Reprezentacje | 2012-06-22 12:42:41 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: inf. własna / svf.sk
Już dzisiaj reprezentacja Słowacji rozpocznie decydującą walkę o awans do turnieju finałowego Ligi Europejskiej. Przed własną publicznością podopieczni trenera Štefana Chrtianskiego bić się będą o punkty z drużynami Danii, Hiszpanii i Izraela. - Zrobimy wszystko, aby kibice obejrzeli dobrą siatkówkę - obiecuje szkoleniowiec gospodarzy.
Jak się czujecie po przyjeździe do Koszyc i dwóch treningach w hali Steel Aréna?
Štefan Chrtiansky: - To duża zmiana. Hala jest kompletnie inna od tej, w jakiej graliśmy w Popradzie, ale podczas drugiego treningu wszystko było w porządku. Skupialiśmy się przede wszystkim na dograniach piłki. W tych trzech meczach ważne jest, abyśmy wywarli na rywalach presję zagrywką. W zespole wszystko jest dobrze, nie mamy większych problemów zdrowotnych, więc będziemy w pełni sił. W pierwszym spotkaniu z Danią nasza koncentracja będzie maksymalna, ponieważ start jest wyjątkowo ważny.
Po raz pierwszy zagracie w tym roku przed własną publicznością. Czujecie większą presję przez to, że zawodnicy będą chcieli się pokazać kibicom?
- Wierzę, że uda nam się przezwyciężyć nerwowość, która pewnie będzie trochę większa niż podczas meczów za granicą, a z zawodników stres stopniowo będzie opadał i zagramy dobry turniej. Ważny będzie początek i pierwszy set. Ogromnym pozytywem jest fakt, że jeden z naszych najskuteczniejszych graczy, František Ogurčák, jest już w pełni sił i może nam pomóc. Mam nadzieję, że doświadczeni siatkarze w razie potrzeby uspokoją zespół.
W zeszłym roku podczas Final Four w hali Steel Aréna zasiadło 4000 widzów. Jaka frekwencja zadowoliłaby was teraz?
- Pewnie nie możemy liczyć, że przyjdzie tyle samo osób, ale nawet połowa tej liczby byłaby zadowalająca. Jeśli dobrze zaczniemy ten turniej to frekwencja może rosnąć i miło by było, gdyby podczas ostatniego meczu z Hiszpanią dotarło więcej ludzi. Będziemy wdzięczni za każdego kibica i wierzę, że ci, którzy zdecydują się przyjść obejrzą dobrą siatkówkę. Zrobimy wszystko, aby tak było.
W zeszłorocznym finale reprezentacja grała z Hiszpanią. Składy drużyn różnią się, ale spotkanie nadal może być atrakcyjne dla publiczności?
- Zdecydowanie tak. Każdy, kto interesuje się tym sportem wie, że Hiszpanie grają bardzo ładną i szybką siatkówkę. Ufam, że kibice nie będą chcieli przegapić okazji zobaczenia ich na żywo. Musimy jednak skoncentrować się na pierwszym meczu. Duńczycy są trudnymi i nieprzyjemnymi przeciwnikami, Izraelczycy także grają coraz lepiej i nie będą łatwym rywalem. Wszystkie zespoły pokazały dobrą siatkówkę, a ich forma wyraźnie się poprawia.
W Koszycach nie zobaczymy rozgrywającego Branislava Skladanego. To duże osłabienie drużyny?
- Ze Skladanym uzgodniliśmy, że po trzecim turnieju dostanie wolne. Czekają go egzaminy, potrzebuje trochę spokoju. Uważam jednak, że Juraj Zaťko jest w stanie go zastąpić.
O awans do Final Four walka trwać będzie do samego końca. Obserwujecie rozwój sytuacji w drugiej grupie?
- Oczywiście. Jest już jasne, że w grupie B na ostatnim miejscu będzie Rumunia, która zakończyła już rywalizację. Pomogło nam też to, że Czesi przegrali z Holendrami, to zwiększyło nasze szanse. Nic jednak nie kalkulujemy. Jeżeli ugramy swoje punkty to powinniśmy się dostać do turnieju finałowego bez pomocy innych drużyn. Chcemy w Koszycach wygrać dwa pierwsze mecze za pełną pulę, wtedy będzie jasne, czy przed bezpośrednim pojedynkiem z Hiszpanią potrzebujemy dodatkowych punktów czy wystarczy nam to, co już mamy.
Przed rozpoczęciem Ligi Europejskiej chcieliście, aby ostatni turniej w Koszycach decydował o awansie. To pragnienie się spełniło, jesteście z tego powodu szczęśliwi?
- Można powiedzieć, że tak. Na początku trudno było ocenił siłę rywali. Nasz zespół stopniowo nabierał pewności siebie, dowiedzieliśmy się sporo o przeciwnikach i łatwiej jest nam przygotowywać się do meczów. Ważne będzie, aby pozbyć się wspomnianej już nerwowości. Wierzę, że z chłopaków emocje szybko opadną i zaprezentujemy jeszcze lepszą siatkówkę, niż dotychczas.
* z trenerem Štefanem Chrtianskim rozmawiał Filip Hudec (SVF)
** opracowała Magdalena Kudzia (PrzegladLigowy.com)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.