Reprezentacje | 2012-06-06 22:16:49 | Nadesłał: Magdalena Bojdo | Źrodlo: inf. własna / FIVB
Za nami czwarty dzień zmagań o olimpijskie przepustki w Tokio. W meczu dwóch najwyżej klasyfikowanych zespołów lepsi okazali się Serbowie, którzy bez problemu pokonali reprezentację Australii 3:0 i zdobyli tym samym w tabeli trzypunktową przewagę nad podopiecznymi Jona Uriarte. Swój bilans poprawili Chińczycy, zwyciężając w pojedynku z drużyną gospodarzy. Kolejny mecz ułożył się również po myśli siatkarzy Julio Velasco, zajmujących obecnie trzecią lokatę.
W pojedynku drużyn prowadzonych przez argentyńskich szkoleniowców, górą okazali się podopieczni Julio Velasco. Irańczycy potrzebowali czterech setów, by pokonać reprezentantów Portoryko. Zawodnicy Carlosa Cardony, jako jedyni spośród ośmiu uczestników japońskich rozgrywek, nie zdołali do tej pory wygrać ani jednego spotkania.
Portorykańczycy rozpoczęli dobrze, bo od wywalczenia minimalnego, choć stale utrzymującego się prowadzenia (5:4, 7:6). Na pierwszą przerwę techniczną sprowadził zespoły skuteczny atak Roberto Muñiza, 8:7. Irańczycy szybko odwrócili sytuację na swoją korzyść i przewagę zapewniło im uderzenie kapitana drużyny, Alirezy Nadiego, 10:9. Ale ich rywale nie dali za wygraną, odzyskali prowadzenie, powiększyli je po asie serwisowym Enrique Escalante, (15:12) i utrzymali na drugiej przerwie technicznej, 16:13. Proporcje wyniku pozostały niezmienne po udanym ataku Escalante, 20:17, a gdy skutecznie trafił również Juan Rivera, o czas poprosił szkoleniowiec Iranu, 23:21. Przerwa nie pomogła siatkarzom Julio Velasco - po powrocie na parkiet, posłali oni piłkę w aut, dając przeciwnikom pierwszą piłkę setową. Portorykańczycy zrewanżowali się jednak pomyłką, która doprowadziła do remisu, 24:24. W ataku pomylił się Rivera, co zapewniło Irańczykom szansę na zakończenie premierowej odsłony meczu na swoją korzyść, 25:24. Seta zakończył blokiem Farhad Ghaemi.
Drugą partię lepiej otworzyli siatkarze z Iranu. Przy stanie 0:4, swoich podopiecznych przywołał trener Carlos Cardona. Serwis w siatkę Rivery i skuteczny atak Ghaemiego poprzedziły pierwszą przerwę techniczną, na której utrzymywało się niezmienne prowadzenie ekipy Julio Velasco, 8:4. Alireza Nadi powiększył przewagę swego zespołu do pięciu "oczek", 10:5. Kolejne uderzenie kapitana Iranu sprowadziło drużyny na drugą przerwę techniczną przy stanie 16:9. Przewaga siatkarzy z Bliskiego Wschodu utrzymała się po udanym zbiciu Pouryi Fayazida, 20:13. Blok Mehdiego Mahdava dał pewnie zmierzającym po zwycięstwo Irańczykom dwudzieste trzecie "oczko". Po chwili, ponownie dzięki skutecznemu blokowi Mahdava, podopieczni trenera Julio Velasco objęli prowadzenie 2:0 w całym meczu.
