Reprezentacje | 2011-11-25 21:50:57 | Nadesłał: Magdalena Gajek | Źrodlo: inf. własna
Znamy już wszystkich półfinalistów turnieju pre-kwalifikacyjnego w Tourcoing. Wczoraj awans wywalczyli Czesi, Belgowie i Francuzi. Dzisiaj do tego grona dołączyli Niemcy, którzy w czterech setach ograli reprezentację Grecji. W półfinałach "Trójkolorowi" będą mieli okazję zrewanżować się Belgom za porażkę na ME; Czechy zaś zmierzą się z Niemcami.
Grecy od dwupunktowego prowadzenia rozpoczęli inauguracyjną partię. Szybko do głosu doszli jednak siatkarze z Niemiec. Na pierwszej przerwie technicznej mieli trzy "oczka" więcej od rywali z Hellady. Nasi zachodni sąsiedzi nie zdołali utrzymać swojej zaliczki. Wystarczyło kilka dobrych akcji zawodników z Grecji, aby na tablicy wyników pojawił się remis (9:9). Niemcy nie potrafili na nowo zbudować swojej przewagi, za to ich rywale utrzymywali jeden - dwa punkty zapasu. Pod koniec seta prowadzenie Greków powiększyło się do pięciu "oczek" (22:17). Przeciwnicy poczuli, że to ostatnia szansa, aby spróbować wygrać pierwszego seta. Zaczęli grać skuteczniej i konsekwentniej (23:22), ale siatkarze trenera Alexandrosa Leonisa zdołali zwyciężyć 25:22.
Kolejny set również lepiej zaczęli Grecy (1:0), jednak to były miłe złego początki. Niemcy wyrównali, a kolejne ich akcje przynosiły punkty. Przy stanie 1:3 trener Leonis wezwał swoich siatkarzy na rozmowę, lecz niewiele to pomogło. Siatkarze z Hellady nie zdołali przez całe dwadzieścia trzy minuty zbliżyć się wystarczająco do kapitalnie grających zawodników z Niemiec. Nie pomogły zmiany, które poczynił szkoleniowiec Grecji. Niemcy byli nie do zatrzymania i mieli miażdżącą przewagę (10:19). Set zakończył się wynikiem 16:25.
W kolejnej partii od pierwszego gwizdka sędziego prowadzili Niemcy, wyraźnie rozpędzeni. Nie była to już jednak tak bardzo wyraźna przewaga - mimo to wystarczająca, aby utrzymywać bezpieczny dystans. Na pierwszej przerwie technicznej były to dwa "oczka" zapasu Niemców. Grecy przypomnieli sobie, że są potomkami dzielnych Spartan i zdołali dogonić rywali (10:10). Niestety dla siatkarzy trenera Leonisa, był to ostatni remis w tym secie - kolejne akcje należały do Niemców, którzy rozpoczęli marsz po zwycięstwo. Grecy nie potrafili poradzić sobie z atakami rywali i w konsekwencji ulegli im 16:25.
Początek czwartego seta był wyrównany, na każdą punktową akcję Niemców Grecy odpowiadali zagraniem, po którym "oczko" lądowało na ich koncie. Zawodnicy zza Odry na pierwszej przerwie technicznej osiągnęli trzy punkty przewagi, a potem ją zwiększyli do sześciu (6:12). Siatkarze z południa Europy walczyli jeszcze i odrobili część strat (10:12). Czas wzięty przez szkoleniowca niemieckiej drużyny odniósł pożądany skutek - reprezentacja wypracowała ogromną przewagę (10:16; 11:20; 13:23). To wystarczyło, aby wygrać 15:25 i awansować do półfinału.
Grecja - Niemcy 1:3 (25:22, 16:25, 16:25, 15:25)
Składy drużyn:
Grecja: Tzourits, Petreas, Kournetas, Karipidis, Smaragdis, Fragkos, Papadimitriou (L) oraz Aspiotis, Filippov, Andreadis, Kokkinakis i Koumentakis
Niemcy: Andrae, Grozer, Böhme, Kampa, Kromm, Günthör, Tille (L) oraz Schwarz, Schöps i Duennes
W grupie B Belgowie zagrali z Czechami o pierwsze miejsce. Zwycięzca pojedynku miał zagrać w półfinale z Niemcami, zaś przegrany - z Francją. Obie drużyny podeszły do spotkania bardzo poważnie, chociaż miały zapewniony awans do dalszej fazy turnieju. Pierwszą partię nieco lepiej rozpoczęli Czesi, którzy na pierwszej przerwie technicznej prowadzili 5:8. Później jednak Belgowie zaczęli grać dużo swobodniej i - co najważniejsze - skutecznie. W efekcie to oni wysunęli się na prowadzenie (12:8; 19:16). Wkrótce przypomnieli o sobie Czesi, dogonili rywali i wytrzymali nerwową końcówkę (24:26).
Ambitni i podrażnieni Belgowie z impetem weszli w drugą partię. Praktycznie przez cały okres gry prym wiedli właśnie podopieczni Claudio Gewehra. Prowadzili większą lub mniejszą różnicą punktów, jednak nie dawali się dogonić Czechom. Ci piąty bieg wrzucili w samej końcówce, zniwelowali tak ciężko wypracowaną przez Belgów przewagę i ostatecznie pokonali ich 23:25.
Wydawało się, że kolejny set będzie również należał do siatkarzy Jana Svobody, którzy w całym spotkaniu prowadzili 0:2. Nic bardziej mylnego. Podobnie jak w poprzednich partiach Belgowie utrzymywali się na prowadzeniu - tym razem nie pozwolili wydrzeć sobie zwycięstwa w partii (25:23).
Czesi udowodnili, że są bardzo silną drużyną. Czwarty set rozpoczęli piorunująco (1:7). Belgowie zmniejszyli nieco dystans dzielący ich i drużynę Jana Svobody, jednak okazało się niewystarczające. Czesi grali kapitalnie. Zdenerwowany Claudio Gewehr został ukarany żółtą kartką, a tym samym punkt za darmo otrzymali nasi południowi sąsiedzi. Nie zmarnowali nadarzającej się okazji i zwyciężyli w czwartym secie 18:25, a w całym meczu 1:3.
Belgia - Czechy 1:3 (24:26, 23:25, 25:23, 18:25)
Składy drużyn:
Belgia: Deroo, Depestele, Verhees, Verhanneman, Van Walle, Raymaekers, Dejonckheere (L) oraz Van Den Dries, Coolman, Klinkenberg, Claes i Verschueren
Czechy: Popelka, Konečný P., Veselý, Štokr, Ticháček, Pláteník, Kryštof (L) oraz Konečný D., Mach i Hudeček
Wykop
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Nie pamiętasz hasła? Nowe hasło
Chcesz być powiadomiany/a o nowościach? Zapisz się do Newslettera.