Reprezentacje | 2012-06-11 00:38:33 | Nadesłał: Magdalena Kudzia | Źrodlo: inf. własna / svf.sk
Reprezentacja Słowacji zrealizowała swój cel podczas turnieju Ligi Europejskiej w Raanana, jakim było wygranie trzech spotkań, jednak nie przyszło im to z łatwością. W ostatnim meczu z gospodarzami imprezy, drużyną Izraela, podopieczni Štefana Chrtianskiego za szybko uwierzyli w sukces i o mały włos nie przypłacili tego porażką. - W czwartym secie sami wszystko skomplikowaliśmy, myślami byliśmy już w hotelu - mówił tuż po końcowym gwizdku przyjmujący, František Ogurčák.
Štefan Chrtiansky, trener reprezentacji Słowacji:
Potwierdziło się, że będzie to najtrudniejszy mecz na tym turnieju. Izrael jest wymagającym i walecznym przeciwnikiem, który zagrał w siatkówkę tak, jak się spodziewaliśmy. Mogliśmy zgarnąć komplet punktów, ale straciliśmy wysoką przewagę w jednym z setów, a to nie powinno było się przydarzyć. Straciliśmy na moment koncentrację, zawodnicy byli zbyt niecierpliwi, zupełnie jak podczas meczu z Danią przed tygodniem. Ostatecznie chłopcy pokazali ogromne morale w piątej partii, w której przegrywaliśmy, ale nie poddaliśmy się do samego końca. Wygraliśmy na tym turnieju wszystkie trzy mecze, jestem zadowolony i myślę, że wykonaliśmy dobrą pracę przed zmaganiami w Koszycach za dwa tygodnie.
Zepsuliśmy końcówkę czwartego seta, popełniliśmy zbyt wiele błędów, przez co nie możemy być zadowoleni z naszej gry. W tie-breaku na szczęście udało nam odwrócić niekorzystny rozwój sytuacji. W każdym elemencie możemy coś poprawić. Teraz trochę odpoczniemy od siatkówki, ale już cieszymy się na samą myśl o turnieju w Koszycach.
Mogliśmy wygrać za trzy punkty, ale mogliśmy także przegrać. Jestem rozczarowany czwartą partią, którą wypuściliśmy z rąk. Zawiodła nas psychika, nic nam nie wychodziło, natomiast przeciwnikom dopisywało szczęście. Satysfakcję daje mi fakt, że przed turniejem liczyliśmy na trzy wygrane i udało nam się ten cel osiągnąć.
To był dziwny mecz. W czwartym secie sami wszystko skomplikowaliśmy, myślami byliśmy już w hotelu. W tie-breaku nie wierzyłem, że uda nam się wygrać, ale na szczęście udało nam się. Zwycięstwo jest zasługą całego zespołu.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.