Również losy trzeciego seta potoczyły się z początku lepiej dla reprezentacji Iranu. Przy stanie 3:6 o czas poprosił szkoleniowiec kadry Portoryko. Ulises Maldonado, który znalazł się w tej partii w pierwszej szóstce, pomylił się w ataku, dając rywalom czwarty punkt przewagi podczas pierwszej przerwy technicznej, 4:8. Potężnie uderzył Pourya Fayazi, 15:13, a kolejna pomyłka w ofensywie siatkarzy z Portoryko zaowocowała jednopunktowym prowadzeniem Iranu na drugiej przerwie technicznej, 16:15. Proces odrabiania strat Portorykańczycy zwieńczyli uzyskaniem niewielkiej przewagi po bloku Fernando Moralesa, 18:17. Gdy Iran odwrócił wynik, trener Carlos Cardona wziął czas, 18:19. Po chwili jednak, dzięki autowemu uderzeniu Irańczyków, siatkarze z Ameryki Środkowej odzyskali prowadzenie, 22:21. Atak Juana Figueroa dał im piłkę setową przy stanie 24:22. Portorykański przyjmujący ponownie zdobył punkt - tym razem na wagę wygranej w trzecim secie, 25:22. Tym samym, zawodnicy Carlosa Cardony pozostali w grze o swoje pierwsze punkty w turnieju.
Portorykańczycy poszli za ciosem i w czwartej partii objęli prowadzenie 5:3 po asie serwisowym Enrique Escalante. Do wyrównania doprowadził jednak atak Ghafoura, 7:7, a po uderzeniu Mousaviego minimalnie lepszy na pierwszej przerwie technicznej okazał się Iran, 8:7. Przewaga drużyny z Bliskiego Wschodu pozostała niezmieniona po kolejnym skutecznym zbiciu Amira Ghafoura, 11:10. Portorykańczycy popełnili błąd w ataku i Iran "odskoczył" na dwa punkty, 15:13. Podobny wynik utrzymał się na drugiej przerwie technicznej, 16:14. Podopieczni Julio Velasco pomylili się w przyjęciu i na prowadzenie wyszli siatkarze Carlosa Cardony, 17:16. Irańczycy odzyskali przewagę dzięki blokowi Hamzeha Zariniego, 18:17. W aut posłał piłkę Rivera i Iran ponownie notował dwa "oczka" więcej, 20:18. Zespół z Bliskiego Wschodu już do końca nie pozwolił rywalom przejąć inicjatywy. Dwudziesty trzeci punkt zdobył Reza Ghara. Portorykańczycy nie zdołali już przerwać serii przeciwników, przegrywając czwartą odsłonę 20:25, a jednocześnie całe spotkanie - 1:3.
Portoryko - Iran 1:3 (24:26, 16:25, 25:22, 20:25)
Składy zespołów:
Portoryko: Rivera, Figueroa, Muñiz, Escalante, Morales, Cruz, Berrios (libero) oraz Maldonado, Del Valle;
Iran: Marouf, Ghaemi, Mousavi, Zarini, Nadi, Ghafour, Zafir (libero) oraz Mostafavand, Fayazi, Mahdevi i Ghara.
Bezpośrednie starcie Serbii z Australią rozstrzygnęło kwestię prowadzenia w turniejowej tabeli. Objęli je Plavi, pewnie pokonując drużynę Jona Uriarte w trzech setach. Podopieczni Igora Kolakovića dominowali praktycznie w każdym elemencie, lecz szczególnie wyróżniały się ich ataki i bloki. Jak dotąd, bałkańscy siatkarze nie przegrali ani jednego meczu i mają na swoim koncie 12 punktów. Tuż za nimi plasują się właśnie Australijczycy, z dziewięciopunktowym dorobkiem.
Serbowie objęli prowadzenie już na samym początku spotkania - po ataku Dragana Stankovića wynosiło ono trzy "oczka" (6:3) i wzrosło do czterech na pierwszej przerwie technicznej, 8:4. Australijczycy również przyczyniali się do zdobywania kolejnych punktów przez mistrzów Europy - gdy w siatkę zaserwował Aden Tutton, tablica wskazywała wynik 12:8. Tuż przed drugą przerwą techniczną, skutecznymi uderzeniami popisali się Miloš Nikić i Nikola Kovačević, 16:10. Różnica punktowa stale wzrastała i sięgnęła siedmiu "oczek", gdy zaatakował Marko Podraščanin, 20:13. Kolejne błędy pojawiły się po stronie australijskiej - Aidan Zingel posłał piłkę w aut i Serbia prowadziła 22:15. Piłkę setową zapewnił swej drużynie Miloš Nikić, a nieudany atak Igora Yudina przesądził o niezaprzeczalnym triumfie Plavich w pierwszej odsłonie meczu, 25:18.
