niestety, nie udało się, ale cieszy to, że w ogóle znaleźliśmy się w tej najlepszej czwórce. Dla mnie to była ogromna lekcja, jestem szczęśliwy, że dostałem szansę i mogłem rozegrać wiele dobrych i zaciętych meczów. Najbardziej podobał mi się turniej w Koszycach, który był świetnie zorganizowany, w hali panowała wspaniała atmosfera, a my zaprezentowaliśmy się całkiem nieźle.

Po zakończonych rozgrywkach szkoleniowiec mógł powiedzieć znacznie więcej na temat swoich kadrowiczów. - Libero, Matej Kubš, zagrał we wszystkich meczach i spisał się naprawdę dobrze. Przyznaję, że przed Ligą Europejską nie do końca wiedziałem, czy da radę, ale teraz wiem, że to był dobry wybór. Przez całe rozgrywki bardzo dobrze prezentował się Milan Bencz, chociaż pod koniec wyraźnie brakowało mu już sił. Drużynie swoim doświadczeniem pomogli Frantisek Ogurčák i Branislav Skladaný, wnieśli do zespołu dużo spokoju. Štefan Chrtiansky jr. na przemian miał dobre i złe momenty, widać, że wciąż brakuje mu ogrania. Dobre mecze grali dwaj środkowi, Radoslav Száraz i Peter Kašper, którzy debiutowali w reprezentacji i pokazali, że w przyszłości możemy mieć z nich ogromny pożytek. Swoje umiejętności i możliwości zaprezentował także Milan Hriňák. Robert Hupka zmagał się z kontuzją i nie miał zbyt wielu możliwości gry. Rozgrywającemu Juraj Zaťko czasami brakowało cierpliwości, szwankowała także technika. Rozegrane mecze jednak dużo mu dały i razem ze Skladaným może tworzyć ciekawy duet. W bloku swoją szansę dostał dobrze znany mi Jakub Joščák i spełnił moje oczekiwania. Rzadziej na boisku pojawiali się Miroslav Jakubov i Milan Javorčík, którzy przegrali rywalizację z innymi zawodnikami. Podczas pierwszego turnieju w Grecji był z nami Matej Hukel, który przez problemy zdrowotne nie mógł nam pomóc w kolejnych tygodniach. To wielka szkoda, bo wiele by zyskał biorąc udział w całej Lidze Europejskiej. W Koszycach parę chwil na parkiecie spędził Daniel Končál, który w składzie zastąpił Skladanego - ocenił szczegółowo zespół trener Štefan Chrtiansky.

Zwycięzca Ligi Europejskiej dostaje szansę gry w interkontynentalnych kfalikacjach, których stawką jest udział w przyszłorocznej Lidze Światowej. W ubiegłym roku Słowacy mieli tę możliwość, jednak odpadli już w pierwszej rundzie, kiedy to nie zdołali pokonać Kanadyjczyków. Teraz o "Światówkę" bić się będą Holendrzy. W przypadku, gdyby "Pomarańczowi" zrezygnowali z tego przywileju, ich miejsce w barażach zajęliby Turcy. Dla Słowaków sezon reprezentacyjny dobiegł końca. - Mamy zagwarantowane miejsce w Mistrzostwach Europy 2013, dlatego nie musimy grać w kwalifikacjach. Zawodnicy będą jednak mieli mało czasu na odpoczynek, już w sierpniu muszą stawić się w swoich klubach - zakończył Chrtiansky.


* na podstawie SVF opracowała Magdalena Kudzia (PrzegladLigowy.com)

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane