Reprezentacje | 2008-08-07 10:46:02 | Nadesłał: Alicja Chrabańska | Źrodlo: Reprezentacja.net
Po kilku tygodniach spędzonych w kadrze Marco Bonitty Karolinie Ciaszkiewicz nie udało się znaleźć w dwunastce, która pojechała do Pekinu. O szansach koleżanek podczas igrzysk oraz swoich planach na czas olimpijskich bojów opowiedziała w wywiadzie dla serwisu Reprezentacja.net.
Reprezentacja.net:
Niestety nie znalazła się Pani w "12" na Pekin. Jedyne pocieszenie to chyba dłuższe wakacje?
Karolina Ciaszkiewicz:
- Wakacje mam już za sobą. Od razu kiedy dowiedziałam się, że nie pojadę do Pekinu, udałam się na zasłużony wypoczynek. Teraz jestem w Bielsku i już od prawie dwóch tygodni trenujemy.
Jak układa się Pani współpraca z nowym trenerem?
- Na razie się poznajemy, ale wszystko zmierza w dobrym kierunku. Trener wywarł na mnie jak najbardziej pozytywne wrażenie. Jest miło i sympatycznie. Póki co bardzo dobrze nam się razem pracuje.
Decyzje trenera Bonitty dotyczące dwunastki na Pekin były dla Pani zaskoczeniem?
- Szczerze mówiąc jakoś się w to nie zagłębiałam. Na pewno było zaskoczeniem, że Lena Dziękiewicz nie znalazła się w dwunastce. Ale jak wiadomo jest to decyzja trenera, to on dobiera skład i należy ją uszanować.
Jest Pani zadowolona z tych kilku tygodni spędzonych z kadrą? Jak się Pani grało z orzełkiem na piersi?
- Ostatnia impreza, w której brałam udział – cykl Grand Prix - nie była łatwa. To wie każdy i wiele osób już o tym mówiło. Na pewno poprzez takie mecze zdobyłam więcej doświadczenia. Po drugiej stronie siatki grały bardzo utytułowane i bardzo znane siatkarki, więc można było sprawdzić siebie w konfrontacji z najlepszymi na świecie. Cały ten okres spędzony z reprezentacją będę mile wspominać. Dużo mi to dało. Dzięki pracy z zagranicznym szkoleniowcem i całym jego sztabem mogłam poznać zupełnie inne metody treningowe. Bardzo się cieszę przede wszystkim z tego, że miałam szansę wziąć udział w turnieju w Halle. Jakby na to nie patrzeć mogę sobie przypisać to, że byłam w drużynie, która wywalczyła awans olimpijski. Gdzieś w głębi duszy na pewno jest mi smutno, że nie ma mnie teraz z dziewczynami, ale z całego serca kibicuję koleżankom i trzymam za nie kciuki.
*rozmawiała Renata Respondek – Reprezentacja.net
**więcej w serwisie reprezentacj.net
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.