As serwisowy Sašy Starovića dał zespołowi Igora Kolakovića jednopunktową przewagę w drugim secie, 5:4. Atak Nikoli Kovačevića poprawił ten rezultat, 7:5. Autowy serwis Thomasa Edgara sprowadził drużyny na pierwszą przerwę techniczną przy stanie 8:7 dla Serbii. Po czasie punktował Nikić, 10:8, lecz kolejne udane ataki Adama White'a zmniejszyły stratę Australijczyków do minimum, 11:12. Kiwka Igora Yudina wyrównała wynik, 14:14, i trener Igor Kolaković poprosił o czas. Do drugiej przerwy technicznej Serbowie zdołali nieznacznie poprawić wynik, bowiem schodzili na nią z jednym "oczkiem" przewagi, 16:15. I po raz kolejny dużą rolę w kształtowaniu rezultatu odegrały pomyłki Australijczyków. Nieudane uderzenie Yudina zapewniło Plavim pierwszą piłkę setową, 24:18, a seta zakończył atakiem Nikola Kovačević.
Trzecią partię również otworzyło prowadzenie mistrzów Europy, 5:3. As serwisowy Marko Podraščanina zwiększył je do czterech "oczek", 7:3, a na pierwszą przerwę techniczną drużyny zeszły po skutecznym zbiciu Miloša Nikića, 8:4. Trwająca od początku spotkania, dobra passa Serbów nie zmierzała ku końcowi. Ich przewaga wciąż rosła - gdy udanym atakiem popisał się Saša Starović, sięgnęła 5 punktów (11:6), by podczas drugiej przerwy wynosić już 8 "oczek" za sprawą autowego uderzenia Alexandra Williamsa, 16:8. Siatkarze Igora Kolakovića wypracowali już dziewięciopunktowe prowadzenie, lecz wtedy Australijczycy zanotowali cztery punkty z rzędu i serbski szkoleniowiec zmuszony był poprosić o czas. Przerwa przyniosła efekt - blok Miloša Nikića przerwał serię drużyny Jona Uriarte, 20:14. Australijczycy zepsuli zagrywkę, pozostawiając przeciwników zaledwie dwa punkty od wygranej w trzecim secie, a tym samym - w całym meczu, 23:18. Kolejny błąd - tym razem Alexsandra Williamsa w ataku - zapewnił Serbom piłkę meczową. Williams pomylił się ponownie, co dało Plavim wyraźne zwycięstwo i trzy cenne punkty w tabeli.
Australia - Serbia 0:3 (18:25, 19:25, 18:25)
Składy zespołów:
Australia: Zingel, Passier, Yudin, Peacock, White, Edgar, Tutton (libero) oraz Grant, Sukochev, Smith, Williams;
Serbia: Kovačević N., Petković, Stanković, Nikić, Starović, Podraščanin, Rosić (libero) oraz Kovačević U., Mitić, Rašić i Atanasijević.
Wenezuela - Korea 0:3 (25:27, 22:25, 15:25)
Składy zespołów:
Wenezuela: Fernando, Rodriguez, Paez, Pinerua, Arias, Daniel, Mata (libero) oraz Deivi, Hector, Chema, Contreras;
Korea: Han, Lee S. K., Kim H. M., Park, Choi, Shin, Yeo (libero) oraz Jeon, Kwon, Yun, Kim Y. H. i Lee K. J.
Japonia - Chiny 1:3 (19:25, 27:25, 18:25, 18:25)
Składy zespołów:
Japonia: Usami, Tomimatsu, Matsumoto, Shimizu, Fukuzawa, Yoneyama, Nagano (libero) oraz Kondoh, Yamamoto, Gottsu, Koshiya;
Chiny: Bian, Zhang, Liang, Chen, Shen, Li, Ren (libero) oraz Yuan, Zhong i Yu.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.