Reprezentacje | 2008-08-06 17:56:18 | Nadesłał: Alicja Chrabańska | Źrodlo: Reprezentacja.net
Reprezentacje USA siatkarek i siatkarzy wzięły udział w konferencji prasowej, zorganizowanej w Pekinie przez Amerykański Związek Olimpijski.
W zespole seniorek na pytania, niekoniecznie dotyczące samych Igrzysk odpowiadały trener Jenny Lang Ping oraz Daneille Scott-Arruda i Nicole Davis.
Jenny Lang Ping, trener USA:
Czy może Pani powiedzieć, jak ważnym dla wszystkich reprezentantów Chin jest osiągnięcie jak najlepszego wyniku tutaj?
- Minęło już 12 lat odkąd opuściłam Chiny i zawodnicy są już inni. Oczywiście sam kraj też jest inny. Chiny otworzyły drzwi na świat i są teraz bardzo międzynarodowe. Nie mogę mówić za zawodników, ale mogę za siebie. Ludzie w Chinach są bardzo oddani swoim sportowcom. Mamy konsekwentny plan treningów już od wczesnej młodości. Są bardzo dobrzy trenerzy, dzięki czemu zawodnicy krok po kroku osiągają najwyższy poziom.
Co pamięta Pani z Pucharu Świata 1981i jaką rolę to zwycięstwo odegrało w rozbudowie sportu w Chinach?
- Byłam zaskoczona, bo kiedy wygrałyśmy Puchar Świata, ludzie byli bardzo podekscytowani. To było jak sen. W tym czasie Chiny otwarły się na świat. Ludzie uwierzyli, że możemy jakoś zaistnieć i to nie tylko w sporcie. To dało im wiarę w to, że mogą żyć lepiej.
Danielle Scott – Arruda
Jakie są Pani spostrzeżenia, dotyczące pobytu w Pekinie?
- Zawodnicy są bardzo podekscytowani tym, że już są w Pekinie, że wreszcie osiągnęli ten moment po czterech latach treningów. Dobrze przygotowałyśmy się pod przewodnictwem Jenny. Mamy zamiar wyjść na boisko i rozgrywać każdy mecz punkt po punkcie.
Nicole Davis
Jak to jest mieć supergwiazdę za trenera?
- Dla nas, Amerykanów nie jest łatwo zrozumieć jej wielką popularność, ponieważ w USA siatkówka nie jest aż tak popularna. To naprawdę miłe doświadczenie widzieć osobę stawianą za wzór przez wszystkie generacje. Matki na przykład chcą, by ich dzieci mogły ją chociaż dotknąć. Nie widzę żadnego odpowiednika w USA do tej sytuacji, nawet Michale Jordan nim nie jest. To jest unikalne.
Hugh McCutcheon, trener USA
Co wnosi do drużyny Lloy Ball?
- Jest świetny pod względem technicznym, ale największą wartością, jaką wnosi do zespołu, jest jego doświadczenie i dojrzałość. Siłą naszego zespołu jest jednak to, że nie mamy żadnych gwiazd. Nasz sukces pochodzi z naszych zdolności do współzawodniczenia i pozostawania drużyną bez względu na rywala.
Lloy Ball
Czy popularność siatkówki plażowej płynęła negatywnie na zainteresowanie siatkówka halową?
- Gdyby ktoś zapytał mnie o to osiem lat temu, odpowiedziałbym, że tak. Wielu dobrych siatkarzy, grających na hali wybrało plażę ze względu na korzyści finansowe. W ostatnim czteroleciu doszło do pewnych wahań. Siatkówka halowa nabrała rozpędu. Wielu dobrych siatkarzy halowych zostaje w hali, a zimą gra w ligach zagranicznych.
Tom Hoff:
Czy zwycięstwo w Lidze Światowej sprawiło, że jako drużyna podchodzicie do turnieju olimpijskiego pewni siebie?
- Niektórzy uważają, że powinniśmy być pewni siebie po wygraniu tak ważnego turnieju na krotko przed Igrzyskami Olimpijskimi. Rozmawialiśmy na ten temat sporo i doszliśmy do wniosku, że będziemy ten sukces traktować jako punkt startowy, a nie metę. Odnieśliśmy wspaniałe zwycięstwo w Brazylii i mamy nadzieję wykorzystać zdobyte tam doświadczenie tutaj.
Ryan Millar:
Jaki wpływ na grę zespołu miał powrót Lloya Balla?
- On jest główną siłą napędową, która prowadzi nas ostatnio do sukcesów. Dodał do gry pewien pierwiastek, którego prawdopodobnie brakowało, gdy z nami nie grał.
*więcej w serwisie reprezentacja.net
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.