Reprezentacje | 2008-08-06 18:08:59 | Nadesłał: Alicja Chrabańska | Źrodlo: pls.pl
- W 1968 roku przegrałem rywalizację o wyjazd na igrzyska olimpijskie w Meksyku - mówi kierownik wyszkolenia w Polskim Związku Piłki Siatkowej Andrzej Warych.
- Mieliśmy kilku bardzo dobrych rozgrywających. Siwek, Szymczyk, Getiga, Rusek - konkurencja na tej pozycji była straszna. Sześć lat później byłem drugim trenerem w mistrzostwach świata, ale do Montrealu nie poleciałem. Liczyłem, że z racji zajmowanej funkcji zobaczę turniej w Atenach, ale ostatecznie zostałem w kraju. Do Pekinu udaję się jako szef naszych obu reprezentacji.
Andrzej Warych jak sam mówi bardzo chciał być na igrzyskach jako pełnoprawny uczestnik. "Żadne wycieczki mnie nie interesowały z różnych względów m.in. finansowych" - powiedział. Polscy siatkarze we wtorek przylecieli do Pekinu. Wcześniej przebywali w Chinach na zgrupowaniu. "Jesteśmy mocno zmobilizowani i gotowi do walki z każdym - powiedział kapitan reprezentacji Piotr Gruszka. - Każdy mecz jest inny. Na razie koncentrujemy się na spotkaniu z Niemcami. Następnie będą kolejni rywale."
Jak mówi Andrzej Warych jest sześć-osiem zespołów, które mają szanse nie tylko na miejsce na podium, ale również zdobycie złotego medalu. "W przypadku naszej reprezentacji można wyobrazić takie scenariusze - powiedział Andrzej Warych. - Wygrywamy z Egiptem, w tym przypadku zakładam pewne zwycięstwo oraz przegrywamy po 2:3 z Niemcami, Serbią, Rosją i Brazylią. Doznajemy porażek po twardej i dobrej grze. Drużyna wstydu nie przyniesie i nie będzie można mieć do niej pretensji, ale niestety wróci do domu. Nie uzyska awansu do ćwierćfinału."
Drugi scenariusz, według Andrzeja Warycha tak samo prawdopodobny, daje Polsce w grupie dwa wymęczone po 3:2 zwycięstwa nad Niemcami i Egiptem. Z Serbią, Rosją oraz Brazylią jest gładko po 0:3, ale Piotr Gruszka i jego koledzy są w ćwierćfinale. "Tam trafiamy na USA, które ma słaby dzień, a my wznosimy się na szczyty swoich możliwości - snuje prognozy Andrzej Warych. - W półfinale sytuacja powtarza się z Bułgarią, z którą wiele razy wygrywaliśmy i jesteśmy w finale. Mamy co najmniej srebrny medal."
Trener Brazylii Bernardo Rezende po zakończeniu finałowego turnieju w Rio de Janeiro powiedział, że w gronie kandydatów do medali poza jego zespołem są jeszcze USA, Rosja, Polska, Serbia, Włochy i Bułgaria. Wiele zależeć będzie od dnia poszczególnych zespołów, formy liderów reprezentacji.
"Warto pamiętać, że w igrzyskach gra się co drugi dzień - powiedział Andrzej Warych. - Jest to jedyny turniej w świecie, który rozgrywa się w takiej formule. Zwykle mamy cztery drużyny w grupie. Walczy się codziennie minimu trzy mecze z rzędu i ma się dzień przerwy. W tym widzę dla Polski pewne pozytywy np. jeżeli chodzi naszych liderów Mariusza Wlazłego i Pawła Zagumnego. Mają dzień na regenerację sił. Z kolei są też zawodnicy turniejowi, którzy jak wejdą w rytm to chcieliby grać, grać i grać. Trzeba wrócić do słów trenera Rezende, że wszystko jest możliwe."
Zdaniem Andrzeja Warycha turniej olimpijski jest słabszą imprezą niż mistrzostwa świata. W Pekinie zabraknie kilku czołowych drużyn europejskich co wynika z systemu kwalifikacji, że każdy kontynent musi mieć swego reprezentanta. "Takie drużyny jak Egipt, Wenezuela czy Japonia wiodącej roli w igrzyskach nie odegrają" - mówi kierownik wyszkolenia w PZPS.
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.