Reprezentacje | 2012-04-14 17:41:29 | Nadesłał: Katarzyna Tybor | Źrodlo: inf. własna
Kilka dni temu siatkarski świat obiegła wiadomość, że do reprezentacji Brazylii wraca niesamowity rozgrywający Ricardo. W rzeczywistości jednak, ujawniona lista powołanych nie jest oficjalna, a trener nie gwarantuje, że niepokorny rozgrywający znajdzie miejsce w drużynie.
Ricardo, rozgrywający zespołu Vôlei Futuro, z którym będzie walczył o mistrzostwo ligi, wyraził chęć powrotu do drużyny narodowej. Rozstał się z nią w 2007 roku, kiedy nie dostał powołania na Mistrzostwa Ameryki Południowej i Igrzyska Panamerykańskie oraz wszedł w konflikt z trenerem i resztą drużyny. Sprawa pozostała jednak otwarta, wiele wskazywało na to, że w 2008 roku, który był rokiem olimpijskim, Ricardo powróci do drużyny. Sam jednak ponownie zaognił sytuację, udzielając bardzo kontrowersyjnych wywiadów przy okazji promocji swojej książki - "Levantando a Vida" ("Rozgrywając życie"). Mimo to, trener wykonał krok w kierunku pojednania, oznajmiając, że drzwi wciąż są dla zawodnika otwarte, jeśli ten tylko wyrazi chęć powrotu. Nie wyraził.
Zamiast tego, niemal rok po wykluczeniu go z drużyny, ponownie rozdrapał stare rany, udzielając wywiadu jednemu z brazylijskich magazynów, w którym wypowiadał się w jeszcze ostrzejszy tonie. Powiedział między innymi, że „rodzina Bernardinho”, jak sami zawodnicy określali drużynę, nigdy nie istniała, że zawodnicy, z którymi grał tyle lat, nie są już jego przyjaciółmi, a do trenera stracił resztki szacunku i nie przyjąłby już propozycji powrotu do reprezentacji, gdyby taką otrzymał.
Wydawałoby się, że konflikt został zażegnany już w 2010 roku, bowiem Ricardo znalazł się w szerokim składzie Brazylii na Ligę Światową. Jednak jego nazwiska nie było już na liście tych, którzy brali udział w rozgrywkach. Nie dostał także szansy na zawalczenie o trzecie z rzędu mistrzostwo świata.
W tym roku Ricardo ponownie pojawił się na liście powołanych na Ligę Światową. Problem w tym, że... lista ta nie jest oficjalna. Być może to przeciek, być może przypuszczenia brazylijskich dziennikarzy. Bernardo Rezende zapowiedział, że powołania ujawni dopiero po zakończeniu rozgrywek Superligi, czyli najwcześniej 22 kwietnia. Jednak grupa 25 zawodników została już skompletowana, a lista wysłana do FIVB. Trener przyznaje, że docenia zmianę nastawienia Ricardo, który wyraził chęć powrotu do drużyny.
- Każdy nasz reprezentant musi przede wszystkim chcieć być w drużynie. Wezmę to pod uwagę, ale to bardziej skomplikowana decyzja. Drzwi reprezentacji nigdy nie są dla nikogo zamknięte i nigdy nie były. Są otwarte, ale drużyna narodowa też nie jest dla wszystkich. Odpowiednie decyzje zostaną podjęte. Mamy świetnych zawodników – powiedział szkoleniowiec.
Tymczasem sam Ricardo ma bardzo sceptyczne nastawienie do sytuacji. Choć kibiców bardzo ucieszyła wiadomość o możliwości ponownych występów rozgrywającego w barwach narodowych, zwłaszcza w roku olimpijskim, jego wypowiedź była jak kubeł zimnej wody, studząc ich entuzjazm.
- Sprawa mojego powrotu jest skomplikowana i myślę, że prawdopodobieństwo jest nikłe. Wydaje mi się, że grupa jest już zamknięta i zostało już to wystarczająco zademonstrowane przez samą drużynę. Nie odrzucam możliwości powrotu, ale nie kontaktowałem się w żaden sposób ze sztabem szkoleniowym, a patrząc z zewnątrz, wydaje się mało prawdopodobne, bym dostał powołanie - ocenił Ricardo. Jednocześnie dodał, że zależy mu na powrocie do drużyny, ale uszanuje każdą decyzję podjętą przez selekcjonera.
Nawet, jeśli na liście powołanych rozgrywający faktycznie się znajdzie, nie jest wcale pewne, że ujrzymy go w żółto-zielonym stroju. Prawdopodobieństwo jego wyjazdu na Olimpiadę jest jeszcze mniejsze, biorąc pod uwagę limit 12 zawodników i fakt, że szkoleniowiec od dawna stawia zamiennie na Bruno i Marlona.
Jednak póki co, w Brazylii dobiega końca sezon ligowy. Nazwiska powołanych poznamy już za tydzień. Poza kontrowersyjną osobą Ricardo, bardzo możliwe, że pozostałe osoby figurujące na nieoficjalnej liście, rzeczywiście otrzymają zaproszenie do drużyny. Pojawia się jedynie pytanie, ilu z nich dostanie szansę zaprezentowania się w meczu – mało prawdopodobne, by tuż przed Igrzyskami Olimpijskimi w Londynie, trener decydował się na jakieś eksperymenty, raczej postawi na sprawdzonych zawodników. Być może żółtą koszulkę założy młody Lucarelli, który po dobrym występie na Mistrzostwach Świata Juniorów, dostał zaproszenie na zgrupowanie seniorskiej kadry i rozegrał dobry sezon ligowy. Niewątpliwie będzie też jednym z pretendentów do miejsca w reprezentacji po jej przebudowie w kolejnym sezonie, ale dla Brazylijczyków, którzy skupiają się przede wszystkim na Igrzyskach Olimpijskich, to na razie bardzo odległa przyszłość.
* na podstawie Globo Esporte i R7 opracowała Katarzyna Tybor (PrzeglądLigowy.com)
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.