Najnowsze newsy

Siatkówka » Reprezentacje

Reprezentacje | 2012-06-04 14:53:38 | Nadesłał: Sylwia Kuś-Vega | Źrodlo: inf. własna

Andrea Anastasi: Stworzyliśmy silną ekipę

Fot.: Magdalena Kudzia

Euforia - tak najkrócej opisać można stan, w jakim znaleźli się polscy kibice po ostatnim punkcie niedzielnego meczu Polski z Brazylią. Katowice trzykrotnie okazały się dla biało-czerwonych szczęśliwe. Podobnie skutecznie i sprawnie na własnym terenie - w hali Los Planos w Teruel, radzili sobie Hiszpanie, walcząc w dniach 1-3 czerwca w rozgrywkach Ligi Europejskiej.

Trzy wygrane w przeciągu trzech dni - takim bilansem pochwalić się mogą aktualni i... byli podopieczni Andrei Anastasiego. Dowodzona przez trenera Fernando Muñoza reprezentacja Hiszpanii, którą w 2007 r. Anastasi doprowadził do złota Mistrzostw Europy, walczy obecnie w rozgrywkach Ligi Europejskiej. Jak na razie hiszpańscy siatkarze radzą sobie znakomicie - są jedyną niepokonaną drużyną w gr. A. W drugiej rundzie turnieju Hiszpanie pokonali Duńczyków (3:2), Greków (3:1) i Słowaków (3:2). - Na przestrzeni ostatnich lat drużyna Hiszpanii zmieniła nieco oblicze. Na pewno zespół dowodzony przez trenera Fernando Muñoza to interesująca grupa, która może osiągnąć naprawdę wiele - ocenia w rozmowie z Przeglądem Ligowym Andrea Anastasi. - Niezależnie od tego, siatkówka w Hiszpanii znajduje się w skomplikowanej sytuacji. Mówię tu o hiszpańskiej Superlidze, którą dotknął bardzo poważny kryzys. To trudne czasy dla hiszpańskiej siatkówki - tłumaczy włoski, 51-letni trener reprezentacji Polski.

Trener Anastasi nie ukrywa, że darzy Hiszpanię sporym sentymentem. - Zawsze chętnie tam wracam. Do Hiszpanii jeżdżę przynajmniej raz, dwa razy do roku. Jakie różnice urodzony w Poggio Ruso szkoleniowiec dostrzega między polską PlusLigą a hiszpańską Superligą? - Różnice są ogromne, dosłownie we wszystkim. Myślę, że Polska, Włochy, Rosja i Brazylia to najmocniejsze obecnie ligi - zauważa Anastasi, pod którego wodzą kadra Polski odniosła w Katowicach trzy spektakularne zwycięstwa. Andrea Anastasi cieszy się, że praca jego zespołu przynosi zadowalające efekty, które przekładają się na kolejne sukcesy. - Relacje wewnątrz naszej grupy są bardzo dobre, wszystko układa się tak, jak powinno. Moi zawodnicy cały czas starają się udoskonalać poziom gry, zarówno indywidualnie, jak i jako zespół - dodaje z przekonaniem w głosie.

Ostatniego dnia katowickiego turnieju rywalem Polaków byli Brazylijczycy. Popularnych Canarinhos Spodek gościł także podczas rozgrywek LŚ 2011. - Wtedy, rok temu, kiedy graliśmy z Brazylią, była ona bardzo mocna, my natomiast dopiero budowaliśmy nasz zespół - podkreśla trener biało-czerwonych. - Kolejnym etapem naszego scalania się był występ na Memoriale Wagnera. Zagraliśmy na nim bardzo źle, przygotowywaliśmy się wówczas do Mistrzostw Europy. Dopiero po Wagnerze udowodniliśmy, że udało nam się stworzyć bardzo silną ekipę. Zdobyliśmy medal na wspomnianych już ME, z bardzo dobrej strony pokazaliśmy się też na Pucharze Świata, wywalczyliśmy przepustkę na Igrzyska Olimpijskie... Wierzę, że siła naszej drużyny w dalszym ciągu widoczna będzie na parkietach - dodaje szkoleniowiec zespołu Polaków.

Jak Anastasi odnajduje się w nowym dla siebie kraju? - W Polsce czuję się bardzo dobrze. W ostatnim sezonie często pojawiałem się na meczach Politechniki Warszawskiej - z mojego warszawskiego mieszkania mam na halę pięć minut drogi. Bardzo lubię Warszawę, piękny jest też Kraków... Miastem, którym wszyscy zachwycają się, a ja jeszcze go nie poznałem, jest Wrocław - informuje Anastasi, licząc, że dane mu będzie jeszcze przekonać się o urokach Wrocławia. Na pytanie na ile sprawnie posługuje się już językiem polskim, Anastasi odpowiada ze śmiechem: - Umiem powiedzieć "dzień dobry", "proszę", "dobrze" oraz "dobranoc" i... to by było na tyle! Nieznajomość języka nie przeszkadza Anastasiemu delektować się polską kuchnią, którą to zresztą bardzo sobie ceni. - W Warszawie znam mnóstwo restauracji i to świetnych, lubię polskie dania. Na dania kuchni włoskiej chadzam natomiast tylko do jednej warszawskiej restauracji, mojego znajomego, Włocha - wyjaśnia na zakończenie trener Andrea Anastasi.


* Rozmawiała i opracowała Sylwia Kuś - przegladligowy.com

Dodaj do:
Wykop

Dodaj komentarz

Aby móc komentować, musisz być zalogowany.

Zaloguj się, albo gdy nie masz jeszcze konta Zarejestruj się

Logowanie

Siatkówka

PlusLiga

Najnowsze galerie

Newsletter

Ostatnio zarejestrowani

Polecane